Ten straszny Michnik naprawdę Pana nie wywali z roboty, jak raz odważy się Pan na obiektywizm.
Właśnie przeczytałem o "obrzydliwym" Pana zdaniem zachowaniu Ahmedinadżada. I znowu o "porwaniu".
Panie Bartku, Pan się nie boi. Pan napisze, że Brytyjczycy sami nie są pewni, jak to z tą granicą jest. Pan napisze, że ona nie dość, że słabo wyznaczona, to jeszcze wyznaczana od linii brzegowej, która w tamtym regionie zmienną jest. Pan napisze, że Brytyjczycy przyznają, że wykonują tam w regionie misje wywiadowcze. Pan napisze, jak to było z tym "zatrzymaniem" obywateli Iranu w Iraku i przetrzymywaniem ich w więzieniu.
Panie Bartku... Michnik naprawdę nie jest taki straszny...


Komentarze
Pokaż komentarze