MaSZ MaSZ
534
BLOG

Walka w obronie demokracji, czyli śmieszność kontratakuje

MaSZ MaSZ Polityka Obserwuj notkę 0

Jednym z największych komików w historii kina bez wątpienia był Buster Keaton. Mistrzostwo jego komizmu polegało na odgrywaniu absurdalnych sytuacji ze śmiertelną powagą. Tą sama receptę wydają się stosować współcześni obrońcy demokracji zagrożonej epidemią kaczyzmu. Różnica polega na tym, iż Buster Keaton wiedział, że tworzy świat absurdu, zaś jego współcześni naśladowcy naprawdę wierzą w to co mówią. 

Gorącym obrońcą Trybunału Konstytucyjnego jawi się poseł Robert Kropiwnicki. Ten sam, który był współtwórcą i posłem sprawozdawcą ustawy z czerwca dot. TK, a uznanej na niekonstytucyjną. Poseł, którego działalność w poprzednim Sejmie rozpoczęła proces destrukcji TK, dziś, zaledwie po kilku miesiącach, staje na czele jego dzielnych obrońców. 

Prezes TK twierdzi, że  nie może ustąpić ze stanowiska bo patrzy na niego 10.000 sędziów. Fakt, napewno mu się przyglądają, zastanawiając się jaki los by ich spotkał, gdyby publicznie wypowiadali się w mediach nt. spraw rozstrzyganych w ich sądzie, przed ogłoszeniem wyroku. Zapewne patrząc na niego, rozważają także inny problem: udział prezesa TK w przygotowywaniu ustawy dot. TK, która okazała się niezgodna z Konstytucją, wprowadzała jednak korzystne rozwiązania finansowe dla sędziów TK. 

Płk. Dusza postanowił niezgodzić się z ministrem w kwestii swojego odwołania. W tym celu szef tzw. Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO zaczął obdzwaniać różne media w celu wyrażenia swojego smutku spowodowanego nieuchronnym odwołaniem. MON podjął zbrodniczą decyzję zajęcia pomieszczeń zajmowanych przez zbuntowanego oficera w środku nocy. Haniebność takiego postępowania polega na tym, że zaprzyjaźnione media nie zdążyły ustawić swoich kamer przed wejściem do budynku, zaś walczący o demokrację płk. Dusza najwyraźniej nie przebywał w zaatakowanej twierdzy.

Wśród tysięcy uczestników absolutnie społecznego ruchu KOD, powstałego bez jakiechkolwiek powodów politycznych, brylują politycy z partii, które przegrały wybory. Min. w Krakowie były szef MON i z zawodu psychiatra Bogdan Klich obszernie omawia grożącą Polsce katastrofę kaczyzmu. To ten sam minister, który podczas swojego urzędowania stracił niemal całe dowództwo sił zbrojnych. Generalicja zginęła w smoleńskim błocie podczas katastrofy lotu, za który odpowiedzialność ponosił pułk lotnictwa podległy MON. 

W marszach KOD widoczni są liczni aktorzy i reżyserzy, całkowicie przypadkowo głównie ci pracujący w państwowych teatrach, realizujący filmy i przedstawienia z pieniędzy budżetowych oraz wspierani przez media, których chojnym sponsorem była partia polityczna będąca obecnie w opozycji. Zapewne ich zdaniem demokracja jest wtedy, gdy dostają pieniądze z budżetu państwa, zaś brak finansowania oznacza cenzurę i tym samym haniebne zaprzeczenie demokracji.

Nie brakuje też broniących demokracji urzędników, obawiających się utraty pracy lub zmiany już zaprzyjaźnionych przełożonych. Szczególnie bolesne ryzyko dla ludzi, których jedynym atutem są powiązania rodzinne lub partyjne. Utrata pracy lub dołożenie dodatkowych obowiązków oznaczałaby koniec demokracji! Poświęcają się więc dla innych i uczestniczą w protestach.

Obrońcy demokracji to także młoda burżuazja kredytowa przekonana, że działacze PO to wprawdzie w większości podstarzali, kiepsko wykształceni i nieznających języków obcych ludzie, ale jakimś cudem będący podobno jedyną gwarancją nowoczesnej Polski w nowoczesnej Europie. Nie protestowali gdy rząd PO zabierał im pieniądze z OFE, ale z kaczyzmem walczą. Demokratyczne jest zabranie im majątku, ale nie jest demokratyczne zdobycie władzy przez PIS. 

Demokracji bronią także media, szczególnie te o budżetach mocno opartych o ogłoszenia finansowane z budżetu państwa. Naturalnie tu nie o pieniądze chodzi, lecz jedynie o demokrację!

Wsparcie w obronie demokracji udzialają także nasi zachodni sąsiedzi. Szczególne zaniepokojenie w Niemczech budzi możliwe ograniczenie udziału w polskich mediach oraz większą asertywność Polski we wspieraniu Niemiec. W jednym i w drugim oznaczałoby to bowiem atak na demokrację. 

Skuteczość prymitywnej propagandy jest wprost proporcjonalna do głupoty widzów i czytelników, zaś odwrotnie proporcjonalna do ich wiedzy i zdrowego rozsądku. Trwająca walka polityczna stanowi realny test, odpowiadający na pytanie: czy trafnie uznamy gagi Bustera Keatona za przedni humor, czy stwierdzimy, że opisują realny świat.

MaSZ
O mnie MaSZ

Tylko prawda jest ciekawa. masz_68@interia.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka