ot, i jestem
a muszę?
0 obserwujących
21 notek
5966 odsłon
  151   0

Kilka refleksji w oczekiwaniu na naszego Naigela

  Są takie zdarzenia które ujawniają wszelkie skutki prowadzonych działań. Czyli po ich wystąpieniu pozostaje krzyknąć „król jest nagi”

Niewątpliwie takim wydarzeniem jest wojna na Ukrainie która uświadomiła wszystkim , mającym kilka szarych komórek, że :

1. Liberalno- lewicowa polityka UE poniosła kompletną klapę, a z polityków typu :Merkel, Draghi, Holande, Router, Scholz, Tusk, Makron, uczyniła bankrutów (politycznych bo finansowych - zdecydowanie nie)

2. Domniemane wartości UE to pic na wodę i pałka na niepokornych i inaczej myślących

3. Niemcy raczej naszymi przyjaciółmi nie są ( jeżeli już to przyjaciulami)

4. Każdy w UE walczy wyłącznie o swoje interesy

5. Ten brukselski kołchoz i tak, wcześniej czy później, się rozpadnie

     Te fakty powinny wystarczyć, ale to niezwykle trudne emocjonalnie. Przecież wchodziliśmy do tej unii pełni nadziei i entuzjazmu. Bardzo wielu uwierzyło w tą idee, która wtedy stała za projektem UE. Byliśmy tak zachwyceni że niewielu zauważyło że traktat Lizboński stanowi przekroczenie granic dzielących nas od kolejnego ideologicznego więzienia.

     Jak i kiedy możemy sobie uświadomić, że brak jest poważnych argumentów usprawiedliwiających dalsze trwanie w tym kołchozie ? .

     Wiem, że mnie zajęło to ok.30 lat mojego dorosłego życia zanim straciłem wszelkie złudzenia dotyczące poprzedniego kołchozu (tego moskiewskiego RWPG).

     Przypomnieć jednak wypada np. lata 80/81 –„ festiwał wolności” i hasło „socjalizm tak, wypaczenia nie” – świadczące o tym że mentalnie nadal tkwiliśmy w socjalizmie. A „gruba kreska” a porażka rządu Olszewskiego? , brak powszechnej zgody na lustrację ( do dzisiaj odbijający się czkawką) a cały proces przekształceń dający ludziom starego reżimu bezpieczne spadochrony.

     To wszystko dowody na to jak ciężko pogodzić się faktem że myliliśmy się, a do pomyłki , nawet przed sobą, b.trudno się przyznać . Każdy w takiej sytuacji poszukuje jakiś łagodzących opowieści np o reformowaniu UE . Tymczasem wszystkie  opowieści o tym że można ją reformować i zmieniać to kompletne bzdury. 

     Układ sił w EU jest taki że możliwe są zmiany ale tylko w jedną, liberalną stronę.

Zwycięstwo sił mniej liberalnych ( bo niekoniecznie prawicowych) w Szwecji i we Włoszech też tego układu nie narusza i opowieści Morawieckiego należy włożyć między bajki.

   I teraz przechodzę do tematu numer dwa.

  Nie lubię naszego ministra sprawiedliwości ale:

1. nie wiem jak wyglądałaby reforma sądownictwa gdyby pozwolono Mu zrealizować Jego koncepcję – bo wszyscy dzisiaj krytykują reformę i Ziobrę,  zapominając, że tak naprawdę to tę reformę prowadzi głównie prezydent ( to jego ustawy zostały wdrożone).

2. Po dwóch latach okazało się że to Ziobro miał rację w sprawie tzw. mechanizmu warunkowości ( trzeba było wetować)

3. Owszem- jest denerwujący ale ma rację – świadczą o tym fakty ( czyli brak kasy) i żadne zaklęcia tego nie zmienią . Podobnie jak nie zmienią faktu że liberalno lewicowi politycy ponoszą pełną odpowiedzialność za utuczenie Rosji i umożliwienie jej prowadzenia wojny.

     Wniosek 1- trzeba z prawdy i faktów wyciągać wnioski, nawet jak są one bardzo bolesne

     Wniosek 2 –Polska czeka na swojego Nigela Faraga – im szybciej się pojawi tym lepiej i bezpieczniej


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale