To już ociera sie o kpine. 1 marca dzień Żołnierza Wyklętego, znowu posłużył jednej partii do politycznej manifestacji ich pseudopatriotyzmu (słowo patriotyzm w zestawieniu z PiS mi nie przejdzie).
Warto przypomnieć najważniejsze fakty. Żołnierze Wyklęci nie pogodzili się z czerwonym okupantem Polski. Za nic nie chcieli przyjąć sowieckiej i komunistycznej, mającej polskie korzenie, nowej władzy. I to jest istota bycia Żołnierzem Wyklętym.
A teraz najgłośniej Żołnierzy Wyklętych czczą komiczni patrioci z PiS, którzy w dużej mierze sami uczestniczyli w obradach Okrągłego Stołu, a niektórzy nawet byli po tamtej stronie stołu. Ale żeby daleko nie sięgać pamięciowy to wspomnę również koalicję PiS - SLD w sprawie telewizji publicznej. Żołnierze Wyklęci nie przyjęli żadnych rozmów z komunistami, żadnych okrągłych stołów.
Dla Kaczyńskiego jak trzeba było to patriotą był komunista Gierek. Żołnierze Wyklęci nie mieli takich problemów pojmowanie i naginaniem rzeczywistości. Wybrali las.
Żołnierze Wykręcić strzelali do komunistów jak ich widzieli, a pseudopatrioci wzywają przed kamerami „bij komucha”, ale po wyborach, bo przecież wyborcy tak osadzili wyborcy, zasiadają do stołu i dzielą państwowe łupy.
PiS rządził 2 lata w tym czasie można było znacząco osłabić komunistyczną ośmiornicę. Nie zrobiono tego. Dokonano tylko drobnego makijażu na pokaz. Rozwiazano WSI, ale czy to cokolwiek zmieniło? Ludzie komunistycznych służb zamiast działać pod przykryciem służb przenieśli się sektora prywatnego i dalej robią swoje. A być może nawet teraz ich trudniej kontrolować. Bo niby kto ma ich kontrolować jak w służbach zostały szczeniaki wychowane przez nich? Żołnierze Wyklęci nie bawili się w żadne kosmetyczne zmiany. Oni jak widzieli członka PPR, UB, to bez zbędnych pytań po prostu strzelali do niego.
A co robi PiS? Pomstuje na komunistów w sferze werbalnej, bo się z nimi dogaduje w sferze realnej politycznej. Takiej obłudzie trzeba powiedzieć stop.
A co można było zrobić przez dwa lata? A co można było dużo, o czym teraz PiS sam się przekonuje na własnej skórze. 2 lata minęły po Smoleńsku i dziś widać jak ukręcono tej sprawie łeb co najmniej na dziesiątki lat. Kto myśli, że po dojściu PiS do władzy dowiemy się więcej ten jest naiwny. Będzie wiecej pyskówki na lini Warszawa-Moskwa i nic poza tym. A o krążącym po kraju samobójcy to już wspominać nie będę. Czemu ten samobojca nie krążył jak rządził PiS? Nikt by się nie zdziwił, że Żemki lub Kiszczaki umarły na atak serca. Zamiast tego PiS wciąż nawołuje do rewanżu, ale jakby co Dubienieccy zawsze wyjdą na swoje.
Doprawdy jeśli widać Wiplera oddajacego cześć Żołnierzom Wyklętym to już ocieramy się o tragifarse. On to nawet nie musi nic mówić, bo wiadomo że w '44 roku nie wybrałby drogi do lasu . A Żołnierze Wyklęci taką właśnie drogę wybrali.
I za to należy im się chwała i cześć. Nie za kompromis, nie za zgodę i jedność narodową, ale za bezkompromisowość i poświecenie się ideii ponad swoje życie.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)