Doprawdy lawinowa jest eskalacja oskarżeń Joanny Kluzik-Rostkowskiej pod adresem Jarosława Kaczyńskiego, jej (do wczoraj) politycznego idola i szefa. Tym których to szokuje, przypomnę na uspokojenie słowa św. Augustyna, wielkiego znawcy namiętności i duszy ludzkiej: — „Zdenerwowana kobieta, nie wie co mówi ...”.
Nie zamierzam poświęcać czasu kwestii, dlaczego JK i PiS podjęły decyzję o wykluczeniu niedawnej szefowej kampanii wyborczej, i czy to zła i ew. jak zła decyzja. Spróbujmy wybiec nieco w przyszłość i ocenić jak tego rodzaju awantury wpływać mogą na pozycję Jarosława Kaczyńskiego w polskim życiu publicznym.
Jarosław Kaczyński, i jego rodzina przez smoleńską tragedię (pamiętajmy, że dotknęła ona w jakimś stopniu tysiące a może miliony ludzi), ma i będzie miał w Polsce szczególny status. Status trochę na miarę brytyjskiej monarchii, ot chociażby księcia Karola. Co by książę Karol nie zrobił, jakie rzeczy nie opowiadał (a jest niezłym oryginałem) i jakie wpadki zaliczył, jest i będzie następcą tronu.
Jarosław Kaczyński skupia na sobie tak wielkie emocje, że poniekąd jest takim księciem Karolem dla wielu Polaków. I proszę nie mówić, że ma wrogów, krytyków, zapiekłych przeciwników (o wadach już mówiłem wcześniej), gdyż Jagiełło, Batory czy Sobieski mieli to wszystko.
Czy tej perspektywy warto poświęcać czas pani JKR ? Ponarzeka i wróci. W końcu nie jest księżniczką.
527
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)