Wczoraj znowu media zostały zalane ruskimi kłamstwami o rozejmie. Wiemy już do czego to prowadzi. Rosja nie jest i nie zamierza być stroną tego rozejmu i nie planuje ruskich dywersantów powstrzymywać przed agresją, ani wstrzymać ich finansowania czy dostarczania im broni. Będą dalej przemycani przez granicę Ukrainy tylko bardziej bezczelnie i w większych ilościach. Moskwa sugeruje natomiast rozmowy z dywersantami, ale oni o niczym nie chcą rozmawiać poza rozmowami o utrwaleniu swojej władzy w Donbasie i kapitulacji Ukrainy.
Ruskie rozejmy już przeżyliśmy w tej wojnie. Już za Turczynowa Ukraina była mamiona przez Rosję, UE i USA mirażami jakiegoś rozejmu z czego kompletnie nic nie wynikło. Była to tylko amunicja dla ruskiej propagandy i karma dla ruskiego „ciemnego ludu”.
Poroszenko powiedział, że jest gotów do dialogu z Rosją. I bardzo dobrze powiedział. Putler kłamie o dialogu to i Poroszence nie wypada się odżegnywać od dialogu. Nie ma co silić się na szczerość w rozmowach z kłamcą i szulerem. Zresztą skoro Putler mówi o dialogu to znaczy, że repetuje właśnie broń. I przede wszystkim na taki dialog trzeba być teraz przygotowanym.
A wojnę z dywersantami i złodziejami trzeba ciągnąć dalej, bo to jedyna droga utrzymania niepodległości Państwa Ukraińskiego.
PS Bronisław Komorowski na pytanie dziennikarzy, czy Putin uznał nowo wybranego prezydenta Poroszenkę odpowiedział - Przestańmy sobie narzucać ograniczenia. Nikt nie pytał prezydenta Putina, czy zaakceptował wybór prezydenta Obamy czy Komorowskiego. Dobrze powiedział. My Polacy od wielu lat za bardzo się przejmowaliśmy tym co powie Putler. A w d...ie mam co Putler ma do powiedzenia na jakikolwiek temat.
Komentarze
Pokaż komentarze (5)