Jan Herman Jan Herman
107
BLOG

Gowie, Odzy oraz Iści. Hufce Multi-Usługowe

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

Marzenie teoretyków Społeczeństwa Obywatelskiego - Arystoteles, później posługiwali się nim tacy filozofowie jak John Locke, Adam Smith (Teoria uczuć moralnych), Alexis de Tocqueville (O demokracji w Ameryce), Jean-Jacques Rousseau (Kontrakt społeczny czy Georg Wilhelm Friedrich Hegel (Filozofia praw) – spełniło się „prawie”, a jak w Polsce wiadomo, „prawie” czyni wielką różnicę. 

Społeczeństwo Obywatelskie w ideach wielkich Filozofów – to żywioł społeczny przewodzący wszystkiemu, co aktywne i świadome w społeczeństwie. Zdolny do samo-organizacji, definiujący cele dla całego społeczeństwa, a nie tylko dla siebie. Dający do społecznej puli dobrobytu najwięcej, w dodatku to co najlepsze. Na nim opiera się potęga gospodarcza, kulturowa i społeczna wszelkich społeczności. To tu lęgną się imiona najznamienitszych organizacji społecznych, zrzeszeń, korporacji, federacji, związków. 

W tekście Mały Majsterkowicz pisałem niedawno: „Jest nawet współczesny odpowiednik dawniejszej tzw. Wielkoprzemysłowej Klasy Robotniczej. W tamtym systemie, w wyniku partyjnych alokacji i inwestycji, powstawały całe miasta przemysłowe i giganty zatrudnieniowe, gdzie rodziła się liczebna siła związków zawodowych. W tym, współczesnym systemie powstają alokacje i inwestycje skupiające wokół siebie Hufce Multi-Usługowe: radcy, notariusze, adwokaci, webmasterzy, logistycy, eksperci, komornicy, windykatorzy, menedżerowie, powiernicy, operatorzy funduszy, projektanci, programiści, księgowi, account-asystenci, syndycy, a nawet sprzedajni NGO’sowcy. To są wszystko wysokiej klasy wyczynowcy, zdolni do podjęcia się każdego wyzwania. Mają – w postaci tantiem i honorariów – dochody 2-3 razy wyższe od „masy wykonawczej”. Mają dostęp do rekreacji i rozrywek, nierzadko fundowanych przez „macierzystą” firmę, jakich „masa wykonawcza” nawet sobie nie wyobraża.” 

A jednak jest owo „prawie”. 

Otóż ci najlepiej wykształceni i najbardziej pasjonarni reprezentanci najemnej siły roboczej nie są panami sytuacji ani w „rodzimych” firmach, ani w swoich społecznościach lokalnych. Stanowią nie więcej niż połowę składów w wybieralnych organach władzy centralnej, regionalnej i urzędniczej, zresztą w czasie swoich kadencji natychmiast tracą swoje kwalifikacje, bo świat szybko ucieka. 

Będąc na usługach rzeczywistych Dysponentów Wszystkiego, janczarzy Hufców Multi-Usługowych muszą niekiedy robić rzeczy, do których nie czują się powołani. Pośród szeregu codziennych zadań chytrze rozlokowana jest następująca motywacja: twoja kariera zależy od tego, ile nieobeznanych z grą ofiar (lub ich skalpów) położysz u stóp przełożonego. Jednym słowem – trwa polowanie na frajerów, bo skądś przecież zysk firmy się bierze. Własne premie i tantiemy też. 

Poluje się różnie: jedni są snajperami, inni zarzucają sieć na ławicę, jeszcze inni polują z nagonką. Najlepsi są dopuszczani do gamblingu będącego żywiołem szefów. 

Poniewczasie wszyscy janczarzy – wszak są wysoko-kwalifikowanymi fachowcami o wszechstronnej orientacji nie tylko zawodowej – zauważają, że są w matni: unikną wyzysku materialnego „na sobie”, unikną życiowych nieszczęść, jeśli ów wyzysk – ku chwale mocodawców – przeniosą na frajerów „z dołu”. Jeśli nie są bezdusznymi cynikami, to zaczyna w nich pracować sumienie, bo widzą, że ogrywają ludzi kompletnie bezbronnych, nieświadomych owych „profesjonalnych” sztuczek z arsenału specjalistycznego fachowców. 

Przecież ktoś, kto żyje z tego, że jest lepiej przygotowany do gry wszystkich ze wszystkimi o wszystko i umie dobić rywala by go jako trofeum pokazać szefom – to nie jest lider społeczny, tylko łowca z szybkostrzelnym instynktem mordercy za pazuchą. A do tego czas i siły witalne poświęcane firmie odczłowieczają go, izolują od środowiska sąsiedzkiego, od soczystego życia społecznego. Nie zrekompensują tego ani życie klubowe, ani ekskluzywne wyprawy w świat na koszt firmy, ani względny dobrobyt. 

Ostatecznie „uspołecznienie” janczarów pacyfikowane jest w korporacjach zawodowych: izbach, gildiach, klubach. Właściwie przynależność do nich jest obowiązkowa dla tych, którzy są „mili szefom”. I okazuje się, że owe korporacje nie są forum, gdzie wszyscy są sobie równi, tylko są dodatkowym pakietem zniewalających więzi. Bystry obserwator zna choćby pobieżnie praktyki w korporacjach lekarskich, prawniczych, menedżerskich – praktyki jakże dalekie od samorządności! 

Nich mi wybaczą masy społecznikowsko-wolontariackie: to nie one tworzą społeczeństwo obywatelskie, bo funkcjonują w większości w obszarze tzw. podziału, zużywają dochód krajowy na zbożne cele, ale nie wytwarzają go. Ci zaś, którzy decydującą masę dochodu wnoszą do społecznej puli – są uwikłani w system wyzysku i z dnia na dzień kastrowani z podmiotowości. 

No, to nie czas jeszcze na rewolucję. A społeczeństwo obywatelskie w tym czasie musi dojrzewać, w temperaturze pokojowej, z dostępem do świeżego powietrza.

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka