Wycofując się z Krymu bez walki i zostawiając broń moim zdaniem Ukraińcy popełniają błąd. Pytanie jak się będzie czuć społeczeństwo ukraińskie ze świadomością, że rząd oddał Krym bez walki, że oddał broń i bazy wojenne i okręty bez walki?
Dziś w mediach znalazłem:
Ukraińska Prawda" doniosła o próbie przerwania rosyjskiej blokady podjętej przez ukraiński trałowiec "Czerkasy" na jeziorze Donuzław na zachodzie Krymu. Jednostce udało się przejść między dwoma okrętami, zatopionymi przez Rosjan w przesmyku między jeziorem a Morzem Czarnym, jednak obecny na miejscu rosyjski kuter zepchnął "Czerkasy" na mieliznę. Członkowie załogi oświadczyli, że nadal będą próbowali wypłynąć na otwarte wody. Na Donuzławie zablokowany jest także ukraiński okręt desantowy "Kostiantyn Olszański". Marynarze na jego pokładzie każdego dnia obawiają się rosyjskiego ataku, jednak twierdzą, że nie oddadzą okrętu wrogowi.
O to właśnie chodzi. Trzeba się stawiać, a nie pękać. A jakby tak staranować ruską łajbę to też by szkody nie było. Niech idą do piekła.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)