martinoff martinoff
676
BLOG

Strategia rozwoju dla Nowego Sącza

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 2

 

Odkąd Nowy Sącz, na skutek reformy premiera Buzka, przestał pełnić funkcję stolicy wojewodztwa trwa systematyczny upadek znaczenia miasta.
 
Od tamtej pory Nowy Sącz, wprawdzie jest miastem na prawach powiatu, ale jego znaczenie jest niewielkie i swoim oddziaływaniem obejmuje jedynie sąsiednie gminy
 
A przecież Nowy Sącz ma pionierskie tradycje. To tutaj jeszcze w czasach głębokiej komuny w latach 50-tych ubiegłego wieku powstał nowatorski oddolny projekt nakierowany na rozwój miasta tak zwany eksperyment sądecki. To tutaj też powstał pierwszy doświadczalny powiat w latach 90-tych ubieglego wieku.
 
W ciągu ostatnich miesięcy obserwujemy kumulację niekorzystnych zjawisk sprowadzających Nowy Sącz do roli podrzędnego ośrodka miejskiego.
 
Z miasta znikną: oddział Sanepidu, dyspozytornia pogotowania ratunkowego została przeniesiona do Tarnowa. Decyzją obecnego ministra spraw wewnętrznych zlikwidowany został Karpacki Oddział Straży Granicznej z siedzibą w Nowym Sączu. Choć, gdy szefem MSWiA był Grzegorz Schetyna mówiono, że Nowy Sącz oraz Kłodzko będą odpowiedzialne za zabezpiecznie południowej granicy Polski. Według obecnych zamierzen koordynatorem granicy południowej ma być Racibórz. I to pomimo faktu, że w koszary w Nowy Sączu zainwestowano grubo ponad 40 mln zł w ostatnich latach, to teraz w ramach oszczędnosi zamyka się jednostkę.
 
W ramach restrukturyzacji grupy Orange likwiduje się liczący się na lokalnym rynku pracy odział firmy. Składajacy się na call centrer oddział ma zostać przeniesiony do dużego miasta, choć to własnie usługi typu call center wyodrębniane są z poszczególnych struktur dużych firm i zlecane w ramach outsoursingu innym firmom. Co często wiąże się z przeniesmieniem do mniejszych ośrodków miejskich, gdzie koszty wynajmu pomieszczeń biurowych są nieporównywalnie mniejsze. A przy tym i koszty osobowe są mniejsze niż w dużych miastach.
 
 
To tylko wybrane, najbardziej bulwersujace ostatnio lokalną opinię publiczną przykłady spychania byłego miasta wojewódzkiego do podrzędnej roli stolicy subregionu wiejskiego. A takim właśnie ośrodkiem, według zamierzeń obecnego rządu, ma być Nowy Sącz.
 
Aby nie tylko zatrzymać upadek Nowego Sącza, ale wręcz skierować go na ścieżkę szybkiego rozwoju potrzebne są konkretne i skuteczne działania prorozwojowe.
 
Tylko jak to zrobić?
 
Zatem, żeby nie ograniczać się do zwykłego narzekania na upadek miasta i mało konstruktywnej nowomowy o inwestycjach przedstawiam konkretną strategię rozwoju miasta, mając na uwadze, że jest to luźna propozycja i wymagająca szerszych konsultacji.
 
Zatem obecnie pozycja i znaczenie Nowego Sącza spada, aby zatrzymać ten proces potrzebne są silne impulsy prorozwojowe, które pozwolą Nowemu Sączowi rozwijać się w tempie szybszym niż inni i przy okazji stworzyć lepsze waruknki dla rozwoju lokalnej przedsiebiorczości
 
Takimi impulsami powinny być inwestycje w infrastrukturę drogową.
 
 
Propozycja ta, jak sądzę może nie spodobać się większości mieszkańcom, bowiem głównym jej elelmentem jest prywatyzacja mienia komunalnego. Słowo kluczowe powodujące u jednych otwierania noża w kieszeni, a u innych okazję na szybki zarobek.
Ale nie o takiej prywatyzację mi chodzi.
 
Chodzi o prywatyzację, która byłaby swoistym porozumieniem między rządzącymi, a społeczenstwem. Zgoda na prywatyzację powinna być wynikiem takiej społecznej umowy na co konkretnie powinny zostać przeznaczone pieniądze z tej prywatyzacji. Musi to być swoisty deal. W przeciwnym razie grozi nam powtórka obecnej sytuacji, kiedy mienie komunalne jest wyprzedawane na potrzeby chwili. A  pieniądze te idą na mało inwestycyjne cele.
 
Z politycznego puntu widzenia, aby zadowolić różne grupy interesu i środowiska należy pieniądze pochodzące z prywatyzacji mienia komunalnego przeznaczyć na różne cele tak, aby zadowolić te środowiska. I tak o ile wszyscy się zgodzą że najbardziej potrzebne są drogi i obwodnice wokół miasta to już określeniem kolejnych priorytetów możemy natrafić na trudności. Jedni bowiem powiedzą, że priorytetem jest odbudowa zamku inni że budowa stadionu piłkarskiego, a jeszcze inni powiedzą że priorytetem jest lotnisko w Starym Sączu.
 
Od razu zaznaczam, że prywatyzacja wcale nie musi oznaczać utraty wpływu urzędu miasta na funkcjonowanie przedsiebiorstwa. Bowiem prywatyzacja powinna obejmować sprzedaż do 49% udziałów w firmie.
 
 
A więc zatem w pierwszej kolejności proponuje prywatywazję Miejskiego Przedsiebiorstwa Energetyki Cieplnej i wprowadzenie do niej inwestora branżowego.
 
Obserwacja tego procesu oraz doświadczenie nabyte w jego trakcie pozwolą na przygotowanie sie do głównego celu, czyli prywatyzacji Sądeckich Wodociągów.
 
Spółka ta, w której 90% udziałów należy do miasta Nowego Sącza, a pozostałe udziały do gmin ościennych, realizuje współfinansowany ze środkow unijych program kanalizacji Nowego Sacza i okolic za ponad 270 mln zł. Wprawdzie ma z tego tytułu również do spłacenia ponad 100 mln zł kredytu, to jednak jest to interesująca dla potencjalnych nabywców spółka.
Przy okazji wspomnę, że nikt nie poinfrował mieszkanców o tym, że na realizację inwestycji firma zaciągnie kredyt, który będą musieli spłacić mieszkańcy, bo cały czas mówiono tylko o wiekim skoku cywilizacyjnym. Wspomnę również, że w Radzie Nadzorczej spółki zasiadał obecny jest szef małopolskiej Solidarności  Andrzej Szkaradek, który również nie ostrzegł ludzi o podwyzkach, choć teraz jako działacz Solidarności zbiera podpisy pod potycją o odsunięcie w czasie postanowien Pakietu Klimatycznego, kótry jak szacują eksperci, spowoduje znaczący wzrost cen za energię.
 
Na chwilę  obecną kapitał zakładowy spółki Sądeckie Wodociagi to ponad 120 mln zł.
 
Po co zatem prywatyzować i czy będzie to z korzyścią dla mieszkanców?
 
Należy przeprowadzic prywatyzacje z dwóch głównych powodów
- politycznych
- prorozwojowych.
 
Politycznych, bowiem głównymi osobami w kierownictwie spółki nie są osoby dobierane na zasadzie kompetencji, a znajomości politycznych. Kadra menadżerska zatem jest przechowywalnią dla politycznych kolegów i zaplecza obecnie sprawującej władze w mieście partii.
 

Mamy więc w zarządzie byłego nauczyciela akademickiego, ojca europosła i jednocześnie szefa lolanych struktur powiatowych PiS oraz innych którzy musieli wykazać się przede wszystkim oddaniem prezydentowi miasta .

 
 
W wiekszości ludzi tych łączy prezydent Ryszard Nowak, który wywodzi sie z PiS, ale który wystawił w ostatnich wyborach samorządowych własny komitet wyborczy. Co ciakawe na jego liście znalazły się również osoby z zarządu spółki Sądeckie Wodociągi, którzy deklarowali, że w razie wyboru do Rady Miasta zrezygnują z kilkunastu tysięcy złotych pensji i będą sprawa ć mandat radnego za pareset złotych diet i pensji. Dla dobra mieszkanców oczywiscie. Nie ma zatem najmniejszej wątpliwości, że wystawienie w wyborach osob z zarządu miało jedynie na celu zdobycie głosów prezydenckiej listy jako, że osoby te są bardziej rozpoznawalne.
 
