Jan Herman Jan Herman
181
BLOG

Przywódca prawy, sprawiedliwy, mocny

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 5

 

Całkiem niedawno pisałem o wybitności oczywistej (niejako widocznej z dala) i wybitności cichej (widomej po czasie, po skutkach). 

Wywołało to dyskusję w moim „rodzimym” kręgu, zatem nieco rozwinę ten wątek. Otóż – jeśli koniecznie zakładamy, że każda społeczność (mikro-społeczność) obiektywno-historycznie musi być wiedziona przez przywódcę (przywódców) i na tym poglądzie zakotwiczamy swoje myślenie o koncepcjach rozwoju społecznego – to sensownym staje się żądanie, aby poza cechami, które go wyniosły do pozycji lidera (cechami natury osobowościowej i technicznej zapewne), ów przywódca był bezwzględnie prawy, w jak najpełniejszym rozumieniu tego słowa. 

Cóż oznacza prawość? Ano, ani mniej, ani więcej, tylko uczciwe, rzetelne używanie wszelkich jawnych i domyślnych prerogatyw, upoważnień danych liderowi przez jego społeczność, w której sprawuje on rolę przywódcy. Zapewne powinni wszyscy, ale lider niewątpliwie MUSI postrzegać swoje dobo jako wyłączną konsekwencję dobra wspólnego: jeśli lider tak prowadzi społeczność, że staje się ona coraz szczęśliwsza i sama się doskonali pod każdym względem – lider zyskuje, co oczywiste. Ale kiedy społeczność upada pośród zdarzeń niechcianych i ulega rozpadowi – lider powinien upaść najciężej. 

Jeśli nieszczęście społeczności wynika z nieumiejętności albo złej woli lidera – jego wina jest łatwa do rozpoznania. Jeśli zaś wynika ona z tego, że nie „dopatrzył” on wszystkiego, że rola go przerosła – jego wina leży w tym, że w ogóle podjął się swoją rolę pełnić, stracił i zmarnotrawił czas, energię i zapobiegliwość „swojej” społeczności. 

Prawy przywódca działa wciąż natchniony pragnieniem dobra społeczności „kwalifikowanym” dodatkowo umiejętnościami społecznymi. Taki przywódca z czasem okaże się sprawiedliwy w oczach wszystkich. Będą ku niemu lgnąć po poradę, po wsparcie, po rozsądzenie, a jego słowo i gest oraz decyzja będą więcej znaczyć, niżby znaczyły popierane przemocą, pozycją w hierarchii czy nawet charyzmą. Właśnie owo postrzeganie lidera jako prawego i sprawiedliwego przydaje mu charyzmy „wyższej miary”, być może nieznanej w społeczności przedtem. 

Prawy i sprawiedliwy przywódca jest mocny swoją prawością i sprawiedliwością, a moc jego „nie z tej ziemi” jest, nie sposób mu jej odebrać, zanim w widomy sposób nie sprzeniewierzy się prawości i sprawiedliwości, samemu sobie wręcz. 

Kiedy prawy przywódca staje oko w oko ze „swoją” społecznością, nie czuje się skrępowany, bo jest pośród niej najlepszym z braci. Wszelka wrogość wobec niego od razu staje się wrogością wobec całej społeczności. Niepotrzebne są zatem formalne zapisy chroniące jego cześć i osobę, niepotrzebne są kohorty strzegące go przed napaścią. Niepotrzebny jest mu też medialny kult, jaki często „angażują” na swój użytek fałszywi, nieprawi przywódcy. 

Jest na podorędziu pytanie, jak rozpoznać i jak wyróżnić takich właśnie przywódców. Ano, odpowiednią ordynacją. Zbliżają się wybory samorządowe, kto lepiej wyłoni przywódców zdolnych do prawości niż wspólnota sąsiedzka? 

Obywatelstwo, to pisane Dużą Literą, świadome i aktywne, wiąże się również z umiejętnością obierania przywódców „bliskich ciału”, spośród tych, z którymi na co dzień obcujemy.

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka