Jan Herman Jan Herman
50
BLOG

Głos czy Echo

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

Poczułem się zaproszony – jako przysłuchiwacz – na dzisiejszą debatę o tym, co wynika z wyników. Chodzi o wybory prezydenckie: czy odzwierciedlono poprzez głosowanie zróżnicowania społeczne, polityczne, i tak dalej.
 
Wbrew pozorom temat nie jest nieaktualny.
 
Znani z mediów utytułowani fachowcy opowiadali o zakrętach programowych i wizerunkowych, o fenomenie napieralczyków i podobnych sprawach.
 
No, to daję swój głos.
 
Wybory prezydenckie, jak żadne inne, są poręczne dla „przeróbki” Elektoratu w Publiczność. Głosuje się na jedną z kilku figur z teatrzyku medialnego. Zresztą, medialna reżyserka ma więcej tu do powiedzenia niż sztaby wyborcze.
 
Wyborcy w wyborach prezydenckich nie eksponowali poprzez kartkę do głosowania ani swoich racji politycznych, ani jakiegoś pakietu ideowego, ani swojej struktury społecznej. Stali się bezwiednie zwykłą Publicznością, której powierzono – nie do końca – zadanie nominowanie do roli Prezydenta RP któregoś z front-menów scenicznych. Lelum-polelum, i tyle.
 
Nie uda się w ten sposób narysować pomarańczowo-niebieskiej mapy rzeczywistych interesów politycznych i społecznych, bo nikt ich w tych wyborach nie wyrażał.
 
Za to bez żadnych wątpliwości reakcja kartkowo-urnowo-wyborcza była echem występów medialnych poszczególnych front-menów. Mam pewność, że ten sam temat poruszany przez różne osoby wywoływał(by) odmienną reakcję publiczności wyborczej, tak jak rola Koziołka Matołka w jednym wykonaniu bardziej się podobać może, a w innym – wcale.
 
Wybory już ładnych parę chwil za nami, ale kłopot pozostał. Otóż Publiczność nijak nie chce się pożegnać ze swoją „rolą”, nie chce powrócić do pozycji Elektoratu. A może tylko zręcznie ktoś manipuluje w tym teatrze, zatem choćbyśmy chcieli, mamy już na zawsze pozostać widzami, oddającymi bez namysłu, pod wrażeniem spektaklu czarne, czerwone, zielone, pomarańczowe albo błękitne kulki do różnych urn, a wynik jest zgaduj-zgadulą artystyczno-wizerunkową, nie zaś społeczno-polityczną. I zawsze jest już zgaduj-zgadulą tylko.
 
Idą wybory samorządowe, niebawem parlamentarne. Poza wyborami „głosującymi” niemal co miesiąc stajemy przed innymi wyborami życiowymi: do konkursu stają OFE, usługodawcy od kolonii i wczasów, producenci nie-wiadomo-czego-czyli-wszystkiego, szkoły językowe, uczelnie wyższe, placówki edukacji pomaturalnej, hipermarkety.
 
A my – wszystko idzie ku temu – lelum-polelum…
 
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka