7 obserwujących
14 notek
69k odsłon
985 odsłon

W Obliczu Życia - część druga

Wykop Skomentuj1

 

Człowiek nie potrafi spożytkować energii seksualnej i zgoła nic nie rozumie z tego, co się naprawdę dzieje podczas aktywności seksualnej. Ta niewiedza dotycząca ciała, jego przejawów i rozpraszania energii seksualnej nie pozwala nauczyć się Miłości. A przecież ta niezwykle wysokiej klasy energia łączy sferę fizyczną z niefizyczną, stanowiąc znaczący jej składnik.

Solidna hipoteza, że istnieje samosterowanie energią seksualną i że jest ono możliwe do osiągnięcia w naturalny sposób, zaważyło na życiu i egzystencji Reicha. Zwłaszcza, że jego praca medyczna w tym względzie wymagała zadawania coraz wnikliwszych pytań i nieustannego ulepszania techniki oddziaływania na ludzi i zwłaszcza gdy poznanie tej wspólnej dla wszystkich prawdy mogło zagrozić jakiejś instytucjonalnej lub formalnej strukturze, która utrzymuje masy ludzkie w absurdalnej egzystencji, uniemożliwiającej dostęp do samoodnowy, do pięknego wewnętrznego świata mocy.
 
Reich zdołał rozszyfrować, że społeczeństwo zostało zaprojektowane tak, aby uniemożliwić poznanie "najbardziej dokładnych, korzystnych i ekscytujących części nas samych" oraz że stworzony porządek społeczny nie zaspokaja podstawowych potrzeb biologicznych.
Jak ognia unika się głębi rzeczy.
- "Zawsze tak było, jest i będzie" - gadają ludzie.
Dlaczego - pyta Reich - rządzą nami poglądy przeciwstawiające sobie naturę i kulturę, instynkt i moralność, ciało i ducha, diabła i Boga, miłość i pracę? Przepaść pomiędzy moralnością a rzeczywistością spowodowała, że "aby móc dobrze funkcjonować w tym świecie, ludzie musieli zwalczyć w sobie to, co prawdziwe i piękne, otaczać grubymi murami pancerza charakterologicznego to, co najbardziej pierwotne. Wewnętrznie stawali się nieszczęśliwi, często również zewnętrznie, jednak jedynie w ten sposób mogli uniknąć walki z panującym wokół bałaganem. Jako słabe odbicie najgłębszych i najbardziej naturalnych doznań, naturalnej przyzwoitości, automatycznego poczucia honoru, cichego i pełnego pobudzenia miłosnego, pozostawały pewne "przekonania", sprawiające wrażenie tym bardziej zakłamanych, im grubszy pancerz psychiczny stworzony został w obronie przed własną naturalnością. Poprzez patos przepełniony kłamstwem wciąż jeszcze przebija się odrobina prawdziwego życia. Jestem głęboko przekonany, że właśnie z tej ostatniej iskierki życia ludzkie zakłamanie i podłość czerpią swoją siłę. Tylko tym można wyjaśnić fakt, że mimo całej podłości jaką przeniknięte jest realne życie, wiara w ludzką moralność i przyzwoitość przetrwały i walka o nie wciąż jest podejmowana przez masy ludzkie. Ponieważ ludzie utracili umiejętność życia w prawdzie i ponieważ nie wolno im tak żyć, czepiają się ostatnich przebłysków prawdy w tym pełnym zakłamania świecie.
 
Powyższe przemyślenia skłoniły mnie do sformułowania tezy o jednolitości struktury społecznej i struktury charakterologicznej. Społeczeństwo kształtuje ludzkie charaktery. To właśnie charaktery reprodukują masowo społeczną ideologię, a tym samym reprodukują swoje własne zniewolenie, przejawiające się jako negacja życia. Taki jest mechanizm tak zwanej "tradycji".
 
 
Aktywność kobiety zazwyczaj nie różni się niczym od aktywności mężczyzny. Szeroko rozpowszechniona bierna postawa kobiet jest patologiczna. Kobiece pobudzenie nie różni się w niczym od męskiego. Musi pojawić się czułość!!
Mężczyźni przeniknięci destrukcją charakterologiczną nie przytulają kobiet lecz "przelatują" je. Nie znają pojęcia "objęcia miłosne". Oni "spuszczają się w kobietę" zamiast ją uszczęśliwić. Żadna wrażliwa kobieta nie chce być "pieprzona".To jest haniebne.
"Dla przeciętnego mężczyzny akt seksualny jest aktem opróżniania się lub dowodem zdobycia kobiety. Ona broni się przed tym instynktownie i ma do tego prawo. Bycie seksualnym nie oznacza w takich okolicznościach niczego pozytywnego".
Czy w potocznej mowie nie zwykło się posługiwać frazą: "uprawiać seks"? Jak pole.
"Ludzie z prawidłowo rozwiniętą zdolnością osiągania orgazmu nigdy, poza wymianą czułych słów, nie rozmawiają ani ani nie śmieją się podczas stosunku seksualnego. Zarówno rozmowa, jak i śmiech wskazują na silne zaburzenia zdolności do zatracania się, która jest niezbędna dla całkowitego zatopienia się w napływającym doznaniu przyjemności. Mężczyźni, dla których zatracanie się jest czymś "kobiecym", cierpią zawsze na zaburzenia orgazmu."
Zdarzenia przekazane w Starym i Nowym Testamencie, niezależnie od ich realności obrazują podstawowe rysy ludzkiego zachowania, co prowadzi do wniosku, że Chrystus jako "zasada życia" zostałby zabity w każdym czasie i w każdej kulturze.
Reich domniemuje w swej wyobraźni, że prawdopodobnie mężczyźni nie mogli znieść tego, iż kobiety kochały Jezusa, bo poznały go "w swoich ciałach",dał im szczęście, a "szczęśliwe kobiety darzą miłością swych mężczyzn".Maria Kleofas, Maria Magdalena kochały go w ciele, a nie jak jego zwolennicy, którzy jedynie "ssali Życie z jego ciała".Dlatego kobiety odsunęły się w cień, gdy mężczyźni przydali tragedii Chrystusa boskich cech i wysunęli się na pierwszy plan, chociaż nie było ich ani przy jego śmierci ani przy zmartwychwstaniu. Były za to kobiety. "Kobiety to ślad esencji życia Jezusa."(Reich odwołuje się do prac E.Renana i D.H.Lawrence'a)
 Mężczyźni lubią się podśmiechiwać z emocjonalności kobiecej, która szczególnie w okresie klimakterium objawia się tym, że niektóre stają się złośliwe i zgryźliwe (o ile nie były takie wcześniej). Zdaniem Reicha są to te kobiety, które nigdy nie doświadczyły satysfakcjonujących związków miłosnych i teraz tego żałują, odczuwając świadomie bądź nieświadomie skutki zablokowań seksualnych. Tymczasem o ile histeria u kobiet powoduje swary domowe, histeria u mężczyzn wywołuje wojny światowe!
Choć higiena psychiczna i seksualna wymaga uporządkowanego i materialnie zabezpieczonego życia (niezależnego od partnera) małżeństwo stało się systemem zakłamania i represji. Stało się formą narzuconą potrzebom seksualnym przez społeczno-ekonomiczne procesy, zabijając na ogół życie miłosne.
"Panuje milczące przekonanie, że kobieta będąca w związku małżeńskim musi być gotowa zawsze zaspokajać potrzeby seksualne mężczyzny, nieważne czy sama tego pragnie, czy też nie, czy kocha, czy nie, czy jest pobudzona, czy nie.
"Kobieta wyzwolona z neurotycznych mechanizmów, nie dbając o moralność dąży do spełnienia swych potrzeb miłosnych. Kobiety zamężne lub nie, które do tej pory mogły spać z kimkolwiek, ponieważ nie odczuwały niczego, zaczynają podchodzić do seksualności z powagą, która uniemożliwia im rozkładanie nóg na każde zawołanie mężczyzny. Stają się więc 'moralne' i chcą być tylko z takim partnerem, który je kocha i zaspokaja. "
 
Dlatego iż "funkcja orgazmu staje się miarą funkcjonowania psychofizycznego dlatego, że w niej przejawia się funkcja energii biologicznej", godzi się jej poświęcić baczniejszą niż dotychczas uwagę. Reichowska "ekonomia seksu" w przyrodniczym sensie oznacza "sposób regulowania energii bioelektrycznej lub, co jest tym samym, indywidualne gospodarowanie energią seksualną".
Nerwice jego zdaniem nie są rezultatem nierozwiązanych konfliktów psychicznych i dziecięcych fiksacji - jak to się zwykło uważać w psychoanalizie - lecz odwrotnie, "te fiksacje i konflikty psychiczne są przyczyną podstawowych zaburzeń gospodarowania energią bioelektryczną i w ten sposób utrwalają się w ciele".Procesy fizyczne i psychiczne są nierozłączne! "Psychika i ciało tworzą funkcjonalną jedność przy jednoczesnej przeciwstawnej relacji".Zgodnie z prawami Przyrody.
Oto jak W.Reich przedstawia rezultaty intensywnych (trwających dwa lata) eksperymentów i badań, związanych z pomiarami przyjemności seksualnej za pomocą odpowiednio skonstruowanego aparatu. Sam zresztą znalazł się wśród badanych ochotników:
"Cała powierzchnia organizmu tworzy „porowatą membranę”. Membrana ta wykazuje potencjał elektryczny w stosunku do każdego miejsca na ciele, w którym usunięty został naskórek. W normalnych warunkach nienaruszona skóra posiada własny ładunek spoczynkowy lub podstawowy. Przedstawia on biologiczny potencjał spoczynkowy powierzchni ciała. Biologiczny potencjał spoczynkowy jest symetryczny w obu połowach ciała i wykazuje w przybliżeniu podobne wartości na całym ciele. Pomiędzy poszczególnymi osobami występują niewielkiego potencjału (10-20 MW). W elektrogramie potencjał spoczynkowy przedstawia równomierna, pozioma linia. Na potencjał spoczynkowy nakładają się w równomiernych odstępach ząbki elektrokardiogramu. Atakom serca towarzyszy zmiana potencjału spoczynkowego skóry, wywołana przez biorący swój początek w sercu elektryczny wstrząs czynnościowy.
Istnieją na powierzchni skóry określone miejsca, które zasadniczo różnią się od reszty. Są to strefy erogenne: usta, śluzówka odbytu, brodawki piersi, powierzchnia penisa, śluzówka pochwy, płatki uszu, język, dłonie i o dziwo również czoło. Ich ładunek może być podobny do potencjału pozostałej skóry, ale może być też od niego o wiele niższy bądź wyższy. Potencjały jednej i tej samej strefy seksualnej są rzadko kiedy stałe u wegetatywnie zdrowych ludzi. Możemy zaobserwować w tych miejscach wahania dochodzące do 50MV i więcej. Wiemy, że strefy erogenne obdarzone są wysoką, a jednocześnie podlegającą ogromnym wahaniom intensywnością odczuwania i pobudliwością. Subiektywnie pobudzenie stref erogennych odczuwane jest jako przepływ energii, swędzenie, falowanie, ciepło lub „słodycz”. Na pozostałej powierzchni skóry ta właściwość występuje w znacznie mniejszym stopniu lub w ogóle jej brak.
Podczas gdy stan napięcia biologicznego zwykłej skóry przedstawia mniej więcej równa pozioma linia, to łączenie się różnych potencjałów w strefach erogennych tworzy wznoszący się bądź opadający, falisty wykres. Tę stałą zmianę potencjału nazywamy „wędrówką”.
Potencjał stref erogennych wędruje, jeżeli nie znajdzie się na tym samym poziomie co reszta skóry: wznosi się lub opada. Wznoszenie się falującej krzywej wskazuje na wzrost, opadanie na zwiększenie ładunku powierzchniowego.
Potencjał stref erogennych nie rośnie, jeżeli w miejscach tych nie pojawia się uczucie napływającej przyjemności. Na przykład brodawka piersi może być wzwiedziona, a mimo to potencjał nie wzrośnie. Wzrost potencjału strefy erogennej wiąże się zawsze ze wzrostem doświadczanej przyjemności i na odwrót: spadek potencjału pojawia się w parze z zanikiem przyjemnego doznania. Po kilku próbach udało mi się na podstawie wrażeń płynących z narządów ustalić, co dzieje się w przylegających miejscach.
Przeprowadzone eksperymenty potwierdzają formułę napięcia ładowania. Wynika z nich, że nie wystarczy, aby dany narząd napełnił się płynami lub nabrzmiał, by pojawiło się w nim wegetatywne uczucie przyjemności. Poza mechanicznym wypełnieniem narządu płynem musi pojawić się wzrost ładunku bioelektrycznego, aby proces ten został odebrany jako odczucie przyjemności. Psychiczna intensywność tego odczucia odpowiada fizjologicznej ilości potencjału bioelektrycznego.
Dzięki praktycznej terapii orgazmu wiemy, że odczucie przyjemności nie zawsze daje się świadomie przywołać. Podobnie nie można wywołać bioelektrycznego pobudzenia żadnej strefy erogennej przy pomocy przyjemnych bodźców. To, czy dany narząd zareaguje pobudzeniem na bodziec, zależy od jego nastawienia. Podczas przeprowadzania eksperymentów nie wolno nam zapominać o tej osobliwości. (…)
Wysokość wzrostu pobudzenia elektrycznego danej sfery erogennej zależy od stopnia łagodności bodźca. Im łagodniejszy bodziec, tym bardziej stroma strefa wzrostu. Zależy ona również od psychofizycznej gotowości odpowiedzenia na bodziec. Im większa gotowość, tym bardziej stromy, a więc szybszy wzrost.
Podczas gdy bodźce wywołujące doznanie przyjemności systematycznie powodują wzrost potencjału, to bodźce wywołujące lęk lub nieprzyjemne odczucia obniżają napięcie powierzchniowe. Również ta reakcja zależy od nastawienia organizmu. Zablokowani emocjonalnie i wegetatywnie sztywni ludzie, na przykład katatonicy, wykazują reakcje bardzo słabe albo wręcz brak reakcji: biologiczne pobudzenia stref erogennych pozostaje na poziomie pozostałej powierzchni skóry. (…)
Najgęstsze sploty nerwów występują w obszarze brzucha (w tym obszarze skupiają się emocje) i genitaliów. 
(....)Jeżeli przyłożymy elektrodę do powierzchni brzucha osoby badanej nieco powyżej pępka, podczas gdy ona robi głęboki wdech lub napina się jak przy oddawaniu kału, to potencjał powierzchniowy opada przy wdechu i wzrasta ponownie podczas wydechu. Wynik taki pojawiał się u przeważającej liczby osób, za wyjątkiem takich, u których stwierdzić można było silne blokady emocjonalne bądź dużą silność mięśniową. Fakt ten wraz z obserwacją kliniczną obniżania poziomu emocji poprzez wytłumianie oddechu prowadził do następującego wniosku:
Podczas wdechu przepona opuszcza się wywierając nacisk na narządy brzucha; ściska jamę brzuszną. Natomiast w trakcie wydechu przepona unosi się w górę i nacisk na narządy brzucha staje się mniejszy, a jama brzuszna ulega rozszerzeniu. Podczas oddechu klatka piersiowa i jama brzuszna na zmianę rozciągają się i ściągają. Temu faktowi poświęcimy więcej uwagi w innym miejscu. Ponieważ nacisk systematycznie obniża potencjał, obniżenie się podstawowego potencjału podczas wdechu nie jest niczym szczególnym. Zadziwiające jest jedynie, że potencjał opada, mimo że nacisk wywierany jest nie na powierzchnię skóry, lecz w samym centrum organizmu.
Zjawisko wewnętrznego nacisku skóry brzucha można wytłumaczyć jedynie tym, że pomiędzy centrum a peryferią istnieje stałe bioelektryczne pole pobudzenia. Przenoszenie energii bioelektrycznej nie może być związane wyłącznie z drogami nerwowymi, lecz następuje poprzez wszystkie membrany i płyny organizmu.
(…) Podsumujmy teraz opisane fakty pod kątem ich związku z naszym podstawowym problemem.
Jedynie przyjemność biologiczna idąca w parze z odczuciem przepływu energii, pragnieniem doznawania przyjemności wywołuje wzrost ładunku elektrycznego. Wszyskie inne pobudzenia, ból, lęk, strach, ucisk, gniew, depresja powodują obniżenie ładunku powierzchniowego organizmu.
 
Reich czyni rozróżnienie między genitalną przyjemnością seksualną, dla której potrzebne jest bezwarunkowe oddanie się podczas stosunku, by w pełni pogrążyć się w pobudzeniu, a pregenitalną, czyli opartą na fantazjowaniu, dążącym do niegenitalnego celu (erotyka oralna, analna, mięśniowa, czy inne okrężne metody zaspokojenia seksualnego; każde dodane do aktu seksualnego lub masturbacyjnego pobudzenie niegenitalne osłabia jego zdaniem potencję orgazmiczną), aż do impotencji orgazmicznej (niemożności rozładowania) włącznie, uwidaczniając związek między umysłem i ciałem (patrz definicja potencji orgazmicznej). Pregenitalność nie rozładowuje w pełni biologicznych energii, a nawet zwiększa napięcia wegetatywne. Przy czym Reich nie wartościuje charakterów (dobry lub zły) lecz docieka z nastawieniem wolnym od ocen moralnych. Poprzez obserwację, nie osąd, uważając że moralizujące osądzanie zastępuje i ruguje z pola uwagi potrzebę głębszego zrozumienia przyczynowości.
Na temat tych fantazji, które odgrywają negatywną rolę, stanowiąc przeszkodę w zogniskowaniu energii w akcie seksualnym W.Reich pisze m.in.:
"Umiejętność skoncentrowania całej afektywnej osobowości na doświadczaniu orgazmu mimo pojawiających się czasem oporów jest kolejną ważną cechą potencji orgazmicznej. Nie możemy stwierdzić jednoznacznie, czy zamierają również fantazje nieświadome. Istnieją pewne oznaki wskazujące, że tak właśnie się dzieje.
Fantazje, którym nie wolno przejawiać się świadomie, mogą jedynie przeszkadzać. Fantazje towarzyszące aktowi seksualnemu można podzielić na te, których treść jest zgodna z aktem seksualnym, i takie, które mu zaprzeczają. Jeżeli partner jest w stanie choćby na chwilę skupić na sobie całe seksualne zainteresowanie, to nieświadome fantazje stają się zbyteczne, gdyż z natury swej stoją w opozycji do realnego doświadczania. Fantazjuje się jedynie na temat tego, czego nie można osiągnąć. Jest to prawdziwe przeniesienie z obiektu pierwotnego na partnera. Partner mógł zastąpić obiekt fantazji, ponieważ ich podstawowe cechy się pokrywają. Jeżeli jednak przeniesienie zainteresowań seksualnych odbywa się wyłącznie w oparciu o neurotyczne poszukiwanie obiektu pierwotnego, mimo że podstawowe cechy partnera nie pokrywają się z fantazją, i gdy brakuje wewnętrznej zdolności do prawdziwego przeniesienia, to żadna iluzja nie jest w stanie zagłuszyć tlącego się poczucia sztuczności relacji.
W pierwszym przypadku nie pojawia się uczucie rozczarowania po stosunku, w drugim jest nieuniknione, gdyż, jak możemy przypuszczać, fantazjowanie nie zamiera, lecz służy podtrzymywaniu iluzji; w pierwszym natomiast dawny obiekt pierwotny przestaje być atrakcyjny, dzięki czemu zanika również siła generująca fantazję, jako że zainteresowanie skupia się teraz na partnerze.
W prawdziwym przeniesieniu nie pojawia się gloryfikacja partnera seksualnego, cechy, które różnią go od obiektu pierwotnego, są oceniane właściwie i tolerowane. W nieautentycznym przeniesieniu partner seksualny jest nadmiernie idealizowany, a związek pełen iluzji: cechy negatywne nie są postrzegane, trzeba więc stale fantazjować aby nie zniszczyć iluzji.
Im więcej wysiłku wymaga fantazja, która upodabnia partnera do ideału, tym słabsza jest przyjemność seksualna i mniejsze znaczenie. Wszystko zależy od braku zgodności między partnerem seksualnym a ideałem, co ujawnia się w każdym dłuższym związku, od tego, czy i w jakim wymiarze obniża ona intensywność doświadczania seksualnego. Im silniejsza fiksacja na obiekcie pierwotnym i im większa niemożność dokonania prawdziwego przeniesienia, tym szybciej pomniejszenie intensywności doświadczania przekształca się w patologiczne zaburzenie. Oprócz tego potrzeba coraz więcej energii, aby przezwyciężyć w sobie niechęć do realnego partnera."
 Reich posługując się energetycznymi sformułowaniami objaśnia, iż w akcie seksualnym wolnym od lęku, cierpienia i fantazji intensywność przyjemności podczas orgazmu zależna jest od wielkości napięcia seksualnego skoncentrowanego w narządach genitalnych. Im większy i bardziej gwałtowny "spadek" napięcia, tym intensywniejsza jest przyjemność.
Jedynie aparat genitalny w pełni rozładowuje biologiczne energie, pregenitalność natomiast zwiększa napięcia wegetatywne ( gdy napięcie jest większe od zaspokojenia, napięcie wzrasta powodując stan "zastoju" seksualnego).
"Nierozładowane pobudzenie seksualne przejawiało się w formie lęku. Uczucie lęku, które pojawia się na skutek zablokowania drogi do postrzegania i rozładowania fizycznego pobudzenia seksualnego - pojawia się w okolicy serca i przepony."Lęk jest więc skutkiem, nie przyczyną zablokowania seksualnego. Seksualność i lęk są dwoma przeciwstawnymi sobie kierunkami wegetatywnego doświadczenia pobudzenia. Nierozładowane pobudzenie seksualne przeciąża układ sercowy.
Należy uczynić rozróżnienie między lękiem, obawą i strachem. Dla powstania obawy wystarcza wyraźne wyobrażenie potencjalnego niebezpieczeństwa. Lęk można odczuwać mimo braku jakichkolwiek wyobrażeń z niebezpieczeństwem. "Lęk na skutek zablokowania pobudzenia jest inny od lęku będącego przyczyną seksualnego wyparcia. Jednak oba rodzaje lęku występują jednocześnie w obu rodzajach nerwic. Najpierw z lęku przed karą i potępieniem społecznym blokowane jest pobudzenie seksualne. Zostaje ono przeniesione z układu czuciowo-genitalnego na układ sercowy i gromadzi się tam jako lęk."
Zdaniem Reicha lęk jest skutkiem, nie przyczyną zablokowania seksualnego.
 
