16 lutego
UWAGA CZŁOWIEK! odcinek 16
CZYLI JAK "NIEZALEŻNE" SĄDY PRZECHOWALNIĄ A "NIEZAWIŚLI " SĘDZIOWIE ADWOKATAMI DLA PRZESTĘPCÓW BYLI!
Okazało się jednak, że było to celowe i świadome uchybienie procesowe sędzi H. MURAS, którego skutki dla treści samego wyroku, odczułem bardzo boleśnie. Sędzia H. MURAS, uznała jednak, że sprawa jest w dalszym ciągu tak bardzo zawiła, że ogłoszenie wyroku może nastąpić dopiero za dwa tygodni. Zgodnie z zapowiedzią z 10 maja 2000 r., nastąpiło ogłoszenie wyroku, którego wysłuchaliśmy sami, ja z moją żoną, gdyż z Forda znowu nikt się nie stawił, mimo, że pomocnik wymiaru sprawiedliwości, nowy pełnomocnik Forda, był w sądzie widziany przez nas, i to w pobliżu sali, w której ogłaszano wyrok. Nieobecność Forda na ogłaszaniu wyroku, jest bardzo wymowna i daje dużo do myślenia, że albo wyrok był im znany wcześniej, co byłoby skandalem, albo w ten sposób. zademonstrowali swój kompletny brak szacunku dla sądu. Ogłoszony przez sędzię H. MURAS wyrok uznaliśmy za bardzo niesprawiedliwy, i to wcale nie z tego powodu, że sprawiedliwość spóźniona jest zaprzeczeniem sprawiedliwości, ale przede wszystkim dlatego, że jest to spóźniona, wołająca o pomstę do nieba niesprawiedliwość, wyrażająca się rażącą łagodnością dla oszustów i rażącą surowością dla nas. Powództwo moje nie miało charakteru roszczeniowego wobec Forda, nie było wygórowane i miało oparcie w podstawach faktycznych i prawnych. Wnosiłem jedynie o zwrot sumy jaką wydałem na zakup samochodu i musiałem wydać na jego ośmioletnie utrzymanie, wraz z odsetkami od dnia zakupu auta, do dnia zapłaty. Natomiast w ramach odszkodowania i zadośćuczynienia za straty moralne i krzywdy fizyczne jakie poniosłem, oraz pożytki których nie uzyskałem, nie mogąc korzystać z samochodu zgodnie z przeznaczeniem do jakiego został zakupiony, wyceniłem jedynie na 40 tys. zł. Te minimalne roszczenia Ford powinien spełnić przede wszystkim z szacunku dla prawa, bez angażowania sądu. Sędzia H. MURAS jednak procedując w oparciu o własne kodeksy, stawiając prymitywne cwaniactwo ponad prawem, powództwo moje w znacznej części odrzuciła, co oznaczało, że proces ten wygrał Ford, a ja go przegrałem. W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia H. MURAS, poinformowała nas, że w oparciu o pismo z dnia 1 lutego 1994 r., napisane w moim imieniu przez panią mecenas Małgorzatę Kacperską z Kancelarii Drzewiecki – Tomaszek, w którym wzywałem Forda do odstąpienia od umowy, na które Ford przez sześć lat nie udzielił nam żadnej odpowiedzi, aż do zakończenia procesu, UWAGA, uznał nas winnym tego, że nie dopełniłem obowiązku niezwłocznego zwrócenia otrzymanego od Forda samochodu. Uzyskawszy zgodę na zadanie pytania, zapytałem sędzię H. MURAS, w jaki sposób miałem zwrócić samochód Fordowi, skoro Ford nie zgłaszał żadnego zainteresowania odebraniem auta. Wręcz przeciwnie, bezprawnie blokował tę czynność. Sędzia H. MURAS odpowiedziała mi, że samochód powinienem zostawić przed salonem Forda na ulicy. Zachęcony rzeczowością odpowiedzi, godną sędziego, spytałem ponownie, w jakim celu byliśmy ciągani najpierw przez sędzię A.M. ORŁOWSKĄ i później sędzię H. MURAS, przez ponad sześć lat, i zobowiązywani do dostarczania coraz to nowych dokumentów i narażani na ogromne koszty, skoro wyrok wydała sędzia H. MURAS, na podstawie dokumentu, który od sześciu lat znajdował się w sądzie. Na to pytanie, niestety już nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Wyrok ten odebrałem jako dawno zaplanowaną, udaną próbę dania mi nauczki, że się odważyłem dochodzić przed sądem swych słusznych praw. Mając poczucie żalu i zawodu, że źle zrobiłem ufając sędziom, oraz mimo wszystko nadzieję, że taki wyrok nie może się ostać w sądzie apelacyjnym, dlatego poprosiłem o uzasadnienie wyroku na piśmie. cdn.


Komentarze
Pokaż komentarze