23 stycznia
CO KRAJ, TO OBYCZAJ
Grenlandia jest chyba jedynym miejscem na świecie, gdzie przestępców - w tym nawet morderców - nie przetrzymuje się w więzieniach, a w otwartych ośrodkach reedukacyjnych, w których wykonują oni zwykle swoją pracę jeszcze z czasów wolności.
To jednak nie wszystko; w pierwszej instancji na Grenlandii sędziami są zwykli ludzie. Jedyną ich "zasługą" jest to, że cieszą się zaufaniem miejscowej społeczności, która uznaje ich za godnych sądzenia. To oni decydują na ile skazać przestępcę. A w szczególnych przypadkach, gdy chodzi o osoby chore psychicznie lub groźnych recydywistów mogą skierować ich do więzień w Danii. Na to ostatnie decydują się jednak niezwykle rzadko. Są bowiem zdania, że nie ma gorszej kary niż wygnanie z Grenlandii.
Taki system jest efektem połączenia zasad inuickich z duńskimi. Swoją drogą to bardzo dobrze, że mimo zachowania części eskimoskich zwyczajów władze Grenlandii nie zdecydowały się na ich wprowadzenie w całości. Do niedawna bowiem... zamiast sądu czy kary - przestępców karało się tam wyśpiewując im w twarz ich zbrodnie. Ten do kogo skierowana była taka forma sądu zwykle sam decydował się na dobrowolne odosobnienie, nie potrafiąc spojrzeć innym w twarz. I sam izolował się o innych.
TT/PAP



Komentarze
Pokaż komentarze (1)