18 września br. napisałem (na „Salon24”), że gdyby nie śmiałe, a być może nawet oryginalne orzeczenie sędziego Piotra Schaba, czeczeński lider siedziałby teraz w polskim areszcie, a rząd świeciłby oczami przed opinią międzynarodową. Z drugiej strony Rosja zacierałaby ręce.
Przypomnę widoczny wtedy brak koordynacji po stronie polskich organów władzy, i wypowiedź premiera, że Zakajewowi wydalenie nie grozi, a więc w zasadzie nie na temat. Tematem i problemem było wtedy to, że czeczeńskiemu liderowi groził w Polsce areszt. Co do tego zaś najwyraźniej nikt Zakajewa nie uprzedził.
Dzisiaj Sąd Apelacyjny uchylił orzeczenie o niearesztowaniu Zakajewa, uznając, że sąd I instancji przyjął bledną podstawę swej decyzji. Choć SA samą sprawę aresztu umorzył (stała się po prostu bezprzedmiotowa) to jego orzeczenie potwierdziło, że to w zasadzie przypadek — błąd sędziego Schaba, sprawił, że Zakajew cieszy się wolnością.
1545
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (13)