Blog
Życie duże i małe
Marek Różycki jr
Marek Różycki jr dziennikarz, autor
30 obserwujących 211 notek 816843 odsłony
Marek Różycki jr, 14 czerwca 2017 r.

Stanisław Bareja - Mistrz Komedii bez nagrody za życia, w 30. r. śmierci

3306 220 1 A A A
Stanisław Bareja - Mem
Stanisław Bareja - Mem

Zacznę od dykteryjki z planu filmu „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”. Zaciągnął mnie tam Janek Himilsbach, którego kilka lat wcześniej poznałem w dolnej knajpce „Harendy”, nieopodal Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie studiowałem. Zwierzyłem się Jankowi, że chciałbym napisać kilka tekstów z planów filmowych kontrowersyjnych reżyserów i tak oto – po raz pierwszy – stanąłem oko w oko ze Stanisławem Bareją i „okiem” kamery. Miałem być statystą – epizodystą…

 

Właśnie trwały przygotowania do kręcenia sceny, podczas której „Wysoka Komisja Zakładowa” miała skontrolować Apteczkę Pierwszej Pomocy i zażarcie kłócić się, kto „odpowiada za kluczyk” do niej… W całym tym zamieszaniu Janek Himilsbach (który w ogóle nie grał w tym filmie) podbiegł do dziewczyny z planu – tak zwanej script girl – i pożyczył od niej czerwony, gruby flamaster. Gdy nikt z ekipy nie widział – dopisał do napisu: Apteczka Pierwszej Pomocy – przymiotnik: „Psychiatrycznej”… Po czym schował się na zapleczu… Kiedy już miała „ruszyć” kamera, paść klaps – Stanisław Bareja spojrzał na apteczkę… Zamarł na chwilkę, po czym zadumał się: -- Niee, nie, nie o to tu teraz chodzi… Dopisek Janka wytarła jakaś pani, zaś Bareja zajrzał do Apteczki i zawył: -- Kto ukradł pół litra?!... Okazało się dla mnie już jasne, że w Apteczce pierwszej Pomocy – stało pół litra „czystej”... Tu muszę nadmienić, że nasz Mistrz komedii miał niezwykle łagodny charakter, jasno mówił, o co mu chodzi. Był erudytą, do tego szalenie uwrażliwionym, wręcz -- 'uczulonym' na absurdy naszej rzeczywistości.

 

Zapadła chwila ciężkiego milczenia, po czym Janek Himilsbach wyjaśnił, że to on wymagał natychmiastowej reanimacji!... Aby już więcej nie wkurzać reżysera i ekipy – pobiegłem do pobliskiego sklepu i uzupełniłem Apteczkę Pierwszej Pomocy o nowe pół litra..., które po nakręceniu sceny – ponownie wyparowało… Janka nie udało mi się odszukać… Nie grał u Barei, ale kto nie znał Janka… On był wszędzie… -- nieświadomie tworząc swoją legendę.

 

Tę scenkę wycięła cenzura i zastąpioną ją inną, w której Wysoka Komisja Zakładowa robotników dyskutuje zawzięcie, kto powinien dysponować kluczem do magazynku podręcznego i kto kogo ma kontrolować….

 -------------------------------------------------------------------------

Stanisław Bareja urodził się 5 grudnia 1929 roku w Warszawie, zmarł 14 czerwca 1987r. w Essen –  reżyser, scenarzysta filmowy i aktor -- ale przecież... ciągle jest. Gdyż "umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci".

12 listopada 2008 roku, został ogłoszony najlepszym reżyserem komediowym stulecia na gali Złotych Kaczek, przyznawanych przez tygodnik „Film”.

Absolwent I Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego w Jeleniej Górze z roku 1949. W październiku 1949 roku rozpoczął studia w PWSFTviT w Łodzi na wydziale reżyserii, które ukończył w roku 1954, lecz nie złożył egzaminu końcowego. W 1958 roku przedstawił jako film dyplomowy etiudę pod tytułem "Gorejące czapki", jednak film ten nie został przyjęty, wskutek czego Barei nie zaliczono pracy dyplomowej. Tytuł magistra sztuki uzyskał 24 kwietnia 1974 roku po przedstawieniu filmu dyplomowego "Mąż swojej żony" z 1960 roku i złożeniu egzaminu magisterskiego z wynikiem dobrym.

Jako samodzielny reżyser zadebiutował w roku 1960. Tworzył przede wszystkim komedie, wiele jego filmów znalazło się w czołówce polskiej kinematografii. Był również twórcą wielu seriali telewizyjnych. Ale za życia nie dostał żadnej nagrody za swoją ciężką, mozolną, mocno stresującą twórczą pracę. Zgodnie z zasadą, że są dwie kategorie ludzi: ci co pracują do śmierci bez wytchnienia oraz ci, którzy zbierają i kolekcjonują nagrody -- do końca życia i bez wytchnienia...

Bardzo często, wzorem Alfreda Hitchcocka, pojawiał się w swoich filmach grając epizodyczne role. W swoich filmach obnażał słabości człowieka wynikające zarówno z jego ułomnej natury jak i będące wynikiem komediowo/absurdalnej rzeczywistości PRL, w jakiej przyszło żyć bohaterom filmów Barei. Opowiadał o tym między innymi w Ośrodku Dyskusyjnym w klubie „Hybrydy”, gdzie trzykrotnie udało mi się Go zaprosić.

W latach 1955-1959 Stanisław Bareja pracował jako asystent Antoniego Bohdziewicza i Jana Rybkowskiego, z którym także współpracował, tak samo jak z Tadeuszem Makarczyńskim, jako II reżyser. Jako reżyser debiutował w 1960 roku. Bareja był jednym z najbardziej kontrowersyjnych polskich reżyserów. Jak sam powiedział w wywiadzie dla "Kina" w 1967 roku: "Chyba w ogóle dlatego zostałem reżyserem, by móc robić komedie". Powtórzył to wiele lat później w „Hybrydach”, gdzie rozmawiał, opowiadał, gawędził przez ponad trzy godziny z wielbicielami Jego Twórczości, których przybyło tak wielu, że klub ledwo zdołał ich pomieścić. Na każde ze spotkań przyszło blisko 500. studentów oraz Warszawiaków. Wstęp był – jak zawsze – wolny. A ja miałem satysfakcję z tego, że nie musiałem interweniować i wkraczać w dyskusję, która toczyła się spontanicznie w przyjacielskiej atmosferze. Tym razem – po zadaniu własnych pytań Gościowi – już tylko udzielałem głosu dyskutantom.

Opublikowano: 14.06.2017 09:46. Ostatnia aktualizacja: 03.07.2017 18:40.
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image Nagroda czasopisma „Poetry&Paratheatre” w Dziedzinie Sztuki za rok 2015 w kategorii ‘Publicystyka kulturalna’. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mądrość nigdy nie atakowała. Mądrość zawsze się broniła. -- Wiesław Myśliwski ; Upadek kultury wiedzie jeno do schamienia społeczeństwa. -- Stefan Żeromski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ Sztuka nie jest demokratyczna i nigdy taką nie była. A jeżeli próbuje taką się stać (głównie dla zysku) -- staje się komercyjną szmirą i kiczem jeno 'pod publiczkę'. Nie wierzę w kolektywną mądrość powstałą w wyniku ignorancji wybitnych jednostek - indywidualności. -- Marr jr. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jestem przekonany, że nad człowiekiem, który czyta poezję, trudniej jest zapanować niż nad tym, który jej nie czyta." -- Josif Brodski ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Lękam się, aby nie odrodził się u nas duch kapitalizmu, aby ustrój demokratyczny nie rządził się duchem kapitalistycznym, gdyż wówczas zepchnęłoby się człowieka na pozycję robota i oceniałoby się go tylko od strony jego zdolności produkcyjnej oraz zasobności portfela ". -- Stefan kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia ------------------------------------------------------------------------------------------------------------ "Jeden z wielkich problemów naszej kultury - to przeciwstawienie się Europie. Nie będziemy narodem prawdziwie europejskim, póki nie wyodrębnimy się z Europy, gdyż europejskość nie polega na z l a n i u się z Europą, lecz na tym, aby być jej częścią składową - s p e c y f i c z n ą i nie dającą się niczym zastąpić." -- Witold Gombrowicz

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • SOR jest wymyślony po to, by z a b l o k o w a ć drogę pacjentowi na oddział szpitalny....
  • SOR-y (przepraszam za słowo) 'olewają' pacjentów. I nawet nikt tam nie mówi: SORRY... W...
  • No to niech się Pan odstresuje: "Siostrzyczka Mrożkiem w szpitalu"....

Tematy w dziale Kultura