Na początek kilka danych statystycznych.
- Liczba oficjalnie zgłoszonych osób narodowości żydowskiej ujęta w spisie powszechnym z roku 2011: około 8 tysięcy. Z czego trzeba podzielić to jeszcze na dwie grupy z gruntu ateistycznych oraz ortodoksyjnych. Nie wiemy jaki jest udział poszczególnych grup więc weźmiemy tę liczbę do naszych obliczeń (link)
- Ilość oficjalnie zgłoszonych osób narodowości niemieckiej w spisie powszechnym z roku 2011: 148 tysięcy (link).
- Ilość osób narodowości polskiej uznających narodowość polską w Niemczech: 1,5 miliona (link).
- Ludność Polski: 38 538 447 (link)
- Ludność Niemiec: 80 327 900 (link)
Ułóżmy z tego wielkości udziałów mniejszości polskiej w Niemczech, mniejszości niemieckiej w Polsce i żydowskiej ortodoksyjnej w Polsce.
Otrzymujemy:
- Udział mniejszości polskiej w ludności Niemiec: 1,87%
- Udział mniejszości niemieckiej w ludności Polski: 0.38%
- Udział mniejszości żydowskiej w ludności Polski: 0,02%
A ponieważ obraz mówi tysiącem słów pokażmy te liczby na wykresie:

Co z tego obrazka przekłada się na rzeczywistość? Rzeczywistość jest odwrotnie proporcjonalna do tych wykresów.
Mniejszość polska – a właściwie „mniejszość polska” – nie posiada takiego statusu i nie ma prawa do swoich przedstawicieli w Bundestagu.
Mniejszość niemiecka w Polsce ma oficjalny status mniejszości i ma zagwarantowane miejsca w Sejmie.
Polski Sejm suwerennie wprowadził ustawę o zakazie uboju rytualnego. Po wprowadzeniu tego zakazu poleciały gromy na Polskę z oskarżeniami o antysemityzm. Odezwały się wpływowe organizacje żydowskie pokrzykując z oburzeniem. Sprawa ociera się prawie o rząd Izraela.
A my co? My – mocą, a raczej niemocą swoich przedstawicieli w organach państwowych - się po prostu jednamy i bratamy z innymi narodami. Chociaż tu trzeba byłoby znaleźć bardziej radykalne i niecenzuralne określenia.


Komentarze
Pokaż komentarze