...czyli dał nam przykład Bahrajn jak manifestować mamy.
W sondażu podanym przez TVP Info podczas rozmowy z przewodniczącym Solidarności Piotrem Dudą 80 % respondentów opowiedziało się przeciwko organizowaniu strajków w trakcie trwania Euro 2012. Jest to o tyle dziwne, że również 80 % opowiada się przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnemu.
Oczywiście takim sondażom nie należy wierzyć, bowiem nikt nie zapytał, jakie strajki i gdzie. Przecież nikt rozsądny nie zaproponuje manifestacji w centrum Warszawy w dniu meczu polskiej reprezentacji. Jeśli już, to protest nie powinien zakłócać przebiegu samego meczu, ale jednocześnie być dostrzeżony przez środki masowego przekazu, szczególnie te zagraniczne.
Tak wiec pytanie nie powinno być czy Solidarności powinna protestować, ale w jakiej formie?
Niestety już wyłamuje się z tego PiS, a przecież Euro 2012 to doskonała okazja, aby wspólnym frontem pokazać innym, że Tusk źle rządzi Polską, a całe jego gadanie o zielonej wyspie to pobożne życzenia.
Przypominam, że podczas wiosny ludów w krajach Bliskiego Wschodu jednym z ostatnich państw, które się zorganizowało był Bahrajn. Manifestacje wybuchły tuż przed zawodami wyścigów Formuły 1.
Protesty w Bahrajnie nie zapoczątkowały zmian politycznych wiec ludzie po roku znów przy okazji wyścigów Formuły 1 zaczęli się organizować. I znów wyszli na ulice stawiając organizatorów wyścigów w kłopot. Nie tylko zresztą organizatorów, bowiem cały świat żył przez parę dni tematem czy w Bahrajnie odbędą się wyścigi Formuły 1. Smaczku temu dodawał fakt, że jeśli w jakimś miejscu zawody zostaną odwołane dwukrotnie pod rząd, to Formuła1 ma prawo zerwać umowę z lokalnym organizatorem. A nie trzeba dodawać, jak intratne dla Formuły 1 są zawody w Zatoce Perskiej. Zatem sama firma Formuła 1 nie była zbyt zainteresowana odwołaniem zawodów w Bahrajnie, ale z racji bezpieczeństwa istaniała taka możliwość. A ponieważ sama ma takie przepisy, to inni się cieszyli, że zastąpią Bahrajn jako organizatorzy przyszłej serii Grand Prix.
Czy ktoś z manifestantów płakał z tego powodu w Bahrajnie?
I choć nawet manifestacje nie były tak liczne jak rok temu, to wzbudziły uwagę całego świata, nie tylko sportowego.
A przecież o to chodzi przy organizowaniu manifestacji o wzbudzenie uwagi innych. Gdyby nie Formuła 1, to pewnie nikt by nie zauważył tego kraju, bo leży na peryferiach i nie ma takiego znaczenia strategicznego jak Egipt czy Syria. A i manifesty wybuchły wtedy, gdy wszyscy już przyzwyczaili się do arabskiej wiosny i wybuch zamieszek w kolejnym miejscu nie robił na nikim wrażenia.
Bahrajńczykom się udało. Zainteresowali cały świat, dzięki Formule 1.
Podobnie rzecz może wyglądać w Polsce i powinna. Niestety następuje wyłamywanie się PiS ze wspólnego szeregu walki z PO. PiS sam zresztą usawił się z pozycji monotematycznej partii. Zawiesza protesty polityczne, ale w 10 czerwca wyjdzie na ulice. Wszystko inne tematy i sprawy odsuwamy na bok, ale Smoleńsk jest najważniejszy. Niech później nikt nie ma pretensji, że PiS jest odbierany jako partia jednego tematu.
To, że Polacy nie chcą strajkować odbieram jako lekarstwo na nasze kompleksy narodowe. Nic tak bowiem Polakowi nie służy jak dobre słowo wypowiedziane o nim przez zagranicznego turystę z Niemiec, Francji czy Anglii.
Nie ważne jak w kraju jest źle, ważne żeby nas zagraniczny gość pochwalił. A najlepiej jakby powiedział, że zdziwił się, że w naszym kraju jest ciepła woda w kranie, i że samochody zamiast furmanek jeżdżą po ulicy. Po takich słowach nawet jak nie wyjdziemy z grupy, to Polacy będą szczęśliwi.
I to jest właśnie największy kompleks Polaków.


Komentarze
Pokaż komentarze