Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
48 obserwujących
256 notek
1113k odsłon
2544 odsłony

Czesław Niemen: - Zło na mnie krzyczy...!

Czesław Niemen. Przeskanowana okładka jednej z płyt
Czesław Niemen. Przeskanowana okładka jednej z płyt
Wykop Skomentuj20

Czas bije nas. Czas ucieka - wieczność czeka... Trudno uwierzyć, uzmysłowić sobie, że niebawem minie już 12 lat od śmierci Czesława Niemena, jednego z najwybitniejszych polskich artystów, nazywanego "królem polskiej muzyki" - piosenkarza, kompozytora, instrumentalisty, a także - plastyka.

Z Czesławem Niemenem spotkałem się kilkakrotnie. Gościłem w Jego domu na Żoliborzu przy ulicy. Wieniawskiego 6. Przeprowadzałem z Nim wywiady, rozmawialiśmy przy bardzo cienkiej herbacie słodzonej miodem, bo kawy nie uznawał. Pamiętam, zawsze ubrany był w ostry, gryzący sweter z owczej wełny, który zakładał na gołą skórę. Brrr… Nigdy nie pozwolił mi zapalić papierosa… Zaś bardzo często jadł czarny chleb ze słoniną. Był wielkim orędownikiem prostoty, ekologii, ale również emanował ciepłem, empatią, oraz wielką charyzmą.

Przedstawiam Państwu fragmenty jakże znamiennych wypowiedzi autora i wykonawcy kultowego utworu wielu już pokoleń rodaków: „Dziwny jest ten świat”. To zebrane zapiski ze spotkań, nagrań i stenogramów. Warto w tym miejscu przypomnieć, że zdaniem czytelników "Polityki" najwybitniejszym  wokalistą  minionego stulecia został wybrany Czesław Niemen.

------------------------------------------------------------

-- Marlena Dietrich nazwała Pana rewelacyjnym artystą i nawet nagrała przebój: „Czy mnie jeszcze pamiętasz?” Już na początku swojej kariery zdumiewał Pan swoją wszechstronnością: pisał Pan teksty, komponował piosenki, aranżował je, śpiewał, grał na wielu instrumentach. Zdolny, pracowity i ambitny. Ale jednocześnie „Sukces” Marka Piwowskiego wyszydził Pana sztukę i filozofię. Co mógłby pan powiedzieć o prawdziwej cenie sukcesu?

-- „Wyszydził” – to zbyt mocno powiedziane przez ciebie., choć niewątpliwie Marek Piwowski sprytnie, bardzo sprytnie a nawet inteligentnie zniekształcił piosenkę „Sukces”, w której śpiewałem, że nie sława, nie fortuna, lecz Miłość jest prawdziwym sukcesem. „Miłość” – pisz zawsze z wielkiej litery… W dalszym ciągu tak samo rozumuję. A na temat tych miraży i pogoni za nimi przytoczę fragment piosenki:

„Lepiej spojrzeć w jutra nic / znieść niemiłe / krytyk kretesy / poskręcanie w wątłą / nić / Bardziej strawne będą /  sukcesy…”

-- Co Pana – jako człowieka, wrażliwego Twórcę – szczególnie ogranicza i uzależnia: wierzenia, przesądy, zasady, postępowania, doświadczenia, konwencje, normy? Z czym pan walczy?

-- Tak wiele rzeczy mnie ogranicza, że nawet nie pokusiłbym się ich tu wyliczyć!... Natomiast jako człowiek przekorny, w przeciwieństwie do obsesji powszechnej walki – nie walczę. Jak wiemy, obsesja ta dochodzi do rozmiarów totalnego absurdu, kiedy człowiek – tak zwany bojownik – obrał sobie walkę za cel. Należy wreszcie postawić pytanie: czy i o pokój trzeba walczyć?! A może go czynić…

-- …tak, gdy pieniądz stał się Cesarzem, wszyscy możemy zginąć – nawet bez wojny – w obronie pokoju…

-- …piętno, jakie ciąży na mnie, to jest chyba rok urodzenia. Początek wojny i jej przebieg – choć przecież tego nie pamiętam. W trakcie dorastania wysłuchiwałem mrożących krew w żyłach opowieści jej uczestników. Byli to sąsiedzi, znajomi. Myślę, że ewolucja umysłu ludzkiego powinna w końcu doprowadzić do pojmowania wojny – a więc i walki – jako czystego anachronizmu. Będąc obciążony wszystkimi jej konsekwencjami jestem jednak zdolny popatrzeć w przyszłość i pójść w kierunku nieograniczonym.

-- Czy można poznać i przedstawić w twórczości wewnętrzny, psychiczny świat człowieka – te ogromne opory, lęki, sprzeciwy, troski i zahamowania; głębokie, ukryte pokłady wrażliwości – tak często wyśmiewane przez „impregnowanych” i gruboskórnych?...

-- …do końca się nie da, ale każda twórczość artystyczna prawie wyłącznie żeruje na wewnętrznych stanach emocjonalnych. Często dość „kosztownie” balansujemy na tych różnych diapazonach stanów takiej wzmożonej „pobudliwości intelektualnej”. Innymi słowy: cała ta szumna „twórczość” – jest to umiejętne egzekwowanie własnych, często bardzo głębokich stresów. Każdy zaś artysta, w mniejszych lub większym stopniu cierpi na chorobę zwaną schizofrenią. To właściwie wyjaśnia wszystkie motywy i postępowania artystów, o których można by pisać tomy rozmaitych prac naukowych i dysertacji psychologów a nawet – psychiatrów.

-- Jesteśmy świadkami niezwykłego postępu nauki i techniki, a jednocześnie regresu w dziedzinie moralności, obyczajowości, kultury, także atrofii Ducha. Jaka jest – zdaniem Pana – rola artysty z „wysokiej półki”, że się tak wyrażę, we współczesnym świecie?

-- No cóż, historia sztuki jest naszpikowana przykładami nieustannych pouczeń i rozpraw moralnych, co jest tylko dowodem na to, że świat pozostaje głuchy i niemy na wszystkie te zagadnienia. Dlatego, jak powiedziałem, artyści z racji swojej podwyższonej wrażliwości, nadwrażliwości – wchodzą wciąż na tę samą trybunę. Głoszenie jednak tych prawd ex cathedra – choć często w wyrafinowanej formie artystycznej – staje się w końcu nawet banalne.

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale