Byliśmy już świadkami ofensywy środowisk prawicowo-konserwatywnych pod nazwą oazy czy wysepki Polskości. Myśle, że nawiązując do tego projektu trzeba zaczać od tworzenia oaz czy wysepek transparentności, bo nic tak Polsce, poza oczywiście pracą dla ludzi, nie potrzeba jak transparentności.
Dobrym przykładem jest tutaj Giełda Papierow Wartościowych. Tam bowiem zawieszono prezesa Ludwika Sobolewskiego za to, że jeden z jego współpracowników wysłał z służbowej poczty elektornicznej zapytanie do firm uczestniczacych w obrocie na rynku New Connect do wsparcia materialnego polskiej produkcji filmowej, w jednym filmie miała wystąpić partnerka Sobolewskiego.
No cóż, jak to zwykle bywa wszystko przez kobiete... skoro wojny wybuchały przez kobiety, to teraz właściwie nie ma sie czym przejmowac jak prezes stracił prace przez kobiete...
Nie będę się już pastwił i przypominał za kogo rzadów Sobolewski został prezesem GPW, bo ta partia miała podobno niesc za sobą uzdrowienie moralne.
Ale przejmowac jest się czym. Przypomne zatem niektore fakty z przeszłosci. Miesiąc temu szef CIA David Petraeus zrezygnował ze stanowiska, bo wyszło na jaw, że ma romans z pisarką, która napisała jego biografie. Podobnie spawa miała sie ze szefem Lockheed Martin Christopherem Kubasikiem, czy kilka lat temu prezesem Boeinga. Romans szefa z przełozoną w amerykańskiej firmie jest niezogody z ładem korporacyjnym. I wiedzą o tym wszyscy, a mimo to wdają sie w romanse, czego efektem jest potem dymisja.
Może wiec w Polsce też powinnismy przyjąc taki ład. Wiele romansów przy tym pewnie w ogole by nie zastniało. I gdyby GPW przyjeła takie reguły, to Sobolewski wyleciałby z pracy dużo wcześniej za sam romans, a nie za wspieranie wysyłania mejli prosząc o wsparcie początkujacej kariery aktorskiej swojej partnerki.
Ale obawiam się, że w katolickim kraju takie rozwiązania nie są możliwe. Bo mówić o tym, że kto ma romans nie wypada, ale miec romans jak najbardziej...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)