BICO BICO
54
BLOG

EUROPEJSKI TRYBUNAŁ PRAW CZŁOWIEKA - SKARGA cd.

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 0

29 lutego

II.OŚWIADCZENIE DOTYCZĄCE STANU FAKTYCZNEGO

14. W dniu 5 lipca 1993 roku, dokonałem zakupu samochodu marki FORD Sierra, którego sprzedawcą był najstarszy, największy, główny autoryzowany dealer Forda w Polsce, czyli FORD OMC – Motors Ltd. Firma powstała w 1990 roku a jej nazwa i historia związana jest z brytyjską firmą Overseas Marketing Corporation, która działała w Polsce od 1971 roku, jako jedyny przedstawiciel Forda na Polskę, i prowadziła sprzedaż samochodów marki Ford. Do bardzo wąskiego grona założycieli firmy oraz osób kierujących, zarządzających, i nadzorujących działalność spółki, oprócz Ludwika Opieli, Andrzeja Szmagalskiego, Lecha Żołędziowskiego, Huberta Rembiszewskiego, Michała Basaja, należał także syn znanego warszawskiego sędziego i dyrektora departamentu prawnego ministerstwa sprawiedliwości Marka Gintowta, wzięty warszawski adwokat Ziemisław Gintowt. Jednak spółka oprócz legalnej działalności gospodarczej określonej w statucie założycielskim, prowadziła przestępczą działalność gospodarczą, polegającą na legalizacji rozbitych zachodnich samochodów i sprzedawaniu ich jako auta bezwypadkowe. Samochody te podobnie jak inne dobra luksusowe, sprowadzono stosując fałszowanie dokumentów i firmanctwo. Zorientowawszy się, że i ja stałem się ofiarą perfidnego intencjonalnego przestępstwa, określonego w prawie jako oszustwo, gdyż Ford podstępnie zataił przede mną bezsporny fakt, że sprzedany mi samochód, wbrew temu o czym zapewniał Ford, był samochodem rozbitym, ponieważ jeszcze przed sprowadzeniem go do Polski, bo w styczniu 1993 roku, uległ bardzo poważnemu wypadkowi drogowemu, podjąłem wiele prób załatwienia sprawy w sposób polubowny. Niestety, Ford idąc w zaparte konsekwentnie temu zaprzeczał, a kierownik działu sprzedaży Michał Basaj, wraz ze sprawującym obsługę prawną i funkcje przewodniczącego wspólników adwokatem Ziemisławem Gintowtem, odrzucając nasze prośby, odsyłali nas do fałszywego przesiedleńca Henryka Benka, którego dane wykorzystano jedynie do preparowania fałszywych dokumentów, w celu uniknięcia opłat celnych, podczas szmuglowania z Niemiec do Polski dwóch samochodów i 17 innych dóbr luksusowych. Składając w dniu 15 kwietnia 1994 roku w I Wydziale Cywilnym Sądu Okręgowego w Warszawie, wraz z plikiem niepodważalnych niezbitych, niezaprzeczalnych dowodów pozew, przeciwko FORD OMC – Motors Ltd., miałem prawo oczekiwać, że sprawa załatwiona będzie zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym w państwie, które od 12 już lat jest członkiem Rady Europy i zgodnie z wiążącymi go normami. Jednak zamiast zgodnego z wymogami dyrektyw Parlamentu Europejskiego i Rady Europy, oraz własną Konstytucja i ustawami, sprawiedliwego, uczciwego, rzetelnego i w rozsądnym terminie zakończonego procesu sądowego, prowadzonego przez niezawisły i bezstronny, złożony z będących nieskazitelnego charakteru sędziów sąd, doświadczyłem czegoś wręcz odwrotnego. Postępowanie sądowe ze względu na bezprawną długotrwałość, było wyniszczające psychicznie i fizycznie, oraz bardzo kosztowne. Celem procesu wcale nie było dojście do prawdy materialnej, gdyż prawda była podana sądowi na „talerzu” w dniu złożenia pozwu. Mimo to proces trwał jeszcze ponad 6 lat. Głównym a zarazem jedynym celem tego procesu, była ochrona pozwanych przed konsekwencjami prawnymi ich czynów przestępczych, oraz danie mi nauczki, że się ośmieliłem przed sądem dochodzić swych słusznych praw. Dlatego proces prowadzony był w sposób oszukańczy i podstępny, kamuflujący prawdziwe zamiary sądu i według procedury bezczelnego nieliczenia się z obowiązującym porządkiem prawnym, podczas którego wmotano mnie w oszukańczo – cwaniackie interesy pozwanych, a zakończony został wydaniem w dniu 10 maja 2000roku, odwetowego wyroku. Warto zauważyć, że apelację moją wraz z aktami sprawy, sąd okręgowy złożył w sądzie apelacyjnym 23 lutego 2001 r., a więc dopiero wtedy, gdy przewodnicząca wydziału, sędzia ROMANA GÓRECKA, awansowała do sądu apelacyjnego, gdzie oczywiście zajęła się moją sprawą. Awans ten stał w rażącej sprzeczności z Europejską Kartą Sędziego, która stanowi, że podstawą awansowania mogą być wyłącznie kwalifikacje potwierdzone osiągnięciami w wykonywaniu powierzonych sędziemu obowiązków. Jeśli owa działalność urąga zaufaniu, bezstronności lub niezawisłości sędziego, lub nie da się jej pogodzić z wymaganiem, aby rozpatrywał powierzone mu sprawy z należytą starannością lub i w rozsądnym terminie, to awans jest bezprawny. Wyrok Sądu Apelacyjnego wydany w dniu 27. 11. 01., który w sposób rażący zmienił na moją niekorzyść wyrok Sądu Okręgowego, jest doskonałym przykładem na to, że żyjemy w kraju, którego obywatele wcale nie muszą być pasażerami autobusu kursującego na trasie ze Lwowa do Krakowa, by stać się ofiarą reketu, albowiem bezprawie dotyka nas wszędzie. Kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego do Sądu Najwyższego, złożyła w moim imieniu w dniu 15.02.2002. pani adwokat Hanna Woś – Dewińska. Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12. 12. 02., odmawiające przyjęcia kasacji do rozpoznania, doręczone zostało wnoszącemu w dniu 16. 01. 2003. Oddalając mają kasację, prezes Sądu Najwyższego prof. TADEUSZ ERECIŃSKI, dał dowód tego, że obca mu jest jedna z generalnych klauzul obowiązujących w cywilizowanych krajach mówiąca o tym, że z bezprawia prawa się nie wywodzi. cdn.




BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka