bufon bufon
85
BLOG

Dlaczego prawica nie jest nudna

bufon bufon Rozmaitości Obserwuj notkę 10

w częściowej opozycji do K. Kłopotowskiego

Przeczytałem wczoraj post p. Krzysztofa Kłopotowskiego nt. prawicy, który jak zwykle popisał się erudycją.

http://klopotowski.salon24.pl/112625,dlaczego-prawica-jest-nudna

Z początku pragnąłem napisać krótki komentarz do niego, ale jak to w życiu bywa, wyszła z tego kobyła. Tym razem o prawicy. I jak zwykle pod prąd Salonowi.

 

Prawdziwa prawica była zawsze liberalna, konserwatywna i patriotyczna.

Konserwatywna, czyli broniąca się przed zmianami, które znosiłyby wygodne jej status quo.

Patriotyczna, przy czym patriotyzmem wynikającym w dużej mierze z konserwatyzmu, niechęci dla nowości (oraz obcych) obyczajowych (zakłócających układ społeczny). Ale również jako jednoczącą większość społeczeństwa, wokół jej elit, w poczuciu wspólnoty państwowej (narodowej).

Liberalna, ponieważ zainteresowana ochroną własności prywatnej i stwarzania odpowiednich warunków do rozwoju handlu oraz produkcji materialnej i usług (tj. działalności gospodarczej tworzącej majątek).

Kapitalizm to wolność kapitału, wolność handlu, wolność produkcji, wolność usług. Kapitalizm jak wszystkie stany, zjawiska i systemy społeczne podlega ewolucji. Naturalnym są więc dla niego zmiany i wahania. Jak wszystkie stany w przyrodzie również i kapitalizm może istnieć tylko w stanie chwiejnej równowagi. Wszelkie zaburzenia powodują jego zmiany i przejścia w inny stan.

W każdym ustroju, również w najczystszej formy kapitalizmie, jednostki które osiągną władze lub wpływ na nią, dążąc do jej zachowania i wzrostu, będą starały się nie tylko zakonserwować powstały układ, ale i tak go przekształcać, by zdobywać jeszcze większe znaczenie i korzyści. Stąd w drodze wprowadzania regulacji prawnych, powstają rożnego rodzaju monopole i oligopole (czyli ograniczenia liberalizmu). Przeciwstawnym biegunem dla wzrostu znaczenia elit (biznesowych, feudalnych, itp.) jest ograniczanie ich wpływów. Pomijając przypadki rewolucyjne (a więc ruchów oddolnych), ewolucyjnie odbywa się to również przez odpowiednie regulacje prawne, ale tym razem mające na celu zwiększenie oddziaływania wspólnoty (dla zapewnienia solidaryzmu społecznego). Skutkuje to wzrostem wpływu na życie obywateli organów i struktur państwowych (jako wspólnotowych czyli lewicowych), co w dalszym etapie pociąga za sobą wzrost biurokracji i etatyzacji.

Tak naprawdę od początku sformowania się ludzi w społeczności, żyjemy w tym samym systemie społecznym. W poszczególnych okresach historii różni się on jedynie przesuwaniem się akcentu z elementu wspólnotowego (solidarnego) na jednostkowy (elitarny), uzależnionego przy tym od lokalnych warunków przyrodniczych oraz dostosowującego się do stanu rozwoju technicznego.

Ruchy kładące większy nacisk na solidarność społeczną, na rolę wspólnoty w życiu jednostki, miały charakter ludowy (dzisiaj – lewicowy). Filozofie i systemy przedkładające wolność jednostki nad wspólnotą, to kierunki elitarne (dzisiaj – prawicowe). Stąd wszelkie zjawiska społeczne rodzące się oddolnie miały charakter ludowy (lewicowy).

Naturalnym jest dążenie przez liderów wszelkich ruchów do zwiększania swojej władzy. Stąd każdy ruch solidarny u zarania, z czasem powoduje narodziny się nowych elit i jego ewolucję w kierunku elitaryzmu. Każdy elitaryzm powoduje natomiast wyobcowywanie się elit ze społeczeństwa. Z jednej strony powoduje to utratę identyfikacji elity ze społeczeństwem (lub co najmniej wyczucia jego właściwych potrzeb i nastrojów). Z drugiej strony społeczeństwa przestają postrzegać taką elitę jako fragment siebie. Następuje polaryzacja stanowisk i albo elity znajdą sposób na utrzymanie wypracowanego status quo albo kolejny nowy ruch oddolny spowoduje obalenie dotychczasowych elit a z czasem utworzenie się nowych.

