Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Wolność jest zdolnością do samodyscypliny. - Georges Clemenceau
61 obserwujących
301 notek
1514k odsłon
  7183   5

Tadeusz Janczar - wybitny aktor przegrał z demonami przeszłości

Tadeusz Janczar Autor zdjęć: upload.wikimedia.org Adres url: www
Tadeusz Janczar Autor zdjęć: upload.wikimedia.org Adres url: www
Na początku lat 60. u aktora zdiagnozowano chorobę afektywną-dwubiegunową z silnymi atakami paniki lękowej. Chorzy na tę zdradliwą chorobę cierpią z powodu wahania nastrojów, przeżywając chwile ekstatycznej radości, po których przychodzi apatia, załamanie, utrata wiary w siebie i sens życia, uniemożliwiająca normalne funkcjonowanie. To był efekt traumy wojennych przeżyć młodego, jakże utalentowanego, wybitnego człowieka, który całe swe twórcze życie musiał się przez nią przebijać.

Na wstępie krótka dygresja: szczęście i nieszczęście dotyka nas nie wedle swych rozmiarów, ale wedle naszej wrażliwości. Dla jednych wielką i oczywistą traumą będzie wojna, pobyt w obozie koncentracyjnym, a innych psychicznie, nerwowo 'rozłożyć' może zdrada kochanej osoby, rozwód, odrzucenie, czy nawet - nielojalność, szkalowanie, oczernianie przez niewdzięcznych 'przyjaciół', którym kiedyś pomogliśmy... Jakże wielu z nas nie ma odporności i siły Colasa Breugnon -- bohatera książki Romain Rollanda pod tym samym tytułem, by móc wciąż i wciąż odbudowywać siebie po kolejnych ciosach losu i ludzi, także - odbudowywać swój Dom...

@ Na początku lat 60. u aktora zdiagnozowano chorobę afektywną-dwubiegunową z silnymi atakami paniki lękowej. Chorzy na tę zdradliwą chorobę cierpią z powodu wahania nastrojów, przeżywając chwile ekstatycznej radości, po których przychodzi apatia, załamanie, utrata wiary w siebie i sens życia, uniemożliwiająca normalne funkcjonowanie. To był efekt traumy wojennych przeżyć młodego, jakże utalentowanego, wybitnego człowieka, który całe swe twórcze życie musiał się przez nią przebijać.

Osoby po przebytej traumie zachowują utajoną pamięć traumatycznych zdarzeń w swoich mózgach i ciałach. Pamięć ta często wyraża się w objawach zespołu stresu pourazowego – koszmarach, flashbackach, reakcjach przestrachu i zachowaniach dysocjacyjnych. W gruncie rzeczy ciało takiej osoby nie pozwala o sobie zapomnieć...

Zmarł 31 października 1997 roku. - Taki był ten wielki aktor: tajemniczy, niedostępny, poetycki, introwertyczny, zdystansowany wobec świata, oszczędny w gestach, pozbawiony patosu, a jednocześnie porywający i zachwycający. Pozostanie na zawsze w mojej pamięci jako smutny chłopiec z półuśmiechem na twarzy – pisał o nim w „Kinie” ks. Andrzej Luter.

-----------------------

Role w „Piątce z ulicy Barskiej” (1953) Aleksandra Forda, „Pokoleniu” (1954) i „Kanale” (1956) Andrzeja Wajdy oraz w „Pożegnaniach” (1958) Wojciecha Jerzego Hasa spowodowały, że stał się pierwszą gwiazdą polskiego kina powojennego, kilka lat przed Zbigniewem Cybulskim. Zresztą Wajda chciał go obsadzić w roli Maćka Chełmickiego, do Cybulskiego przekonał go Janusz Morgenstern, II reżyser „Popiołu i diamentu” (1958). A szkoda - zważywszy na przebogatą osobowość Tadeusza Janczara -- pełną zmagań z cierpieniem, rozterek, upadków i wzlotów...

            image

Urodził się 25 kwietnia 1926 roku w Warszawie. Właściwie: Tadeusz Musiał. Karierę aktorską zaczynał w 1944 roku w teatrze frontowym. Absolwent stołecznej Szkoły Dramatycznej Janusza Strachockiego (1947). Rok później zdał aktorski egzamin eksternistyczny w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Po wojnie grał w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie (1947-1948) oraz teatrach stołecznych: Rozmaitości (1948-1949, 1957-1958), Nowej Warszawy (1949-1957), Powszechnym (1959-1968) i Narodowym (1969-1983).

Po raz pierwszy pojawił się na ekranie w „Załodze” (1951) Jana Fethkego. Dwa lata później Aleksander Ford powierzył mu jedną z głównych ról – Kazka Spokornego – w „Piątce z ulicy Barskiej” (1953), ekranizacji znanej powieści Kazimierza Koźniewskiego. Zagrał brawurowo, wręcz – kongenialnie. Przyniosła mu ona dużą popularność (i nagrodę państwową), którą ugruntował rolami – Jasia Krone w „Pokoleniu” (1954) oraz podchorążego „Koraba” w Kanale (1956) Andrzeja Wajdy. Zagrał także główną rolę – kuriera tatrzańskiego – w „Con bravura”, trzeciej części „Eroiki” (1957), która ostatecznie – niestety - nie znalazła się w finalnej wersji filmu Andrzeja Munka.

Świetną kreację – młodego, zbuntowanego wobec mieszczańskiej rodziny mężczyzny, który opuszcza dom i zamieszkuje w hoteliku z przypadkowo poznaną dziewczyną – stworzył w pełnych poezji i nostalgii „Pożegnaniach” (1958) Wojciecha Jerzego Hasa, osnutych na mikropowieści Stanisława Dygata. Godne zapamiętania są jego role w: „Znakach na drodze” (1969) Andrzeja Jerzego Piotrowskiego, „W obronie własnej” (1981) Zbigniewa Kamińskiego, a nade wszystko w „Krajobrazie po bitwie” (1970) Andrzeja Wajdy, inspirowanego prozą i losem Tadeusza Borowskiego.

Tadeusz Janczar często występował w serialach i słuchowiskach, tworząc wiele niezapomnianych kreacji, jak choćby fenomenalnie zagrana mroczna rola doktora Sergiusza Kazanowicza z traumą dramatycznych przeżyć po pobycie w niemieckim obozie koncentracyjnym, w telewizyjnym „Domu” (1980-1996) Jana Łomnickiego.

W 2007 roku ukazała się książka Piotra Śmiałowskiego: „Tadeusz Janczar – zawód aktor”.

image

Niestety, musiał zawiesić doskonałą karierę aktorską. Po raz ostatni na ekranie pojawił się właśnie w roli doktora Sergiusza Kazanowicza w serialu „Dom”, gdzie zagrał siebie...

-- Tryskał energią i temperamentem. Odnosił sukcesy. Był w znakomitej formie. I oto nagle z dnia na dzień stracił energię. Opanował Go lęk. Stracił radość życia i pogodę ducha, stał się zamyślony, smutny i zamknięty w sobie – wspominał przyjaciela w „GW” Wiktor Sadowy.

Lubię to! Skomentuj47 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura