6 obserwujących
1607 notek
279k odsłon
54 odsłony

POWSTANIE

Wykop Skomentuj

A TEN DOM STOI...

Schodząc dojrzeliśmy przez okna klatki schodowej kilku żołnierzy niemieckich po przeciwległej stronie podwórka, w oficynie naprzeciwko, w mieszkaniu na wysokim parterze. Dwóch z nich siedziało na bujanych fotelach i... wrzucało książki do rozpalonego ogniska na środku tego pokoju - salonu. Wtedy też wyszli z mieszkania. Skryci z Witkiem na klatce schodowej, poczekaliśmy aż znikną w bramie. Pędem wypadliśmy na podwórko. Pod ściana stały blaszane beczki z wodą, obok jakieś wiadra. Nazbieraliśmy w nie wody, potem błoto z kałuży, ziemię z klombu na środku podwórza i w zapomnieniu o grożącym niebezpieczeństwie gasiliśmy ogień w "salonie warszawskim". Zostawiliśmy tlącą się kupę popiołu... 

18 stycznia 1945 roku, już w wolnej od Niemców Warszawie, skierowałem swe kroki najpierw na Hożą. Pod 88 przywitały mnie sterczące wypalone mury domu mego dzieciństwa. I znów łzy. Potem Marszałkowska 138 miejsce urodzenia - też kupa gruzów! I wtedy poszedłem na Nowogrodzką. Co za radość? Wokół wypalone szkielety kamienic, a ten dom stoi. Relacja Zbigniewa Książczaka, "robinsona"

Źródło: Almanach Powstańczy 1944.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura