Na zakończenie wizyty sztab Bronisława Komorowskiego przygotował spotkanie z Polonią w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym w dzielnicy Hammersmith.
Kilku emigrantów zgotowało marszałkowi chłodne powitanie. Pojawiły się transparenty z napisami "Polonia nie wierzy PO", "2007 obiecanki, 2010 cacanki" czy "Nie! Komorowski dość kłamstw."
Jak podaje PAP, podczas spotkania w POSK-u na stół, przy którym siedział marszałek wraz z towarzyszącymi mu w Londynie ministrem finansów Jackiem Rostowskim i europosłanką Leną Kolarską-Bobińską, podrzucono sztucznego penisa, a jeden z uczestników spotkania skandował "Palikot". Sprawcę incydentu wyprowadzono z sali. Zajście zarejestrowały też kamery telewizyjne.
Mężczyzna ten oskarżył rząd Platformy Obywatelskiej o to, że nie odcina się od Janusza Palikota i wykrzyczał zarzut, że były minister sportu Mirosław Drzewiecki wrócił w ostatnich dniach do sejmowej komisji sportu.
Albo niektórym zwolennikom PiSu puszczają nerwy…
Albo chcą być bardziej „kontrowersyjni” od Palikota…
Albo znowu okazuje się, że Prezes udaje politykę miłości, a zwolennicy Prezesa robią to co zwykle…
A tak generalnie to zachowania zwolenników PiSu mnie nie dziwią. Już widzieliśmy obnażenie politycznego kibolstwa u Pospieszalskiego i Stankiewicz (szacuneczek) więc takie ekscesy w tym środowisku to chyba standard.
I jeszcze w PiSie twierdzą, że Palikotowanie im się nie podoba… phi…
Komentarze
Pokaż komentarze (99)