Szanowna pani raczyła pod moim ostatnim wpisem napisać:
Pana rozumowanie świadczy o braku wiedzy o kodach kulturalnych, a ostatnie akapity o mentalności rodem z PRL. Dokładnie taka sama argumentacja kierowała się nie tylko cenzurą, ale ci, którzy za "budzenie niepokojów społecznych" wsadzali do więzienia. Należę do dziennikarzy , którzy za realizację reportaży w drugim obiegu na kasetach magnetofonowych siedzieli w 1984 w więzieniu na Rakowieckiej.
Gratuluję Panu intelektualnej ciągłości.
Muszę przyznać, że rozczarowała mnie pani. Po osobie z takim wykształceniem, doświadczeniem życiowym i dorobkiem spodziewałem się więcej inteligencji niż po przeciętnym PiSowskim trolu. Oczywiście trzeba też niestety mieć świadomość, że jako Przewodnicząca Rady Programowej TVP po pierwsze firmuje pani kompromitującą sytuację w mediach publicznych, a po drugie poczuwa się pani do obrony takich „dokumentów” jak „Solidarni 2010” emitowanych przez TVP. Można by zatem brutalnie powiedzieć – więcej samokrytycyzmu proszę pani! Gdybym ja miał swoim nazwiskiem firmować tą upolitycznioną instytucję to spaliłbym się ze wstydu, ale najwyraźniej ludzie potrafią sobie wiele wybaczyć.
Tak jak większość krytycznie wypowiadających się pod moją notką albo jej pani dokładnie nie przeczytała (co jest niemożliwe) albo też moje argumenty do pani nie trafiają.
Podsumujmy zatem pani dwa główne „kontrargumenty”:
– „cenzura”
Jak pani widzi z moim tekście wypowiedziałem się przeciw cenzurowaniu, nawet w przypadku tzw. kiboli politycznych. Nie jestem przekonany, że telewizja publiczna powinna nagłaśniać chamstwo i mijanie się z faktami bez komentarza, ale to co podkreśliłem, podkreślam i będę podkreślał – jestem przeciw cenzurze. Zatem pani argument jest fałszywy (a rzetelnie oceniając – kłamliwy). Wciąż podtrzymuję, że moment żałoby narodowej po jednej z największych „katastrof państwowych” i przygotowań do kampanii wyborczej nie jest dobrym momentem, żeby telewizja publiczna prezentowała „coś takiego” i mam nadzieję, że nie odmawia mi pani prawa do własnego poglądu?
– „wsadzanie do więzienia za budzenie niepokojów społecznych”
Muszę przyznać, że zaskoczyło mnie to, że pani wciąż żyje realiami stanu wojennego. Że minęło 25 lat a pani wciąż na Rakowieckiej. Nie zauważa pani, że mamy władze wybierane w demokratycznych wyborach, że mamy szereg demokratycznych instytucji niezależnych od jakiejś partii-uzurpatorki, że mamy telewizję publiczną będącą własnością dwóch partii opozycyjnych wobec partii rządzącej. I pani wciąż uważa, że istnieje potrzeba walki o demokrację metodami kibola politycznego?!


Komentarze
Pokaż komentarze (49)