Na tej właśnie też zasadzie, skostniałej elicie duchowieństwa żydowskiego, 2000 lat temu rzucił wyzwanie nowy ruch reformujący religię judaistyczną, w wyniku której powstało chrześcijaństwo. Z biegiem lat jak każdy ruch oddolny, który przetrwał i okrzepł, także religia chrześcijańska wytworzyła nowe elity. Stąd religia chrześcijańska, która u korzeni ma ducha lewicowego (u p. Kłopotowskiego „Jezus to najskrajniejsza lewica”), z biegiem wieków stała się ostoją prawicy (konserwatyzmu – u p. Kłopotowskiego to „Wielki Inkwizytor”).

I jak każda okrzepła rewolucja z własną elitą, targana jest raz po raz oddolnymi próbami zmian lub powrotu do korzeni (vide: reformacja; środkowoamerykańska teologia wyzwolenia, etc.).

Prawica w Polsce z przyczyn historycznych (tej najnowszej historii ostatnich 60-lat) jest wewnętrznie sprzeczna. Z jednej strony jest katolicka – z racji konfrontacji między Kościołem a z założenia ateistycznymi władzami PRLu). Z drugiej strony opiera się na związkach zawodowych (kuriozum dla prawicy!) – jest gospodarczo lewicowa z racji wywodzenia się z ruchu Solidarności. A po trzecie jest patriotyczna (narodowa). Skupienie zwolenników prawicy wokół jej establishmentu pod sztandarami narodowymi, jest odpowiedzią na próby ścisłego wiązania Polski w ponadpaństwowe struktury organizacyjne.

Niespójność polskiej prawicy wynika z faktu, że z jednej strony jest właśnie lewicowa (z racji oddolnego kreowania oraz programu gospodarczego) a z drugiej jest narodowa i katolicka (a więc konserwatywna w czysto prawicowy sposób). Jest to też powód, dla którego tak chętnie niektórzy adwersarze zarzucają jej charakter narodowy i socjalistyczny (co ma u nas jednoznacznie ujemną konotację).

Literalnie większą część polskich prawicowych partii (albo raczej „tzw. prawicowych”) powinno się definiować jako konserwatywno-lewicowe. Co w brew pozorom nie jest tak wewnętrznie sprzeczne, albowiem w tym wypadku konserwatyzm zasadzałby się na utrzymywaniu niezmienności solidarnych (socjalnych) stosunków społecznych. Ponadto bazuje bardziej na katolicyzmie ludowym (Radio Maryja, itp.) niż hierarchicznym.

Patrząc w tym duchu, na nazwę naprawdę prawicowej partii zasługiwałby jedynie chyba UPR Wszystkie pozostałe partie są w jakiejś mierze bardziej centrowe lub nawet lewicowe.

Platforma jest dosyć liberalna gospodarczo, konserwatywna światopoglądowo i patriotyczna. Ale z drugiej strony kierując się politycznym pragmatyzmem stara się wprowadzać do swojego programu gospodarczego elementy wspólnotowe (solidarne, socjalne) oraz tolerancyjne obyczajowo.

Z kolei LPR jest co prawda podobnie do UPR konserwatywna obyczajowo, katolicka w sposób tradycjonalistyczny (hierarchiczny) oraz przedstawia twarz już nawet nie tyle patriotyczną ile narodową. Jednakże adresując swój program głównie do niższych klas społecznych, ekonomicznie głosi hasła etatystyczne, aliberalne i solidarne społecznie.

Na koniec PiS – konserwatywny i patriotyczny czyli ideologicznie prawicowy. Wszelako w sferze gospodarczej najbardziej z powyższych partii antyliberalny, prospołeczny i uzwiązkowiony czyli prawie czysto centrolewicowy.

Na tej podstawie można stwierdzić, że co jak co, ale prawica nie jest nudna. Chociażby dlatego, ze w najbliższych latach czeka ją przedefiniowanie samej siebie, co może być zgoła niemożliwe. Zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę przywiązaniu jej zwolenników do przypisanej sobie łatki prawicowości (na zasadzie kontry do okresu PRLowskiego socjalizmu).

bufon
O mnie bufon

kontestator bolszewizmu, wróg nazizmu, antagonista faszyzmu, tępiciel hipokryzji, nieprzyjaciel pisizmu, krytyk klerykalizmu, sympatyk rozsądku, powściągliwości, zrównoważenia, trzeźwości, racjonalizmu, humanizmu, panenteista, Namolna bolszewia będzie banowana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Rozmaitości