BICO BICO
42
BLOG

BIAŁE KOŁNIERZYKI, KOLOROWE ŻABOCIKI! cd.

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 0

9 lutego

UWAGA CZŁOWIEK! odcinek 9

CZYLI JAK "NIEZALEŻNY" SĄD PRZECHIWALNIĄ A "NIEZAWIŚLI SĘDZIOWIE" ADWOKATAMI DLA PRZESTĘPCÓW BYLI! cd.

Handlowanie rzeczami pochodzącymi z przestępstwa, a sprzedane przez Forda samochody, które przeszmuglowane zostały niezgodnie z obowiązującym prawem, bo na podstawie sfałszowanych dokumentów, i z bezprawnym pominięciem opłat celnych, spełniały ten warunek ma swoją nazwę w KK. Przestępstwo takie nazywa się paserstwem i zagrożone było kara pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu. Także przestępstwo przeciwko wiarygodności dokumentów, polegające na poświadczeniu nieprawdy, niestety było pominięte przez panią asesor E. MOMONT, miało miejsce, gdyż w dokumentach jakie otrzymałem od Forda poświadczono nieprawdę co do daty sprzedaży samochodu. Wiązało się to z mniejszymi opłatami, gdyż dotychczasowa stawka podatku VAT, uległa podwyższeniu z 2% do 22%. wpisano fałszywy adres zamieszkania rzekomego przesiedleńca, twierdzono, że auto stanowi mienie przesiedleńcze, i że samochód nie ma żadnych wad prawnych i fizycznych, oraz poświadczono nieprawdę, że auto nigdy nie brało udziału w żadnym wypadku drogowym. Zastosowanie przez asesor E. MOMONT, jedynie przepisu przewidującego karę najłagodniejszą i w dodatku, której karalność uległa przedawnieniu, było oczywistą i rażącą obrazą obowiązujących przepisów prawa. Dlatego na postanowienie to, złożyłem zażalenie do prokuratury okręgowej, uzasadniając błędnymi ustaleniami i bezprawną zmianą kwalifikacji prawnej czynu przez prokuraturę rejonową. Prokuratura Okręgowa nie przychyliła się do mojego zażalenia, gdyż prokurator Alicja KEDAJ - JARMOSZKA, aż tak bardzo zaangażowała się w to, aby odebrać mi ustawową możliwość dowiedzenia przed sądem moich racji, a oszustom umożliwić uniknięcie odpowiedzialności, że w piśmie z dnia 7 czerwca 1999 r. skierowanym do sądu, nie tylko wnioskowała o odrzucenie mojego zażalenia, ale wniosek swój poparła napisaniem wierutnej nieprawdy. Nieprawda polegała na podaniu błędnej kwoty jaka stanowiła mienie znacznej wartości, której wysokość miała decydujące znaczenie dla kwalifikacji prawnej czynu. Według prokurator A. KEDAJ – JARMOSZKI, kwota 225 mln.st. zł., a tyle zapłaciłem Fordowi za rozbite auto, nie stanowiła mienia znacznej wartości, i w piśmie do sądu napisała, Prokurator rejonowy zasadnie przyjął, że kwota 225 mln. st. zł., nie stanowiła mienia znacznej wartości”, dodając, „w okresie od 1 stycznia 1993 r., do 30 czerwca 1993 r., za mienie znacznej wartości uznawana była kwota 3000 mln.st. zł”. Niestety sąd rejonowy dla miasta st. Warszaw VI wydział karny, w osobie sędziego Piotra SCHABA, opierając się o tę wierutną nieprawdę, czemu dał wyraz w uzasadnieniu swojego postanowienia z dnia 28 lipca 1999 r., odrzucił moje zażalenie stwierdzając, kwota 225 mln. st. zł., nie stanowiła w myśl jednolitego orzecznictwa Sądu Najwyższego oraz przepisów prawa, mienie znacznej wartości, co skutkowałoby przyjęciem surowszej kwalifikacji prawnej czynu, oraz dłuższym terminem przedawnienia”. Sędziemu P. SCHABOWI, aż tak bardzo spieszyło się z wydaniem orzeczenia, które definitywnie uwalniało sprawców tych szwindli prawnych i przekrętów sądowych od odpowiedzialności karnej, a jednocześnie utwierdzało ich w przekonaniu, że należą do grupy, która ma przywileje popełniania przestępstw, bez żadnych konsekwencji, że nie miał czasu sprawdzić przed wyrokowaniem, jaka faktycznie kwota stanowi mienie znacznej wartości. Tymczasem wbrew temu co twierdził urząd prokuratorski, a za nim władza sądownicza, mianem znacznej wartości obowiązującym w lipcu 1993 r., a więc w czasie popełnienia przez Ford O.M.C. – Motors Ltd., czynów zabronionych, wypełniające znamiona wyżej wymienionych przestępstw, określone zostało przez uchwałę siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 12 października 1990 r., OSNKW, 4 – 6/91 poz.13. Uchwała ta stwierdziła, że orientacyjnym miernikiem mienia znacznej wartości jest 50 – krotna wartość przeciętnego wynagrodzenia. Według informacji GUS, zamieszczonych w MP nr 10 z 15 lutego 194 r., str.124, poz.82 – 83, kwotą taką była 188.660 mln. Widać z tego wyraźnie, że kwota podana przez urząd prokuratorski i władzę sądowniczą, zawyżona została nie o pięć, ani nie o dziesięć, lecz bagatela aż o sto dziesięć mln.st. zł /sic/. Nie od rzeczy będzie przypomnienie, że to właśnie w tym wydziale, któremu przewodniczył sędzia P. SCHAB, gdzie prawie pięć lat przeleżały na sądowych pułkach akta, aż doszło do skandalu związanego z przedawnieniem, z powodu późnego skierowania na wokandę sądową sprawy oficerów warszawskiej SB, oskarżonych o palenie akt na Szczęśliwicach. Postanowienie o odrzuceniu mojego zażalenia, wydane zostało po zaledwie 50 dniach od wpłynięcia akt do sądu. cdn.

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka