Zaczęło się dziś jakieś utyskiwanie polityków (np. Kłopotek) na naszą politykę wobec Rosji i jej koszty takie jak blokowanie naszej wieprzowiny, ubolewanie nad kiepskimi interesami gazowymi, do czego dochodzi dziwna zmiana w radzie nadzorczej PGNiG itp.
Ze zdziwieniem widzę, że są politycy, którzy myślą, że da się coś jeszcze „odkręcić” z Rosją, że jak wykonamy parę uśmiechów do Iwana, to Iwan nam wybaczy i odpuści z karaniem nas za niezależność w myśleniu i działaniu.
Kochani! Naiwne myślenie! Obserwuję Władimira Szmacina od wielu lat. Szmacin nie przebacza. To było widać już podczas wojny z Gruzją w 2008. Władimir Szmacin to mściwe bydle. Nie wybacza chyba, że jest to dla niego korzystne, a trudno w tym przypadku mówić o jakichś wyraźnych korzyściach dla Władimira Szmacina. Jeszcze nie jest i długo nie będzie na takim „głodzie” żeby widział potrzebę kokietowania nas gazem czy wieprzowiną. Musiałby nasz rząd na klęczkach dopielgrzymować na Kreml i bić pokłony przed carem.
Co można zrobić? Nic. Robić swoje. Wiedząc jacy są Rosjanie 20 lat temu postawiliśmy na Ukrainę i rok 2014 przyznał rację temu wyborowi. Być może poparcie Ukrainy nie uchroni nas przed Rosjanami, ale z pewnością brak poparcia nic by nam nie dał.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)