Rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa w piątek zasugerowała, że szef dyplomacji Polski Grzegorz Schetyna powinien był przeprosić za swoje uwagi na temat wyzwolenia obozu w Oświęcimiu. - Było to uderzenie w naszą narodową tożsamość, historię - oświadczyła.
Rzeczniczka MSZ FR określiła słowa polskiego ministra mianem "wandalizmu historycznego". Przypomniała, że jej resort natychmiast zareagował na tę wypowiedź, wydając stosowne oświadczenie. - Również minister Siergiej Ławrow, choć w tym dniu był w Berlinie, skomentował sytuację - podkreśliła.
Paradoksem obecnej sytuacji jest to, że już nie musimy Rosji za nic przepraszać. Wzajemne embargo spowodowało, że Rosja nie jest w stanie nas do niczego zmusić. Rosja nie ma na nas żadnego bata. Nie może zablokować eksportu naszego mięsa bo już go zablokowała. Nie może zablokować eksportu naszych owoców, bo owoce też zablokowała. Może nam przyblokować swój drogi, przepłacany przez nas gaz, czy ropę, ale wtedy pozbawi się dopływu dewiz. Nie może odmówić nam spotkań Schetyna-Ławrow bo nie ma takich spotkań (nie wspominam o spotkaniach na wyższym szczeblu). Nie może nam odmówić udziału w negocjacjach dotyczących Ukrainy bo już nam tego odmówiła. Wreszcie możemy prowadzić samodzielną politykę historyczną, a Rosja w odpowiedzi może nam tylko skoczyć. Możemy śmiało głosić, że Armia Czerwona zajmowała się w Polsce głównie rabowaniem, paleniem miast, gwałceniem kobiet, mordowaniem patriotów i ciemiężeniem Narodu, a taka Zacharowa może tylko protestować w ruskiej szczekaczce co spływa po nas jak…
Im mniej handlu z Rosją tym mniejsze możliwości nacisku na Polskę. Mam nadzieję, że to embargo pozostanie na wieki wieków, Amen.
Komentarze
Pokaż komentarze (22)