Wnioski końcowe doprowadziły Reicha do uznania, że wszyscy ludzie w głębi swej istoty są "dobrzy". U każdego, u którego udało mu się przebić dostatecznie głęboko, w głębi neurotycznych mechanizmów odnalazł "czystą, oczywistą, porządną naturę".Nie wyklucza to jednak występowania zachowań aspołecznych oraz charakterów psychopatycznych, reprodukujących masowo groźne społeczne ideologie, takie jak na przykład faszyzm.
Reich czyni rozróżnienie między popędem naturalnym a popędem wtórnym, który przysparza poważnych następstw w całym życiu. Sam proces życiowy jest procesem seksualnym ponieważ we wszystkim, co żyje, działa energia seksualna. Nerwica wg niego jest przejawem zaburzenia sfery genitalnej, a nie po prostu seksualności. "Dopóki nie zostanie zrozumiana różnica pomiędzy wtórnie powstałym wynaturzeniem życia seksualnego, a głęboko ukrytymi, istniejącymi w każdym człowieku potrzebami miłosnymi, nie posuniemy się dalej"- pisze autor "Funkcji orgazmu".
Przejawem żywotności w człowieku jest zdrowa agresja.W ścisłym znaczeniu tego słowa nie ma nic wspólnego ani z sadyzmem ani z destrukcją. Słowo to oznacza "przystępować". Każdy pozytywny aspekt życia jest agresywny. "Agresja to przejaw życia naszych mięśni i naszego układu nerwowego. Wiele ograniczeń dziecięcej agresji utożsamiany jest z pojęciem "zły". Celem agresji jest zawsze umożliwienie zaspokojenia jakiejś ważnej potrzeby życiowej. Tym samym agresja nie jest instynktem w ścisłym znaczeniu, lecz niezbędnym środkiem każdego instynktownego impulsu. Agresywny jest sam impuls, ponieważ napięcie istniejące dąży do zaspokojenia. Dlatego istnieje zarówno destrukcyjna, sadystyczna, motoryczna, jak i seksualna agresja.(….)
Jeśli agresywna seksualnośc nie może osiągnąć zaspokojenia, to jednak pozostaje potrzeba. W takiej sytuacji powstaje impuls, aby zdobyć upragnioną rzecz przy pomocy wszelkich dostępnych środków. Agresja zaczyna zagłuszać miłość. W sytuacji, gdy dostarczający przyjemności ton został całkowicie wyparty do nieświadomości, zapomniany lub obsadzony lękiem, to agresja, która początkowo była jedynie środkiem, staje się sama rozładowującym napięcie działaniem. Przekształca się w dostarczający przyjemności samodzielny przejaw życia. Tak właśnie powstaje sadyzm. Utrata rzeczywistego celu miłości rodzi nienawiść. Ludzie są najbardziej przepełnieni nienawiścią, kiedy nie mogą kochać lub być kochanym."
Przyjemność i radość życia są nie do pomyślenia bez walki, bolesnych doświadzceń i niełatwych bojów z samym sobą. Zdrowie psychiczne to nie zastygłe postawy, niezdolne do znoszenia trudności i rozczarowań, lecz bezustanne zmiany i przejścia między bolesną nauką a szczęściem, fałszem a prawdą, błędami a opamiętaniem, racjonalną nienawiścią a racjonalną miłością, we wszystkich sytuacjach życia.
Życie jest płodne. Własne doświadczenie nauczy je co odrzucać. Wybierze to, co dobre. Ta mała cząstka intuicji!
 
Ideą autora książki „Funkcja orgazmu” było wykorzenienie z naszej kultury poglądu,że miłość fizyczna jest nieczysta, niegodna. Przeciwnie, namiętne zbliżenie erotyczne w niczym nie uwłacza świętości.
Aby jednak doświadczyć tego co najcudowniejsze, czyli pełni Miłości, nie wystarczy kierować się wyłącznie pożądaniem, bowiem popędy fizyczne to zaledwie jeden składnik złożonego zespołu reakcji wzajemnego oddziaływania, którego celem jest wznoszenie energii w ciele na najwyższy możliwy w danej chwili poziom.
 
 
GlOSARIUSZ - cd. 
Analiza charakteru – pierwotnie modyfikacja zwykłej psychoanalitycznej techniki analizy symptomów poprzez włączenie charakteru i oporu charakteru do procesu terapeutycznego. Odkrycie pancerza mięśniowego umożliwiło rozwój nowej techniki – wegetoterapii. Późniejsze odkrycie organicznej energii orgonu („bioenergii”) i koncentracja atmosferycznej energii orgonu przy pomocy akumulatora orgonu wymagało dalszego rozwoju charakteroanalitycznej wegoterapii ku pełnej biologicznej terapii orgonu. Patrz: terapia orgonu.
 Ekonomia seksu– podstawowa część wiedzy w ramach orgonomii, która jest nauką o ekonimii energii biologicznej (orgonu) w organizmie. Ekonomia seksu zajmuje się gospodarką energetyczną organizmu.
Lęk płynący z zastoju – lęk, który powstaje w wyniku zablokowania energii seksualnej, kiedy niemożliwe jest peryferyjne rozładowanie orgazmiczne.
Nerwica zastoju – Wszystkie zaburzenia somatyczne, których źródłem jest lęk płynący z zastoju i które są bezpośrednim rezultatem zastoju energii seksualnej.
Orgonoterapia fizyczna– stosowanie fizycznej energii orgonu skoncentrowanej w akumulatorze orgonu dla zwiększenia naturalnej odporności bioenergetycznej orgaznimu.
Orgonoterapia psychoterapeutyczna – aktywizacja energii orgonu w organizmie, to znaczy uwolnienie biofizycznych odczuć odmięśniowego i charakterologicznego pancerza w celu stworzenia potencji orgazmicznej.
Wegetoterapia – seksualno-ekonomiczna technika terapeutyczna. Jej nazwa wywodzi się stąd, że celem terapeutycznym jest uwolnienie związanych energii wegetatywnych dla umożliwienia odnowy wegetatywnej ruchliwości pacjenta. Patrz: analiza charakteru.
 
 
ŹRÓDŁA:
Wilhelm Reich: "Funkcja orgazmu", "Mordercy Chrystusa", "Psychologia mas wobec faszyzmu".
Cytaty pochodzą  z książki "Funkcja orgazmu".
Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie