Jak doniosły media: Rosja zaprasza generała Wojciecha Jaruzelskiego na paradę zwycięstwa w Moskwie 9 maja - dowiaduje się RMF FM. "Wystosowano zaproszenia do dziewięciu byłych głów państw" - poinformował Władymir Kożyn z kancelarii prezydenta Miedwiediewa. Na uroczystości wybiera się także Lech Kaczyński.
No i Pan Prezydent Kaczyński ma znowu podrzucone zgniłe jajo na wycieraczce. Niezbyt mnie co prawda martwią złości i problemy Pana Prezydenta, ale podejrzewam, że znowu będzie wstyd dla Polski. Na trybunie honorowej będzie stał najbardziej antykomunistyczny i antyrosyjski prezydent Polski, a obok najbardziej komunistyczny i prorosyjski „były prezydent” Polski. W sumie żenada.
Nasuwają mi się w tym miejscu bardzo (chyba) proste pytania:
Dlaczego Pan Prezydent Kaczyński nie potrafi „załatwić” by Wojciech Jaruzelski nie pojechał do Moskwy?
Dlaczego nie potrafi przekonać Wojciecha Jaruzelskiego, żeby „zachorował” i ze względu na „zły stan zdrowia” nie mógł pojechać do Moskwy, co byłoby na rękę Polsce, Prezydentowi Kaczyńskiemu i pokrzyżowałoby tę prościutką prowokację Kremla, na którą jak zawsze Kaczyński daje się złapać jak nowicjusz?
Nie potrafi… czy może nie chce?
A czy Wojciecha Jaruzelskiego trudno byłoby przekonać do „choroby”? Mam wrażenie, że gdyby uspokoić się wreszcie z kopaniem Jaruzelskiego za przeszłość (ja już odreagowałem stan wojenny, ale o dziwo niektórzy wciąż tego nie potrafią mimo, że nie mieli ojców w „Wujku”) nie dałoby się Rosjanom rozgrywać Jaruzelskiego w gierkach „zewnętrznych”. Dziwi mnie to, że my Polacy wciąż nie potrafimy trzymać się razem. Dziwi mnie bardzo, że są w Polsce tacy, którzy chcą koniecznie dzielić Polaków, a potem nie chcą zaakceptować skutków tego dzielenia. I efekt jest taki jak widać. Rosjanie rozgrywają nas tak jak chcą.
Komentarze
Pokaż komentarze (12)