 
Sam znam przypadek, że ojciec trzymał stanowisko i przeszedł na emeryturę dopiero wtedy jak syn skonczył studia i mógł podjąć pracę w spółce komunalnej. I wszystko to dzieję się, gdy zdecydowana większość młodych mieszkańców ma problem ze znalezieniem jakiejkolwiek pracy.
 
Wokół urzędu i spółek komunalnych tworzy się zamknięta grupa uprzywilejowanych osób, które przekazują sobie z pokolenia na pokolenia stanowiska w dobrze płatnych i mających ustabilizowaną sytuację na rynku firmach.
Aby się temu przeciwstawić należy wprowadzić nową grupę ludzi, która nie musi liczyć się z obecnie panującym układem i zmową przy obsadzaniu najlepszych stanowisk.
 
Zatem prywatyzacja w pierwszej kolejności spowoduje pozbycie si ę takich mało kompetenntych ludzi, których jedyną zasługą jest znajomość i podległość wobec prezydenta miasta.
 
Wprowadzenie inwestora branżowego spowoduje, że wprowadzi on na ich miejsce swoich ludzi, czyli kadrę bardziej wykwalifikowaną, a mniej powiązaną politycznie. 
 
Inwestor branżowy dysponując odpowiednim know how wie jak zarządząc tego typu firmami, bo takich zakładów ma wiele w swoim portfelu.

W przeciwienstwie do obecnej kadry zarządzajacej, której wiedza opiera sie na znajomosciach i koneksjach politycznych. A wiedza merytoryczna tych osób nabywana jest w trakcie zarządania spółka. Często konczy się wiec tak, że po zdobyciu odpowiedniego poziomu wiedzy z zakresu działania spółki konczy się kadencja prezydenta miasta, a wraz z nią konczy działalność zarząd takiej spółki i tacy ludzie odchodzą.

 
 
Wejście inwestora branżowego spowoduje w pierwszej kolejności szukanie oszczędności w bieżacej działalnosci spółki.
 
A zatem redukcji ulegną etaty, ktore nie mają żadnego istotnego uzasadnienia w funkcjonowaniu spółki, a istnieją jedynie na potrzeby zaoferowania znajomym jakiejś posady.
 
Tak zdobyte oszczędności będą jednocześnie zyskiem spółki do podziału między inwestorem branżowym a miastem Nowy Sącz.
 
Jak wsponiałem obecny kapitał zakładowy spółki to 120 mln zł. Do tego dochodzi inwestycja za ponad 300 mln zl to wszystko składa się na to, że spółka w trakcie prywatyzacji może zostać wyceniona na ponad 500 mln złotych.
 
Miasto Nowy Sącz nawet po sprzedaniu 49% akcji spółki, a wiec nadal zachowa decydujacy głos w spółce, zasili miejską kasę kwotą rzędu 200-300 mln zl.
Mając taką kwotę, i co warto podkreślić wciąż decydujacy głos w sprawach spółki, może realizować inwestycje, które zatrzymają upadek miasta i spowodują jego przyspieszony rozwój.
 
A jakie to inwestycje?

 W pierwszej kolejności jest to budowa dróg w i wokół miasta, czyli:

  1. Obwodnica północna( szacowany koszt inwestycji 120 mln zł.)
  2. Węgierska - bis(150 mln zł.)
  3. Obwodnica południowa (w planach),oraz w dalszej kolejności
  4. Most na rzece Dunajec w okolicy ulicy Piramowicza,
  5. Odbudowa zamku,
  6. Budowa nowego stadionu piłkarskiego(130 mln zł.)
 
Lista ta jest priorytetowa i panuje powszechna zgoda co do zasadności ich realizacji.A więc należy wykluczyć walki polityczne o celowość realizacji tych inwestycji, gdyby pojawiła się szansa, że wszystkie mogą zostać zrealizowane w ciągu najbliższych 10 lat. A taka realna szansa istnieje pod warunkiem, że miasto będzie miało odpowiednie wysokie środki i będzie w stanie pozyskać współfinansowanie z Unii Europejskiej.Większość tych inwestycji mogłaby być i powinna zostać realizowana przy współudziale środków unijnych.

Oczywiście bierzemy pod uwagę inwestycje, które są w zasiegu i kompetencji urzędu miasta. Bo o ile budowa obwodnicy północnej leży w zakresie działań miasta, to budowa drogi ekspresowej z Nowego Sącza do Brzeska, nawet przy najszczerszych chęciach po stronie miejskich urzędników nie leży w ich gestii. A takie połączenie Nowego Sącza z siecią autostrad w kraju jest kluczowe dla rozwoju miasta. Zatem przedmiotem tej strategi jest zaakcentowanie inwestycji miejskich.

