Czy ktoś, schowany za prezerwatywą kamery, ukryty w wyizolowanym od świata zewnętrznego studio radiowym, mający za sobą wsparcie niedźwiedzi i tygrysów, czujący się przez to bezkarnym, wylewający litry wirtualnych szczyn i gówna na to co innym jest ważne może sobie chodzić w glorii i uznaniu a ktoś, kto mu wylewa na łeb kubeł kału ma być uważany za bandytę ściganego przez policję? Niby dlaczego?
Realne gówno można łatwo zmyć. Gówno wirtualne rozpropagowane w milionach odbiorników medialnych jest praktycznie nie do zmycia. Przylega w sposób niewidzialny i jest powielane w dowolnej chwili.
Nie popieram przemocy, ani realnej, ani wirtualnej. Ale jest na was - wirtualnych prowokatorów realnej przemocy - tylko jeden niezawodny sposób aby przywrócić wam realną perspektywę dzięki komu opływacie w dostatki jak pączki w maśle. Pstryk na pilocie i nie ma was. Gdybyśmy to zrobili w całej masie odbiorców reklam podpasek i kremów do golenia to poszlibyście z torbami, z niespłaconymi kredytami.
Zróbmy razem ten pstryk. A przekonamy się, że nagle pojawi się porządne dziennikarstwo odnoszące się z szacunkiem do człowieka i znikną święte krowy, które dużo ryczą a mało mleka dają.
362
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)