- Jak mamy ze sobą żyć w jednym państwie, kiedy część z nas wierzy, że polski rząd uczestniczył w zamordowaniu polskiego prezydenta? - pyta w najnowszym "Newsweeku" Tadeusz Mazowiecki.
Dobre pytanie. Ja ich nie rozumiem i nie czuję z nimi związku. Oni to samo. Nie rozumieją mnie, zapewne gardzą mną, bo taki leming, taki „niekumaty”, taki zdominowany przez matrix. Mnie razi ich podatność na manipulację. Mierzi sekciarstwo. Nie lubimy się i tyle. Ale na dole to i tak „pół biedy”. Cała bieda to tam na górze gdy PiSowcy okładają się z POwcami. Jeszcze nie strzelają do siebie, bojówek, "służb", wojska na siebie nie wysyłają, ale Bóg jeden wie co dalej będzie. I to samo w Kościele. Księża albo „rydzykowi”, albo „pieronkowi”. Coraz mniej takich od Jezusa Chrystusa. Może podzielić ten kraj? Taką skośną linią Suwałki-Warszawa-Katowice. Prawo-dół niech idzie do dziadka Kaczyńskiego, a lewo-góra do Tuska. Przesiedlić tych, którym się połówka nie podoba i po sprawie. Może to jest najlepsze rozwiązanie? Po co się tak dalej użerać ze sobą? Przecież nie ma z tego pożytku dla nikogo. Czy to zaspokoi wszystkie chore ambicje?
Komentarze
Pokaż komentarze (55)