Nie bronię – jest winny. Sam przyznał, nie taił.
Nie potępiam – tych bezgrzesznych z kamieniem w dłoni jest wystarczająco wielu.
Nie rozsądzam – jak było, kto, jak, czym i jakim stopniu zawinił wiedzą Roman, Samantha i Najwyższy. A Sąd osądzi. Nie ja.
Każdy popełnia błędy – każdy winien za nie odpowiedzieć. Każdy ma prawo do uczciwego procesu, sprawiedliwej kary, zadośćuczynienia, wybaczenia, miłosierdzia i zapomnienia.
Nie apeluję o wstrzymanie ekstradycji i uwolnienie. Nasze władze namawiam do bacznego nadzoru nad wydawaniem wyroku (nowym procesem?). Chętnych do pomocy w obronie - tejże pomocy udzielenie.
Niech sprawiedliwości stanie się zadość.





Komentarze
Pokaż komentarze (8)