25 lutego
UWAGA CZŁOWIEK! odcinek 25
CZYLI JAK "NIEZALEŻNY" SĄD PRZECHOWALNIĄ A "NIEZAWIŚLI" SĘDZIOWIE ADWOKATAMI DLA PRZESTĘPCÓW BYLI!
Takie jednostronne przedstawienie sprawy, zmieniało optykę sądu apelacyjnego o 180 stopni. Ale chyba o to właśnie chodziło sędzi R. GÓRECKIEJ. Po wysłuchaniu tej tak tendencyjnie jednostronnej relacji sędzi R. GÓRECKIEJ, wypowiedzianej poniekąd we własnej sprawie, sąd w prawdzie udzielił mi głosu, ale w tej samej prawie chwili, zabronił mi mówić, nakazując złożenie przygotowanego wystąpienia, do akt sprawy i zapowiadając ogłoszenie wyroku za dwa tygodnie i zakończył rozprawę. Po przybyciu 14 listopada 2001 r., do sądu w celu wysłuchania werdyktu, na który oprócz nas i sędzi I. FICK - BRZESKIEJ, nikt się nie stawił, dowiedzieliśmy się tylko tyle, że wyrok ogłoszony będzie za następne dwa tygodnie. Na ogłoszeniu wyroku w dniu 27 listopada 2001 r., byliśmy znowu sami, tylko z sędzią R. GÓRECKĄ, która z nieukrywaną satysfakcja poinformowała nas o tym, że sąd apelacyjny moja apelację odrzucił w całości, obciążając mnie kosztami procesu, natomiast apelację Forda uwzględnił prawie w całości, zwalniając go nawet od kosztów sądowych za apelację. Tak więc historia tego procesu zatoczyła koło. Ponieważ od sędzi R. GÓRACKIEJ się wszystko zaczęło i na sędzi R. GÓRECKIEJ się skończyło, choć miałem nadzieję, że niedefinitywnie. Sąd apelacyjny zasądził od Forda jedynie zwrot ceny samochodu, bez żadnych odsetek, za równoczesnym zwrotem samochodu Fordowi. Oznaczało to, że mogę sobie za tę sumę kupić jedynie, pół samochodu tej kasy, jaki kupiłem osiem lat temu. Naszą ośmioletnią gehennę, zafundowaną nam najpierw przez oszustów z Forda, a potem przez sędziów, sędziowie wycenili jedynie na 9.820 zł., bo tylko tyle sędzie zasądziły dodatkowo od Forda tytułem odsetek. Trwały rozstrój zdrowia, zaburzenia snu, depresję, palpitację serca, cierpienia emocjonalne, są dla sędzi bezcenne. Ford w piśmie przesłanym mi 27 grudnia 2001 r., demonstrując największy stopień szyderstwa, wyraził zadowolenie z okazji „pomyślnego dla obu stron zakończenia sporu”, zaprosił mnie do ponownego skorzystania z jego usług. Przysłał też 9.820 zł., a zwrot 22. 500 ceny samochodu, uzależnił od przeglądu technicznego samochodu. Potwierdzając tym samym, że nie ma nic bardziej groźnego, od demoralizujących wyroków, których nieuniknionym następstwem jest buta jawnych winowajców. W czasie ogłaszania wyroku, miałem nieodparte wrażenie, że sędzia R. GÓRECKA, nie jest sędzią, lecz funkcjonariuszem jakiejś sitwy prawników, który ma ogromną satysfakcje z tego właśnie, że spełnia groźbę, pomocnika wymiaru sprawiedliwości adw. Z. GINTOWTA, który na samym początku procesu zapowiedział nam, że proces będzie bardzo długotrwały i wyniszczający, a ustawowe odsetki od należności głównej, nigdy nie będą nam wypłacone, gdyż on spowoduje ich zablokowanie. O groźbie tej poinformowałem sąd a dowód tego znajduje się w aktach sprawy. Wyrok ten jest materialnym dowodem na to, że bezprawie dotyka nas nie tylko na wielkomiejskiej ulicy. O wyroku tym można powiedzieć tylko tyle, że właśnie takie wyroki miał na myśli pan prezydent Aleksander Kwaśniewski mówiąc „Jeśli nie ma kary adekwatnej do winy, to taki fakt urąga sprawiedliwości. Jeżeli w ogóle czyn przestępczy nie jest osądzony, to wtedy jest to bezprawie, rozsadzające wszelkie zasady państwa prawnego”. Wyrokiem tym nie tylko zostałem w moim subiektywnym odczuciu skrzywdzony, ale przede wszystkim zostałem oszukany i to dwukrotnie, raz przez oszustów z Forda, drugi raz przez sędziów, co jest stwierdzeniem nie tylko obiektywnym, ale też łatwym do udowodnienia. Wyrok ten ma się też nijak do wypowiedzi najpoważniejszych autorytetów prawniczych, jak np. prof. Roman Hausner – prezes NSA, który uważa, że wszyscy powinni zawierzyć, że sąd odwoławczy podejmując kontrolę trafności zaskarżonego wyroku, wychwyci ewentualne błędy sądu pierwszej instancji i wyrok ostateczny będzie sprawiedliwy. cdn.


Komentarze
Pokaż komentarze