Właściwie niewiele więcej mam tu do powiedzenia. O ile większość wczorajszej sesji Sejmu miała charakter zwyczajny (o ile zwyczajnym można nazwać samorozwiązanie sejmu) to ostatnie jej minuty miały charakter wręcz żałosny i wzbudzający zgorszenie...
Przy wielkim aplauzie wszystkich stron z wielkimi wyszczerzonymi z radości grymasami na twarzach posłowie z prawa i z lewa, z przodu i z tyłu, z boku i ze środka oklaskiwali własną indolencję... oklaskiwali fakt, że uznali siebie samych za nieodpowiednich ludzi do reprezentowania Polaków w sejmie...
Wielce groteskowe zakończenie Sejmu V Kadencji...
I pozostaje tylko zapytać: Z czego się tak do jasnej ciasnej cieszycie???
---
Tu na moim blogu pojawi się jako pierwsza wielce (dla niektórych) ciekawa informacja. Mam nadzieję, że ktoś będzie czekać z zapartym tchem...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)