W internecie pojawił się filmik ze spotkania jakie odbyło się przy okazji wspomnień o Marku Karpiu, założycielu Ośrodka Studiów Wschodnich. W tym spotkaniu uczestniczyli Witold Gadowski i Andrzej Komorowski, przyjaciel wspominanego.
To spotkanie porusza inną mniej znaną hipotezę dotyczącą przyczyn jego śmierci. Dotychczas bowiem najbardziej spiskowe teorie dotyczyły jakoby odkrycia przez Karpia tajnego ośrodka GRU lub miał jakieś ważne dokumenty ze sobą związane z jedną z afer.
Tymczasem według prelegentów śmierć Karpia może mieć związek z jego wsparciem dla interesów prowadzonych przez Mirosława Ciełuszeckiego na Białorusi. A te interesy zaczęły bardzo przeszkadzać rosyjskiemu magnatowi Dmitrijowi Ryboloblewowi, obecnie właścicielowi piłkarskiego klubu AS Monaco.
Marek Karp umarł we wrześniu 2004 r miesiąc po dziwnym wypadku samochodowym. Dziwnym w tym sensie, że jak twierdzi Komorowski podwoził dwoje rosyjskojęzycznych turystów, którzy wysiedli tuż przed zderzeniem aut.
Tylko jest pytanie dlaczego, gdy PiS doszedł do władzy w 2005 nie zajął się tym tematem? A rok mija 10 lat od wypadku więc sprawa zostanie przedawniona.
A teraz pojawiają się głosy narzekań, że Cichocki, Sienkiewicz i Bondaryk, niektórzy z nich to przyjaciele Karpia, obiecywali pomóc i nic nie pomogli.
W październiku 2004 na pierwszych zajęciach ze studentami Piotr Naimski również nawiązał do osoby Karpia i wspomniał go w ciepłych słowach. A czy on coś zrobił, gdy został wiceministrem gospodarki? Zresztą on też za Cichockim nie przepada.
Pytanie poza protokołem czy Sławomir Luks, prokurator który miał przesłuchiwać Karpia to rodzina z Januszem Luksem, szefem Optimus Lockheed Martin?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)