Jan Herman Jan Herman
43
BLOG

Pukając od wewnątrz

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 1

 

Będzie o przykładach 4-ch osób, które – zanurzone w polityce po szyję – mimo wszystko pukają w drzwi. Każdą z tych osób od każdej innej różni niemal wszystko, poza owym charakterystycznym pukaniem od wewnątrz. 

Janusz Palikot puka przy pomocy ekscesów scenicznych, Komisji Przyjazne Państwo oraz ruchu swojego imienia. Łomocze w drzwi nie dając zgody swojej na fałsz polityczny, na to, że polityka sobie, a życie sobie, luźno jedno z drugim związane. Już, już wydaje się przegrywać i tonąć – kiedy odżywa na nowo jak feniks. 

Marek Migalski puka przy pomocy komentarzy i pism, mając w pamięci i we krwi temperament niespełnionego naukowca. Czyni hałas nie zgadzając się na niesprawiedliwość i „starodatowość” partii, która prawą i sprawiedliwą być się mieni. Zachowuje się jak niewinne dziecię, dziwiąc się wszelkim politycznym bezeceństwom, które wydaja się go zaskakiwać. 

Janusz Piechociński puka, poszukując demokracji tam, gdzie panują nawyki feudalne: nie zgadzając się na rolę malowanego kontrkandydata, sam ustawił się w roli rywala, a żeby było ciekawiej, rywalizuje z Szefem nie wewnątrz partii, nie judząc i rozłamując, tylko poza nią, popisując się przed elektoratem nie-ludowym. 

Grzegorz Napieralski – to jedyny z tej czwórki, który już niemal osiągnął swój cel. „Stawiając” się staremu establishmentowi Lewicy „wygryzł i przeskoczył” Wojciecha O., który mimo młodego wieku uosabiał ów establishment. Potem – na złość establishmentowi, który szydził z niego i podpuszczał – osiągnął sukces wyborczy. Teraz – wprowadza nową partyjną jakość w życie polityczne. 

W tej samej roli – pukających od wewnątrz – próbowali występować inni: Ludwik Dorn, Marek Jurek, Włodzimierz Cimoszewicz, Paweł Piskorski, Jacek Soska – to wielce skrócona ich lista. Nie dali rady żywiołowi. 

Pukanie od wewnątrz – to technika polityczna stosunkowo nowa. Oto jestem wewnątrz jakiejś szerokiej koterii politycznej, która mi zaczyna uwierać, szarpię się w niej i tracę energię oraz nerwy. Czuję się uciskany i wykorzystywany, oszukany wręcz. I kiedy już szlag mnie trafia – krzyczę w niebogłosy do publiczności: „to nie tak, tu się dzieje nie to, co widzicie, tylko coś zgoła innego”! 

Trzeba odwagi, takiej straceńczej, ale też trzeba trafić we właściwą tubę, a tembr okrzyków i rytm „pukania” musi być dobrze dobrany do sceny. 

W gruncie rzeczy owi partyjni działacze (Migalski udaje nie-partyjniaka) idą w tym kierunku, który opisałem w notce „Odpartyjnić – i tyle!”.  Dają znać, że formuła partyjna – taka jaką wypracowano w naszym kraju – jest fałszywa i zgubna. Odwołują się do publiczności licząc na to, że jest ona obywatelska. 

No, cóż – powodzenia!

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka