
Katedra w Trieście
W tych moich " kompulsywnych " - że je tak nazwę - peregrynacjach po Europie zawsze jest jakiś cel. Oczywiście nie chodzi o to by napić się whisky w Aberdeen, hiszpańskiego czy włoskiego wina, albo siarczystej, albańskiej raki w Durres. To potrafi każdy, a ja również i jak najbardziej. Nie o to jednak w tym wszystkim chodzi, chodzi o wrażenia, chodzi o zapamiętanie miejsc, ludzi, zdarzeń. A co najważniejsze studiowanie historii w terenie. Zwykle staram się poszukiwać jakichś poloniców, a najlepiej jakichś warmińskich tropów w Europie. Z polonicami większego problemu nie ma. Z warmińskimi tropami już tak. Cóż, Warmia była peryferyjną krainą, skupioną na katolickiej wierze, na ciężkiej pracy na roli. Niewiele tego. Na paryskim Łuku Triumfalnym upamiętnienie bitwy pod Lidzbarkiem Warmińskim, katedra Świętej Jadwigi w Berlinie, miejsce czasowego pochówku jednego z najwybitniejszych biskupów warmińskich, Ignacego Krasickiego i to byłoby tyle. Tym większą miałem wczoraj radość, bo mnie los rzucił do katedry w Trieście, a tam cóż za niespodzianka ? Nasz stary, dobry znajomy w honorowym miejscu, nad głównym portalem, nie kto inny jak nasz " dziwny " warmiński biskup Eneasz Sylwiusz Piccolomini.


Kim był ten nasz biskup, którego ingres nie doszedł jednak do skutku ? Historia może wydać się nieco naciągana, choć naciągana nie jest, czego dowodem jest tiara papieska w katedrze fromborskiej upamiętniająca biskupa warmińskiego Eneasza Sylwiusza Piccolominiego, późniejszego papieża Piusa II. Choć z powodu oporu Kazimierza Jagiellończyka Piccolomini na Warmię nie przybył, to zgodnie z prawem kanonicznym i stanem faktycznym był warmińskim biskupem. Cała historia rozpoczęła się wraz z pokojem toruńskim, kończącym wojnę trzynastoletnią.

Na mocy traktatu Warmia weszła w skład Rzeczpospolitej, zatem wpływ na wybór biskupa warmińskiego musieli uzyskać Jagiellonowie. Na przeszkodzie stanęła jednak specyficzna sytuacja Warmii - jej duża autonomia - najpierw w ramach państwa krzyżackiego, później zagwarantowana również w traktacie toruńskim. Warmińskich biskupów wybierała warmińska kapituła i był biskup warmiński rzeczywistym władcą w diecezji, sprawował nie tylko władzę duchową, ale i świecką. Stanowił prawa, później wydawał tzw. ordynacje krajowe regulujące życie na Warmii.

Była rzeczywistym księciem na Warmii. Początkowo Kazimierz Jagiellończyk szanował przywileje Warmii, jednak sprawa wyboru biskupa nie była doprecyzowana żadnymi traktatami, więc konflikt pomiędzy polskim władcą, a ambitnymi, pragnącymi zachować niezależność, członkami warmińskiej kapituły był kwestią czasu. Pierwszym zgrzytem był wybór na warmińskiego biskupa, przez przebywających w Głogówku kanoników warmińskich, biskupa Triestu i Sienny Eneasza Sylwiusza Piccolominiego. Wybitnego humanisty, pisarza, poety, zdobywcy lauru poetyckiego, autora popularnej w swoim czasie literatury miłosnej. Co nikogo nie powinno dziwić, był Eneasz dzieckiem renesansu i choć papież to żyć inaczej nie potrafił. A wyznanie win i słynne " Odrzućcie Eneasza przyjmijcie Piusa " sprawę załatwiło i nasz warmiński biskup okazał się być bardzo przyzwoitym papieżem. Później z wyborem biskupów warmińskich wcale lepiej nie było. Rolę odgrywały jak zwykle ambicje kanoników, interesy doraźne, krótsze i dłuższe sojusze itp. Słowem wszystko to co składa się na politykę. Jednak wybór na biskupa Mikołaja Tungena, człowieka Polsce nieprzychylnego, jego sojusz z Krzyżakami i wypędzenie polskich załóg z Warmii, do cna rozsierdziło Kazimierza Jagiellończyka i spowodowało wybuch tzw. wojny księżej.

Pokonani, dumni kanonicy wraz z biskupem musieli udać się na sejm do Piotrkowa, gdzie wielkodusznie im przebaczono, precyzując jednocześnie na mocy traktatu piotrkowskiego zasady wyboru biskupów warmińskich. Od tej pory biskupem miała zostać osoba " miła polskiemu królowi " wybierana przez króla spośród czterech, zaproponowanych przez kapitułę kandydatów. Sprawy zaczęły toczyć się dla Warmii spokojniej. Wybór biskupa nie był już nigdy powodem wojny.

Triest z Zamku San Giusto

Zamek San Giusto



Komentarze
Pokaż komentarze (6)