 
 
 
Zabezpieczenie interesów mieszkanców miasta w procesie prywatyzacji spółek komunalnych będzie się odbywało poprzez:
                 1. Kontrolowanie spółke, które wciąż pozostaną pod wpływem miasta jako wiekszościowemu udziałowcowi,
                2. Każda podwyżka cen za media musi przejść przez głosowanie w Radzie Miasta, a jeśli nawet zostanie zaakcpetowana, to może zostać zaskarżona do urzędu antymonopolowego przez każdego z mieszkanców.
 
Gdybyśmy zrealizowali podobne projekty prywatyzacyjne wcześniej, to mając powiedzmy 100 mln zł. na inwestycje moglibyśmy zrealizować dwie lub trzy duże inwestycje infrastrukturalne współfinansowanie ze środków unijnych a więc finansujących do 85% kosztow tak zwanych kwalifikowalnych. W praktyce oznacza to, że mając 100 mln zł. można zrealizować inwestycje za 700 -800 mln zł.
 
 
Nowy Sącz żeby nadrobić stracony czas musi rozwijać się szybciej niż pozostałe miasta czy kraj jako całość. Aby to zrobić nie wystarczy robić, to co inni robią. Należy wdrożyć strategię rozwoju, która gdzie indziej
już jest realizowana. Jednym z takich zjawisk, które zachodzą we współczesnym świecie jest komercjalizacja spółek komunalnych.
 
Należy zatem spojrzeć wstecz i zasięgnąć inspiracji w rodakach, którzy nie bali się podjąć ryzyka i być pionierami w procesach, które są nieuchronne. Rozwijając się w przeciętnym tempie nie nadrobimy zalegości. A wprost przeciwnie utrwalimy obecne miejsce Nowego Sacza wśród średnich miast powiatowych jako ośrodek subregionu wiejskiego. Potrzeba jest zatem strategia szybkiej ścieżki rozwoju miasta. Na ogół jest tak, że nowe procesy w pierwszej kolejności realizują światowe ośrodki metropolitarne. Następnie w kolejności są stolicę państw, które wzorują się na metropoliach. A dopiero potem naśladują to coraz to mniejsze miasta w danym kraju.
Aby wyrwać się z tej piramidalnej struktury przekazywania wiedzy i nastepowalności procesów Nowy Sącz musi wyjść przed szereg i realizować coś co dopiero byłby realizował za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, a co teraz jest realizowane przez dużo większe miasta. Obecnie min. Warwszawa, Białystok i inni rozważają sprzedaż spółek zajmujących się dystrybucją wody podczas, gdy w świecie wśród metropoli takie procesy już sie zakończyły. Nie ma zatem nic co mogłoby świadczyć, że są to procesy odwracalne, i że do Nowego Sącza nie dotrą w swym normalnym tempie zgodnie z nazwaną przeze mnie piramidalną strukturą nastepowalności procesów. Gdy tak się stanie, to za kilkanaście lat bedziemy się zastanawiać nad sprzedażą Sądeckich Wodociagów, gdy wszystkie inne składniki majtątku miejskiego zostaną już sprzedane a pieniędze z nich pochodzace przeznaczone na bieżącą działalność miasta czy obsługe kredytu.
 
I wtedy już o żadnej umowie społecznej nie będzie mogło być mowy, bowiem nakaz chwili będzie wymagał sprzedaży spółek komunalnych, a mieszkańcy nadal pozostaną bez zrealizowanych inwestycji infrastrukturalnych w upadającym mieście bez możliwości rozwoju.
 
A pomimo 30 mln złotych pochodzących ze sprzedaży tzw. tandety miasto nie realizuje żadnych inwestycji. Co gorsze w ciągu najbliższycieh lat nie widać żadnych zmian w tym zakresie i nadal środki pochodzące że sprzedaży mienia komunalnego będą przeznaczana na bieżącą działalność. Pomimo sprzedaży majątku w postaci kamienic i działek na kwotę 20 mln zł miasto nie realizuje żadnej inwestycji. A więc majątek miejski jest przeznaczany na bieżącą konsumpcję.
 
 
Za 10 lat, gdy zostaną sprzedane działki i kamienice urzędnicy miejscy z potrzeby ratowania budżetu miasta i tak wystawią Sądeckiej Wodociągi na sprzedaż. Taki jest trend nie tylko w Polsce, ale taki proces odbywał się, a właściwie proces już się zakończył w cywilizowanym świecie.
 
W tym miejscu warto wspomnieć o informacji podanej przez lokalne media, że urzędnicy należą do najlepiej zarabiającej grupy społecznej w mieście. Pomimo tego, że w Nowym Sączu nie ma żadnych centralnych ani wojewódzkich urzędów, a jedynie niewielkiej wielkości delegatury tych drugich. To tym bardziej powinno niepokoić zważywszy, gdy wspomnimy jakie są proporcje inwestycji do pensji urzędniczych w miejskim budżecie. Nowych Sącz szczyci się posiadaniem czterech osób na liście stu najbogatszych Polaków i obecnością w mieście dużych firm. Naturalnym zjawiskiem powinno być posiadanie przez takie firmy szerokiej, dobrze zarabiające kadry manedżerskiej. Czegoś takiego Nowym Sączu nie ma, bowiem firmy te opierają swoją działalność głównie na taniej sile roboczej, a nie na wykwalifikowanej kadrze. I dlatego też to właśnie urzędnicy stanowią najlepiej zarabiającą grupę społeczną. Ale czy tak właśnie powinno być?
 
 
Alternatywą dla tego planu jest dalsza powolna wyprzedaż majątku komunalnego w postaci działek i kamienic, aż do całkowitej ich wyprzedaży i wtedy sięgnięcie po srebra rodowe jakimi są Sądeckie Wodociągi i MPEC.
Do tego czasu wiekszość pieniędzy pochodząca z prywatyzacji zostanie skonsumowana na bieżące potrzeby. Przypomnę tylko, iż w budżecie zaplanowanym na 2013 r. kwota jaką planuje pozyskać urząd miasta z tytułu prywatyzacji (20 mln zł ) prawie w całości pokrywa się z kwotą przeznaczoną na wypłaty dla urzędników (18 mln zł.). A to oznacza, że powolna i systematyczna wyprzedaż majątku komunalnego i tak już się odbywa przy przy jednoczesnym braku jakichkolwiek inwestycji prorozwojowych.
 
Na koniec pragnę zaznaczyć, iż wyobrażając sobie sytuację, że w 2005r. w Nowym Sącz wdrożono by podobną strategię. Dzięki temu na unijny budżet na lata 2007-2013 bylibyśmy przygotowani i moglibyśmy ubiegać się o dofinansowanie na duże projekty infrastrukturalne. Gdyby Nowy Sącz pozyskał z bieżącego unijnego budżetu dofinansowanie na dwa duże projekty infrastrukturalne, to dziś mielibyśmy nie tylko wybudowaną obwodnicę północną, której budowę planowano rozpocząć w 2005 r  (a więc jeszcze z poprzedniej unijnej perspektywy budżetowej). To dziś z kolejngo unijnego budżetu moglibyśmy wybudować Węgierską - bis i kolejną inwestycje np. most na Dunajcu w okolicy Piramownicza lub obwodnicę południową. I to wszystko za drobne 40 - 50 mln zł. Bowiem dofinansowanie unijne wynosi 85% dla tego typu projektów. A główną przeszkodą przy takich inwestycjach jest wkład własny gminy, czyli te pozostałe 15%, które gmina musi znaleźć we własnym zakresie. 
Niestety nie pozyskano na czas odpowiednio wysokich pieniędzy potrzebnych na wkład własny i obecnie nie wiadomo kiedy i czy pojawi się kolejna szansa na realizację tych projektów infrastrukturalnych, bowiem nie jest przesądzone jakie środki zostaną przeznaczone w kolejnym unijnym budżecie na inwestycje w infrastrukturę.
 
 
Gdyby tak zrobiono dziś zastanawialiśmy się czy stać nas ekstrawagancko na nowy stadion dla Sandecji, lotnisko w Starym Sączu czy może na odbudowę zamku. Bo obwodnice północną, południową i Węgierska bis już mielibyśmy albo gotowe albo na ukonczeniu. A tak to wciąż jesteśmy niepewni kiedy powstanie obwodnica północna, i czy w ogóle powstanie w tym dziesięcioleciu.
 
martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka