BICO BICO
36
BLOG

BIAŁE KOŁNIERZYKI, KOLOROWE ŻABOCIKI! cd.

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 0

7 lutego

UWAGA CZŁOWIEK odcinek 7

CZYLI JAK "NIEZALEŻNY" SĄD PRZECHOWALNIĄ A "NIEZAWIŚLI" SĘDZIOWIE ADWOKATAMI DLA PRZESTĘPCÓW BYLI!

 Proces składał się z kilku części. W trwającej ponad dwa lata części pierwszej, odbyły się cztery rozprawy. Trzyosobowemu składowi orzekającemu, złożonemu z dwóch, za każdy razem innych panów ławników, przewodniczyła pani sędzia Anna Maria ORŁOWSKA. Po czwartej odbytej 30 kwietnia 1996 r. rozprawie, sąd nie podając przyczyn, zawiesił postępowanie na prawie cztery lata, gdyż następna rozprawa odbyła się dopiero 26 stycznia 1999 r. W lipcu 1996 r., zamiast spodziewanego ogłoszenia wyroku, sąd przesłał mi pismo, w którym zobowiązywał mnie do sprecyzowania roszczenia dochodzonego pozwem, i do podania sądowi uzasadnienia i sposobu wyliczenia, w terminie 21 dni, pod rygorem zawieszenia postępowania. Zobowiązanie sądu wykonałem 17 dni przed terminem, czyniąc zadość zobowiązaniu sądowemu. Moje roszczenia sąd przesłał w dniu 18 września 1996 r., pełnomocnikowi Forda mec. Z. GINTOWTOWI, zobowiązując go do zajęcia stanowiska na piśmie w terminie siedmiu dni. Zobowiązanie sądu mec. Z. GINTOWT, wykonał dopiero 30 kwietnia 1998 r., przekraczając wyznaczony mu przez sąd termin 7 dni, o rok i siedem miesięcy /sic/. Mnie sąd umożliwił zapoznanie się z tym pismem, którego treść była jawnym poświadczeniem nieprawdy i zacieraniem śladów przestępstwa, dopiero 10 lipca 1998 r., czyli dokładnie 5 dni po tym jak minął termin karalności za niektóre tylko przestępstwa popełnione przez Forda, potwierdzone przez śródmiejską prokuraturę. W tym samym czasie, wezwany zostałem przez sąd do uiszczenia zaliczki na wynagrodzenie dla biegłego sądowego ds. samochodowych, któremu sąd powołując się na mój wniosek procesowy, którego nie składałem, zamierza zlecić wykonanie opinii, której celem jest ustalenie wartości samochodu w chwili sprzedaży, oraz w chwili złożenia pozwu. Co oznaczało, że złożony przeze mnie cztery lata temu, wiarygodny, niepodważalny i niezbity dowód, że samochód przed przeszmuglowaniem go do Polski, miał bardzo poważny wypadek, co było istotą przecież sprawy, to dla sądu bezwartościowy świstek papieru, w odróżnieniu od kłamliwych twierdzeń pełnomocnika Forda, adw. Ziemisława GINTOWTA, które stanowiły dla sądu jedyne wiarygodne dowody. Jednak zobowiązanie sądu wypełniłem natychmiast. Z wynikami badań, które jednoznacznie potwierdziły dokonane przez Forda w chwili sprzedaży auta oszustwo, a także pięcioletnie zaprzaństwo pomocnika wymiaru sprawiedliwości adw. Z. GINTOWTA, sąd zapoznany został na rozprawie w dniu 26 stycznia 1999 r., przez biegłego sądowego pana mgr. inż. Szczepana Żegotę, który stwierdził: W styczniu 1993 r., pojazd brał udział w jednym ciężkim wypadku drogowym w Niemczech, podczas którego naruszone były elementy konstrukcji nośnej pojazdu”. Jednak pomimo tak bardzo jednoznacznego stwierdzenia biegłego sądowego, przewodnicząca jednoosobowego już składu orzekającego, pani sędzia Hanna Grażyna MURAS, która od lipca 1998 r., prowadziła tę sprawę, nie tylko nie zakończyła sprawy, lecz wyznaczając termin następnej rozprawy dopiero na 21 września 1999 r., ponownie zleciła biegłemu sądowemu panu mgr. inż. Szczepanowi Żegocie, wykonanie opinii uzupełniającej, której celem było powtórne ustalenie, czy przedmiotowy samochód uległ wypadkowi przed lipcem 1993 r., oraz zakresu uszkodzeń i napraw, i czy uszkodzenia i naprawy te mogły być przeze mnie stwierdzone w momencie zakupu pojazdu, ustalenie czy naprawy te mogły być stwierdzone przy standardowym przeglądzie pojazdu dokonanym przez mechanika samochodowego, oraz dokonanie oceny dokumentów pojazdu pod względem ich wiarygodności i rzetelności. cdn.

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka