Jan Herman Jan Herman
122
BLOG

Morale pokiereszowane

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 2

 

Ze słowem MORALE słowniki wiążą takie skojarzenia, jak: duch (bojowy), duch zespołu, wola walki, gotowość wypełniania rozkazów, znoszenia trudów i niebezpieczeństw, odporność psychiczna, skłonność społeczności do podtrzymywania wiary w instytucję, wyznaczone cele lub siebie samych oraz innych ludzi. Z cudzoziemska używa się sformułowania „esprit de corps”. Termin stosowany jest przede wszystkim w instytucjach wojskowych, lecz także w biznesie, sporcie, polityce, wszędzie gdzie mamy do czynienia z niegasnącym alertem, ciągłą pobudką i konkurencją, gotowością do znoszenia trudów i niebezpieczeństw, poświęcania „ja” dla jakiejś większej, wspólnej Sprawy.
 
Morale to taka przypadłość, w której powinien być zanurzony każdy Obywatel. Napoleon zwykł powiadać – a znał się jak mało kto na wojskowości i na psycho-mentalnych jej aspektach – że wyposażenie militarne żołnierza to „pikuś” wobec jego morale, bez morale może sobie żołnierz chodzić na grzyby, a nie na front walki.
 
W opracowaniach na temat Demokracji, Samorządności, Obywatelstwa, Ustroju, Konstytucji – trudno znaleźć słowo Morale. Może dlatego tak łatwo oddajemy owe „święte sprawy” w ręce „systemów”, a z tęsknoty ogromnej za ową Demokracją, Samorządnością i Obywatelskością gotowi jesteśmy tymi słowy chrzcić każdą niemal Konstytucję i każdy niemal Ustrój?
 
To, co nazywamy Porządkiem Konstytucyjnym, to jest zaledwie przestrzeń bardziej lub mniej swobodna, w której możemy się okazać Obywatelami albo i nie.
 
O tym, czy jesteś Obywatelem, decyduje twoje Morale. Obywatel nie da się nabrać na to, by swoje prerogatywy utopić w aktach wyborczych, po których ma już „z głowy” sprawy publiczne, bo je poprzez urnę delegował na kogoś lub na coś. Obywatel nie zadowoli się fasadą w postaci prawa do zabierania głosu i do wyżywania się w przedsiębiorczości.
 
Obywatel pozbawiony Morale gubi gdzieś swoją Samorządność, ta bowiem wymaga ustawicznej czujności i wciąż od nowa rozeznawania się w sprawach publicznych, w których poutykane są nasze sprawy indywidualne, osobiste.
 
Polacy, a chyba w ogóle Słowianie, mają taką przyrodzoną skłonność, że podczas obywatelskich zrywów zawsze szukają Wodza, a w chwilach spokoju szukają Starca. Wódz ma łączyć w sobie cechy Archanioła, Ojca i Dyktatora, Starzec ma reprezentować sobą Mądrość, Doświadczenie i Podpowiedź. W obu przypadkach Polacy (Słowianie?) przehandlowują swoją Samoorganizację na Autorytet. Czasem bywa to autorytet wątpliwy.
 
Samorządność w ten sposób kapućka się w przemożne pragnienie oddania swoich losów w cudze ręce, choćby niekoniecznie czyste. A Obywatelstwo zostaje bezwładnie przewieszone jak stara ścierka na sznurkach Systemu, Ustroju, Konstytucji.
 
Można powiedzieć, że nasz rodzimy Obywatel, zamiast płodzić dziecko, sadzić drzewo i stawiać dom – woli dzieci adoptować, zatrudniać ogrodników i mieszkania wynajmować. Nie przeszkadza mu to wciąż od nowa nazywać dom, drzewo i dziecko – SWOIMI. A następnie porzucać z wielkimi pretensjami, kiedy okażą się nie takie, jak w naszych wyobrażeniach.
 
Cierpi na tym wszystkim nasze obywatelskie morale. Pokiereszowane, obwisłe, nielotne, przygaszone, nieporadne, obolałe przeraźliwą niemotą swoją.
 
Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka