Piętnastego maja 1951 roku w Paryżu Czesław Miłosz, wtedy attaché kulturalny w polskiej ambasadzie, ogłosił publicznie, że zrywa współpracę z władzami komunistycznymi i zostaje na emigracji. "Zrobiłem to w chwili, kiedy naśladowanie wzorów sowieckich stało się w Polsce obowiązujące dla pisarzy" - tłumaczył w oświadczeniu zatytułowanym "Nie" w majowym numerze paryskiej "Kultury". To właśnie jej redaktor Jerzy Giedroyc przyszedł mu z pomocą, dał mieszkanie w Maisons - Laffite, zapewnił druk utworów. Dla większości emigracji poeta był bolszewickim agentem, dla propagandy komunistycznej - dezerterem i renegatem. Obrywał z obu stron. Literacki Nobel miał przyjść dopiero 29 lat później.
Źródło G-W Historia.





Komentarze
Pokaż komentarze