Nigdy nie byłem zwolennikiem spiskowej teorii dziejów. Po pierwsze nie bardzo wierzę w to, że to spiski rządzą naszym światem, a po drugie to nawet gdyby miały aż taki wpływ jaki się im przypisuje to wbrew różnym Ściosom uważam, że mało prawdopodobne jest ich spenetrowanie przez nas, szarych ludzi. Docierają do nas różne domysły, podejrzenia i popłuczyny po faktach, a nie ukryta rzeczywistość.
Gdybym był zwolennikiem spiskowo-agenturalnej teorii dziejów to zacząłbym podejrzewać, że Rosjanie rozpracowali Kaczyńskiego, a to co oglądamy/słyszmy w związku z Katyniem jest rosyjską rozgrywką, w której Kaczyński, Czarnecki, Migalski, Szczygło czy Komorowski to pionki czy też figuranci realizujący wbrew sobie rosyjski scenariusz. Teoretycznie jest możliwe, że Rosjanie widząc, że Kaczyński jest człowiekiem upartym, schematycznym i przez to przewidywalnym nie da się wykolegować z Katynia i próby jego eliminacji spowodują awanturę (sam już nie wiem - rosyjsko-polską czy polsko-polską), że Kaczyński będzie powtarzał jak mantrę: "jeździłem tam co roku to i w tym roku zamierzam pojechać, a skoro jestem prezydentem to nikt mi nie może zabronić". I tak to bufon został "rozegrany" przeciw samemu sobie. Oczywiście pojedzie do Katynia. Choćby miał pojechać autostopem to i tak pojedzie. Będzie to żenujące, ale pojedzie. Będzie tam się kompromitował strojąc miny jak przy Condoleezzie Rice, a my Polacy wpadniemy w zakłopotanie wobec Rosjan oglądając to w telewizji. Czy możliwy jest taki scenariusz?
Komentarze
Pokaż komentarze (27)