W Salonie24 panuje I wojna światowa. Wszyscy skryli się w swoich okopach i zaminowali przedpola by nie dopuścić do siebie obcych poglądów przeciwnika. Każdy się okopał i tylko z oddali wali w przeciwnika armatami panu Bogu dziurę w oku robiąc. Trafi – nie trafi – nie ważne, przed towarzyszami niedoli pokaże jaki jest ważny, odważny, groźny, bezkompromisowy, ideowy, wolny i duchowo niezależny. Gdy wróg się zbytnio podkradnie i zarzuci go wiązką komentarzy – odpór da mu palbą komentarzy kompanii swych braci. Gdy ktoś mimo tego natrętnie przeć będzie do zwarcia na odległość argumentowych bagnetów dochodząc – zapora z maszynowej broni zamknie mu blokadą zdolność życiową do wszelkiej wypowiedzi na szańcach nie swego bloga. Od czasu do czasu przemknie ku innym transzejom oblężonym, by z broni towarzyszami wspólnie śpiewać patriotyczne pieśni, planować, odwet i zemstę, snuć marzenia o kontrataku na zdradzieckiego, pozbawionego honoru wroga, na zdrajców i sprzedawczyków, żyjących na koszt udręczonej od wieków Ojczyzny.
421
BLOG
Bajka o wojnie
Gdy ktoś czasami przypadkiem, przez od wewnątrz stawiany mur zajrzy na zabaw plac, zobaczy gromadkę dzieci w brunatnych mundurkach, okopujących się na swym małym skrawku piaskownicy z okrzykiem, że to ostatni wolny kawałek przedszkola i że póki kaszki w kubeczku, póty swoim misiem nie dadzą się bawić nikomu. Bo woźny Igor zaprzedał się chłopcom z innego placu a pani Bogna to nawet sypać im piaskiem po oczach nie pozwala. A nikt tak przecież nie ukochał tego przedszkola, tego placyku, tej piaskownicy, nikt tak jak oni nie połamałby w obronie jego godności ostatniej łopatki i grabek.
I gdy taki spóźniony gość przypadkowy,
nieopatrznie zajrzawszy przez mur tu wyrosły
przez w krótkich spodenkach młodzieńców dorosłych,
dostanie babką z piasku po oczach zdziwionych,
wycofa się mrucząc pod nosem zniesmaczony:
– Matko, mógłby tu być taki piękny ogródek jordanowski
a jest przedszkole dla dzieci specjalnej troski.





Komentarze
Pokaż komentarze (2)