martinoff martinoff
501
BLOG

Czerwiński listy pisze

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 0

Niedawno opisałem układ sądecki, notka wywołała spore zamieszanie w lokalnych mediach. Niestety zazwyczaj spotkał się z niezrozumieniem i szyderstwem.

Tymczasem kolejne zdarzenia przynoszą potwierdzenie mojej tezy.

Zaczęło się od tego, że poseł Solidarnej Polski Arkadiusz  Mularczyk oraz prezydent miasta Nowego Sącza z PiS Ryszard Nowaka skierowali list do minister rozwoju regionalnego, z wyrazami oburzenia za zakalikowanie Nowego Sącza jak centrum subregionu, a nie regionu. Subregion to trzecia, ostatnia kategoria po metropolii i regionie, jakie zawiera w sobie projekt Założeń Krajowej Polityki Miejskiej 2020 oraz wcześniej przyjęty dokument Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030. 

Nie wiedzieć czemu, adresatem tego listu poczuł się w pierwszej kolejności poseł PO Andrzej Czerwiński, który odpisał wcześniej na powyższy list niż sama pani minister, bądź co bądź adresatka listu.

Czerwiński w publicznym liście tłumaczył zatem, jakie kryteria decydowały o zakwalifikowaniu Nowego Sącza jako subregionu, a nie na regionu, jak to ma miejsce w sąsiednim Tarnowie. Czerwiński tłumaczył:

„To, czy ktoś ma rangę metropolii czy gminy zależy od wieli rzeczy, ale na pewno nie od rządu. Program oparty na konkretnych danych statystycznych, tak Nowy Sącz zakwalifikowano, jak mówią dane na temat dochodu, inwestycji, infrastruktury, takie są fakty.”

A z faktami jak widomo trudno się dyskutuje.

Dalej pisze:

„Jeśli ma być rozwijany i celem tego jest zwiększenie jego rangi z III do I czy II kategorii miast, to władze same muszą wykonać szereg przedsięwzięć, jak drogi czy obwodnice. One mogą być finansowane także ze środków budżetowych czy europejskich, ale inicjatywa powinna być w samorządzie”

I tu wyraźnie widać kamyczek rzucony do ogródka Nowaka, administratora miasta.

Przypomnijmy zatem niektóre fakty. Posel Czerwiński w zeszłym roku podczas uchwalania budżetu w Sejmie glosował przeciwko przeznaczeniu większych pieniędzy na rozbudowę i modernizacje drogi krajowej Brzesko - Nowy Sącz.

Jako argument, bardzo rzeczowy, podawał, że związane by to było ze większą dziurą budżetową. A ta, jak wiadomo nie jest pożądana dla kraju. Interes kraju okazał się zatem ważniejszy dla posła PO niż lokalne potrzeby inwestycyjne.

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że teraz Czerwiński krytykuje budżet Nowego Sącza, niedawno przyjęty przez Radę Miasta, który zakłada niewielkie inwestycje, rzędu raptem 16 mln zł.

Zarzut jak najbardziej słuszny, bowiem chcąc być ośrodkiem regionalnym trzeba prowadzić inwestycje na miarę regionu, a nie subregionu. Nowak broni tak skromny budżet dokładnie tym samym argumentem, który Czerwiński wykorzystuje w skali kraju. A wiec w dobie kryzysu nie należy miasta zadłużać. A Nowy Sącz szczyci się stosunkowo niskim wskaźnikiem zadłużenia rzędu 30 % dochodów, gdy np wspomniany Tarnów ma prawie 60 %.

A wiec według Czerwińskiego budżet centralny należy trzymać w sztywnych ramach i nie pozwalać na zadłużanie się kraju, nawet kosztem lokalnych inwestycji. Ale oczywiście budżet miasta można krytykować, że nie ma w nim inwestycji nawet kosztem zwiększenia zadłużenia miasta. 

Żeby było zabawniej, i to jest mój koronny argument za istnieniem układu sądeckiego, radni miejscy z PO poparli ten budżet, który ich lider partyjny krytykuje. Czy jest możliwa gdziekolwiek taka sytuacja, że lider lokalnych struktur partyjnych krytykuje budżet, a jego radni, podlegający mu w partii, popierają taki budżet?

Wytłumaczeniem takiej sytuacji może być jedno. Istnienie niewidzialnych i trudnych do udowodnienia powiązań w zamian za poparcie budżetu. A jednocześnie ponieważ Czerwiński bezpośrednio odpowiada przez zarządem partyjnym PO w Warszawie i samym Tuskiem musi uprawiać typową politykę. A wiec krytykować, krytykować i jeszcze raz krytykować politycznych konkurentów. Nie zważając, że dokładnie sam borni budżetu centralnego takimi samym argumentami jakie teraz krytykuje.

Za ta krytykę Czerwiński będzie rozliczany po wyborach, gdy Tusk i zarząd PO wystawią mu ocenę za wynik osiągnięty przez PO na jego terenie.

Jak w końcu Tusk straci cierpliwość, to Czerwiński przestanie liderować PO. Tak więc poseł walczy o swoje życie, a najłatwiej to robić poprzez krytykę innych.

 

Wracając do założeńZałożeń Krajowej Polityki Miejskiej 2020, to jak wiemy jest to tylko papier, a w Polsce papier przyjmie wszystko. Obecne zakwalifikowanie Nowego Sącza do ostatniej grypy miast jest punktem wyjścia, tak samo jak punktem wyjścia podczas reformy administracyjnej kraju było powołanie osiem województw. A jak wiemy z założeń wyszło szesnaście województw.

Wszystko, zatem można zmienić o ile ma się polityczną wolę i siłę przebicia.

I tu paradoksalnie niewiele zależy od prezydenta miasta, który niestety przespał konsultacje społeczne KPZK 2030, bo obudził się dopiero jak Internauci zaczęli krytykować przyjęcie tego dokumentu. A Nowak w czasie konsultacji nad dokumentem nie przesłał do ministerstwa rozwoju regionalnego żadnej uwagi w tej sprawie.

A przecież mógł  choć oczywiście nie wiadomo na ile te uwagi były uwzględnione.

Tu się przypomina PZPN z dokumentami dla naszych „zagranicznych” piłkarzy, kiedy to w ostatniej chwili ktoś latał do Genewy i zawodził dokumenty, bo nikt nie przeczytał odpowiednich przepisów. Niestety rządzenie miastem przez Nowaka przypomina rządzenie w PZPN. Tez nic nie wiedza, co rząd szykuję.

Jak wspomniałem do zmian potrzebna jest siła przebicia, a tej z pewnością prezydent wywodzący się z PIS nie ma na szczeblach rządowych. Zatem pole do popisu tutaj ma Czerwiński, który powinien przekonywać swoich partyjnych kolegów i koleżanki do zmiany pozycji Nowego Sącza wZałożeniach Krajowej Polityki Miejskiej 2020, zamiast pisać krytykujące innych listy.

Czerwiński mógłby w końcu wystawić rachunek Tuskowi, w zamian za swoją partyjną dyscyplinę w głosowaniach, nawet wbrew lokalnym interesom i oczekiwaniom.

Powinien dostać wsparcie od innego posła PO Mariana Cyconia, bo ten dziwnie przycichł od czasu, kiedy został posłem. A tyle się działo wokół jego osoby jak był burmistrzem Starego Sącza. Ale niestety posłowie ci nie są zainteresowani wspólnym frontem na szczeblu PO w walce o interesy Sądecczyzny.

O wzajemnych powiązaniach politycznych i animozjach Czerwińskiego i Cyconia pisałem we wspomnianej wyżej notce o układzie sądeckim. Te animozje i wewnętrzna walka może tylko tłumaczyć, że tego wspólnego frontu posłów PO nie ma. Bowiem gdyby był, jestem pewien, że wielu wyborców potrafiłoby to docenić w wyborach. A ponieważ posłowie PO nie mogą się dogadać, to pozostaje im krytykować innych.

Na koniec trzeba oddać sprawiedliwość posłowi Czerwińskiemu i przyznać mu racje, gdy krytykuje prezydenta Nowaka za zwiększenie kosztów administracji w tym przede wszystkim koszty związane z wynagrodzeniem pracowników. Gdy Nowak zostawał prezydentem miasta sześć lat temu, wynagrodzenie urzędników pochłaniało z miejskiego budżetu8,2 mln zł., aby w  2012  r. wzrosnąć  do 17,5 mln zł.

Niestety arogancki Nowak nie przyjmuje tych argumentów, bowiem gdy lokalny polityk PO skierował do niego zapytanie w tej sprawie potrafił na antenie lokalnej telewizji powiedzieć, że nie musi odnosić się do urojeń jakiegoś młodego człowieka i odsyła go do zapytania Tuska o zwiększenie liczby urzędników przez premiera.

 

 

Zachęcam do lajkowania

www.facebook.com/pages/MartinoffSalon24pl/389314227783260

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka