BICO BICO
30
BLOG

O NASZYCH MILITARNYCH SOJUSZACH

BICO BICO Polityka Obserwuj notkę 1

26 września 

Tekst, który nie mógł się ukazać w "Gazecie Wyborczej"

Dyskusje nad  amerykańską tarczą zaczynają się od środka: co nam da Ameryka, co na to powie Rosja. Ale przecież trzeba postawić na początku pytanie, dlaczego w ogóle mamy mamy się włączać w amerykański system obrony. USA prowadzą faktycznie wojnę - raz zimną, raz gorącą - z krajami azjatyckimi: Wietnamem, Indonezją, Irakiem... Ostatnio zanosi się na wojnę z Iranem, przeciw któremu przede wszystkim instalowana jest tarcza. Dlaczego mamy się w te wojny mieszać  -  poza takim zaangażowaniem, jakie wynika z naszego udziału w NATO? Tam USA odgrywa wiodącą rolę i to dobrze. Ale budowanie jakieś szczególnej osi obronnej między Waszyngtonem i Warszawą ponad głowami innych krajów europejskich, to krok skazany na niepowodzenie. Nie jesteśmy, i nie stać nas na to byśmy byli tu równorzędnym partnerem. Możemy najwyżej odegrać rolę terytorium zamorskiego Stanów Zjednoczonych.

Liczenie na to, że USA będą bronić naszego terytorium równie gorąco jak swojego, to mrzonka. Czy już nie pamiętamy o Jałcie i Poczdamie? Mówi się o ochronie przed terroryzmem. Ale przecież terroryści nie latają rakietami! Jeżeli mamy się włączać w konflikty między Stanami Zjednoczonymi i krajami Bliskiego Wschodu, to próbą odegrania roli mediatora, a nie strony. To niezwykle trudne zadanie, ale stwarzające nadzieję na takie rozwiązanie wielkiego konfliktu, jaki grozi całemu światu. To lepsze od wzmacniania podstaw tego konfliktu przez jednostronne popieranie polityki USA, która to polityka może zresztą ulec w niedalekiej przyszłości istotnej zmianie.

BUNT [2008]

BICO
O mnie BICO

Interesuję sie działalnością polskiego wymiaru sprawiedliwości, szczególnie władzą sądowniczą, a także orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka