BICO BICO
48
BLOG

JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA

BICO BICO Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

20 stycznia

Jest 4 sierpnia 1943 roku. Do drzwi warszawskiego mieszkania 77-letniego Stefana Krzywoszewskiego – pisarza, autora sztuk teatralnych, dziennikarza i emerytowanego dyrektora teatrów miejskich w Warszawie ktoś puka. Krzywoszewski otwiera drzwi. Przed nimi stoi jego dawny pracownik, były zarządca domu w Warszawie, którego właścicielem był Krzywoszewski. To Jankiel Wiernik, który w czasie okupacji znalazł się w getcie i ich kontakt się urwał. Prosi o udzielenie mu pomocy. Spod kurtki wyjmuje siekierę, którą zarąbał ścigającego go ukraińskiego strażnika. Opowiada przeżycia ostatnich godzin - podczas buntu uciekł z obozu śmierci w Treblince, w którym był rok. Bez kryjówki i pomocy nie ma szans na przeżycie więcej niż kilku godzin w Warszawie, gdzie obowiązuje godzina policyjna. Getto już nie istnieje. Nie ma dokąd pójść.

Krzywoszewski wie, że za jakąkolwiek pomoc Żydowi karą jest śmierć. Pomoc uciekinierowi z obozu śmierci była czymś jeszcze bardziej niebezpiecznym. Krzywoszewski jest złamanym starcem, opłakującym syna, który niedawno został zamordowany przez Niemców w Auschwitz.

Jednak nie waha się i udziela Wiernikowi pomocy i schronienia. Wiernik opowiada mu o obozie w Treblince, z którego uciekł. Po kilku tygodniach, dzięki kontaktom Krzywoszewskiego, otrzymuje podrobioną kenkartę wystawioną na nazwisko "Kowalczyk". Później Wiernik ukrywa się u innych polskich rodzin.

Nawiązuje kontakt z tajnymi organizacjami żydowskimi, które jeszcze działają w Warszawie. Ludzie ci zaczęli namawiać go, żeby spisał swoje przeżycia w obozie. Wiernik wzbraniał się – był stolarzem, a nie pisarzem – ale ostatecznie zgodził się i ukrywając się w warsztacie hydraulicznym Andrzeja Klimowicza (Nowy Świat 41) zimą 1943 roku spisał swoje wspomnienia.

Tak powstała broszura "Rok w Treblince". Rada Pomocy Żydom (organizacja Polskiego Państwa Podziemnego, założona z inicjatywy Zofii Kossak-Szczuckiej) miała do dyspozycji tajną drukarnię, której szefem był działacz Stronnictwa Demokratycznego Ferdynand Arczyński. Adolf Berman reprezentujący Żydowski Komitet Narodowy i Leon Feiner – przedstawiciel Bundu dostarczyli Arczyńskiemu rękopis wspomnień Wiernika w styczniu 1944 roku. Za kilkanaście dni broszura „Rok w Treblince” w nakładzie około 2000 egzemplarzy była gotowa.

Książka została w formie mikrofilmu przewieziona przez tajnego kuriera polskiego podziemia do Londynu. O zbrodniach niemieckich świat wiedział już wówczas wiele, przede wszystkim dzięki informacjom dostarczonym przez zarówno informatorów organizacji żydowskich jak i misji Jana Karskiego, który już w 1942 roku dostarczył na Zachód dokumentację nazistowskiego ludobójstwa jako wysłannik polskiego podziemia. Jednak broszura Wiernika, przetłumaczona na angielski i jidysz, opublikowana w USA i w Palestynie, była czymś wyjątkowym – pierwszą bezpośrednią relacją naocznego świadka gazowania tysięcy bezbronnych ofiar. Wywarła wstrząsające wrażenie.

Jankiel Wiernik rok później, w sierpniu i wrześniu 1944 roku wziął udział w powstaniu warszawskim.

Po wojnie zeznawał w Polsce jako świadek w procesie Ludwiga Fischera – gubernatora dystryktu warszawskiego (skazanego na karę śmierci), a później – po emigracji do Izraela, w procesie Adolfa Eichmanna. Zmarł w Izraelu w 1972 roku w wieku 83 lat.

Paweł Jędrzejewski 

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo