Jeden z Salonowiczów był popełnił dzisiaj wspaniały wpis nt. Lecha Wałęsy. A właściwie nt. tego, co jest napisane o nim w książce Zyzaka. Tej napisanej z pozycji niezależnej, niezaangażowanej i w sposób w pełni profesjonalny.
Nie interesuje mnie książka pana Zyzaka ani nawet sam pan Zyzak. Historyk ze mnie jest na pewno gorszy niż on sam. Co zapewniam – jest nie tylko prawdopodobne ale możliwe a nawet pewne.
Sam temat wpisu również mnie zbytnio nie interesuje (notabene dotyczył tzw. nagrania prywatnej rozmowy L. Wałęsy z bratem). Kto trochę starszy wiekiem mógł go wysłuchać swego czasu w głównym wydaniu Dziennika Telewizyjnego (a’propos, pamięta ktoś jeszcze dlaczego nazywano go gadzinówką, a to co w nim było podawane „owijaniem w bawełnę?), poczytać w Trybunie Ludu tudzież innych ówczesnych organach podległych przewodniej sile narodu.
Przy okazji, intrygujące jest dla mnie, dlaczego dla osób pokroju gw1990 jest oczywistym, że tzw. lojalka Jarosława Kaczyńskiego jest fałszywką a tzw. taśma z rozmową Wałęsy z bratem już nie…
Porzucając tą intrygującą kwestię przejdę do tej, którą chciałem niniejszym poruszyć – wybitnej logiki osoby przeżywającej małość Wałęsy.
Cytat pierwszy:
„…Natomiast autentyczność taśm - IMHO - nie podlega wątpliwości, co potwierdził brat Wałęsy, składając zeznania w KW MO”.
Abstrahując czy to się odnosi do zeznania Wałęsy czy do kogokolwiek innego, jeżeli dobrze rozumiem gw1990, to wszystko co jest zawarte w archiwalnych zeznaniach składanych na KW MO jest prawdą, ponieważ:
- nikt nigdy nie kłamał milicjantom ani eSBekom,
- nikt nigdy milicji/SB nie składał fałszywych zeznań,
- nikt nigdy nie próbował wywieść w pole milicjantów/eSBeków,
- milicjanci/eSBecy nigdy nie wymuszali zeznań,
- milicjanci/eSBecy nigdy nie "poprawiali" zeznań,
- milicjanci/eSBecy nigdy nie przykupywali zeznających,
- milicjanci/eSBecy nigdy nie bili i nie zastraszali zatrzymanych,
- milicjanci/eSBecy nigdy nie preparowali fałszywych zeznań.
Krytyczny sposób podejścia do źródeł historycznych rodem z PRL i nie tylko, predystynuje pana gw1990 do pisania wybitnych opracowań historycznych. Zapewne nie mniej wybitnych niż owa pozycja pana Zyzaka.
Cytat drugi:
Na szczycie głównej strony blogu gw1990 widnieje jego motto: „Tylko zdechłe ryby płyną z prądem!”
Z arbutralnego twierdzenia „Tylko zdechłe ryby płyną z prądem”, wprost wynika wniosek, że „żywe ryby płyną tylko pod prąd”.
Oba twierdzenia są fałszywe i logicznie i rzeczowo, co można sprawdzić w rzeczywistości w pierwszym lepszym strumieniu. Żywe ryby płyną i pod prąd i z prądem co dowodzi, że z prądem płyną zarówno zdechłe jak i żywe ryby.
Jeżeli autor strony chciałby swym mottem uczynić czynność jaką dokonują zdechłe ryby (albo na zasadzie przekory odciąć się od niej, czyli wskazać, że np.: myśli w sposób niezależny od powszechnych trendów), winien napisać "Zdechłe ryby płyną tylko z prądem". Jak widać oba zdania składają się z takiej samej liczby takich samych słów, nawet fleksyjnie identycznych, mają jednakże diametralnie odmienne znaczenia. A ściśle rzecz biorąc znaczenie obecnego motto gw1990 jest bezsensowne, logicznie błędne i z gruntu fałszywe.
Motto to ważna rzecz nie tylko w życiu Salonowicza. Motto jest tym, czym się w życiu kierujemy (przynajmniej deklaratywnie). Jak więc mamy traktować wypowiedzi kogoś, kogo motto jest z założenia fałszywe?
Co niniejszym skromnie dedykuję nie tylko czytelnikom gw1990 ale i pod rozwagę jemu samemu.
Na koniec uprzedzając wszystkich obrońców qw1990, p.Zyzaka i kogokolwiek innego im przyjdzie do głowy: moge być bufonem, marudą, świńskim cyckiem, narcyzem, palantem, liberałem, ubekiem i co komu przyjdzie do głowy. Ale przynajmniej staram się, aby moje wypowiedzi i słowa były logiczne.
I jeszcze na deser.
Nie jestem miłośnikiem Lecha Wałęsy. Cały czas pamiętam pomroczność jasną, falandyzację prawa, milion dolarów za niezrealizowany film i tym podobne "głupstwa". Szanuję go tylko i aż ze względu na to kim był w latach 80-tych dla Polski i większości Polaków. I z obrzydzeniem reaguję na próby deprecjonowania jego postaci wbrew interesom Polski a tylko dlatego, że nie jest ulubieńcem dwóch najważniejszych bliźniaków w kraju i ich środowiska.





Komentarze
Pokaż komentarze (34)