martinoff martinoff
641
BLOG

W odpowiedzi RTK i Redaktorowi Molendowiczowi

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 3

 

Dzięki uprzejmości lokalnemu portalowi informacyjnemu www.sadeczanin.pl, który rozpowszechnił mój tekst z Salonu24 pt „Układ sądecki” stał się on również przedmiotem debaty w lokalnej stacji telewizyjnej.

Portal, który rozpowszechnił mój tekstwww.sadeczanin.info/rozmaitosci/uklad-sadecki-wedlug-blogera-martinoffa,34798

Telewizja gdzie toczono debatę: www.rtk.pl/dnn_rtk/Home/ViewVideo/tabid/63/Default.aspx (po ok. 17 minutach audycji)

Mój tekst, który wywołał debatę: martinoff.salon24.pl/423452,uklad-sadecki

 

Otóż nie wiem, w jakiej epoce wychowywał się Redaktor Wojciech Molendowicz, ale Internet mamy od dawna i istnieje coś takiego jakpoczta elektroniczna. Wysłać informację tą drogą, to współcześnie żaden problem i anonimowość znika. Na S24 można komentować nawet bezpośrednio z Facebooka, a redaktor Molendowicz zdaje się ma tam ma konto. Zatem mógłby go użyć, aby się skomunikować z „anonimowym internautą”.


Niestety nie podzielam poczucia humory Redaktora, a jego ironiczne uwagi w stylu „wszyscy jesteśmy członkami jednego układu” nie świadczą o zrozumieniu czytanego tekstu.

I  podam kolejne dowody na to:

Uwaga redaktora Molendowicza w stosunku do mojego tekstu była taka, i miała ona obalić całą moja hipotezę, iż nie ma układu, bo wielu polityków „skoczyłoby sobie do gardeł” i „nie podaje sobie ręki”. Zatem, zdaniem Molendowicza, trudno mówić w takim przypadku o układzie, skoro wielu polityków się nie lubi, to nie może tworzyć układu.

A przecież napisałem i specjalnie podkreśliłem:

„Cechą charakterystyczną tego układu jest współdziałanie i brak prowadzenia wojny, na wzór PO-PiS w Warszawie, między poszczególnymi ośrodkami sprawującymi władze lub mający na nią wpływ. Wojna czy niechęć jest na poziomie personalnym, a nie na poziomie ośrodków.”

Zatem dokładnie napisałem to, co Redaktor Molendowicz powiedział, iż wielu lokalnych polityków nie podaje sobie ręki. Ale moim zdaniem wynika to z uprzedzeń personalnych, a nie z politycznych.

 

Zdaniem Molendowicza mój tekst pachnie „układem mafijnym”, a jeden z gości w programie zapytał kto w takim razie jest tym capo di tutti capi. Otóż takie uwagi i komentarze mogą wynikać tylko i wyłącznie z niezrozumienia czytanego tekstu. Wyraźnie jest, bowiem napisane i podkreślone, że

„Układ sądecki ma charakter „sieciowego układu władzy” (według definicji Staniszkis), gdzie można wyodrębnić kilka ośrodków, które silnie oddziaływają na pozostałych graczy układu”

Zatem układ, o którym pisałem nie ma charakteru hierarchicznego z capo di tutti capi na czele, ale ma charakter grup tworzących sieć ośrodków oddziaływujących na siebie. I ośrodki te, nie zwalczają się jak w Warszawie PiS zwalcza PO, a współpracują ze sobą.

Odwołuje się w swoim tekście do tez stawianych przez prof. Staniszkis. Może, zatem warto przed skomentowaniem zapoznać się z tymi tezami, a nie wyskakiwać z capo di tutti capi?

 

Redaktor Molendowicz raczył również przytoczyć mój tekst, gdzie odwołałem się do znanego lokalnego dziennikarza Jerzego Widła. Według niego umieściłem go na liście z banalnych powodów, ponieważ Jerzy Wideł jest z większością lokalnych polityków na „ty”. To oczywiście ma ośmieszyć mój tekst, bo ktoś, kto uwmeścił zacnego dziennikarza na takiej liście z takich powodów, to doprawdy musi mieć fantazję.

Niestety, i to jest kolejny dowód na niezrozumienie czytanego tekstu, bowiem wspomniałem o Jerzym Widle jako preludium do innej ciekawej postaci – Piotrze Widle. Błyskotliwa kariera Piotra Widła, opisana przeze mnie niestety nie została wspomniana przez Molendowicza, a przecież była istotą tego teksu.

 

Zdaniem redaktora Molendowicza opisane przeze mnie powiązania są typowe dla Polski  i „powiatowych miasteczek”. Otóż być może tak jest, choć nie wiem, jaka sytuacja panuje w rodzinnym mieście Redaktora Molendowicza Chrzanowie, ale to nie znaczy, że taka sytuacja ma mi się podobać.

Jestem nowosądeczaninem i najbardziej interesuje mnie to, co dzieje się w Nowym Sączu. Zatem na swoim blogu opisuje sytuację i daje upust temu, co mi się nie podoba.

A to, że blogi są coraz bardziej popularne dowodzi, że coraz więcej ludzi czuje głód rzetelnych informacji. To z kolei powinien to być powód do wstydu dla zawodowego dziennikarza.


Niespodziewanie dla mnie, w audycji dostałem słowa poparcia od sympatyka PO, który wspominał, że większość konkursów na stanowiska organizowane przez przedsiębiorstwa podlegające pod urząd miejski, lub starostwo powiatowe, jest wcześniej przydzielona.

Odnosząc się do tych słów podkreślę, że z pewnością każde takie sytuacje zostaną przeze mnie opisane na blogu o ile oczywiście będę miał na to, co najmniej poszlaki lub sytuacja przy obsadzaniu konkretnych stanowisk będzie budziła moje wątpliwości.

 

Na koniec podkreślę, że wszystkie informacje, które umieściłem w artykule są poparte konkretnymi artykułami prasowymi w dziennikach lub, żeby było zabawniej, są poparte przez same zainteresowane osoby umieszczające na swoich portalach społecznościowych takie informacje. Stąd wiem, kto, kiedy i gdzie zaczął prace.

Linki do tych portali umieściłem pod tekstem, zatem każdy mógł sobie sprawdzić podane przeze mnie informacje.

 

Ps.

Mam nadzieje, że Redaktor Molendowicz dostrzega również różnice między nami w poziomie wypowiedzi, gdy on pisze o „puszczaniu bąków”, a ja o „zawodowym wstydzie dziennikarza”. Niby o tym samym piszemy, ale jakże różnie ubrane są nasze myśli w słowa.

dts24.pl/pl,aktualnosc,Kto-pu%C5%9Bci%C5%82-b%C4%85ka-,1500

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka