Jan Herman Jan Herman
144
BLOG

No, nie zdzierżę!

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 6

 

Wczoraj była rocznica Porozumień Sierpniowych, w dodatku okrągła. Wczoraj było też 1 dzień po tym, jak etos Solidarności, w wieku 30 lat, pośród wycia i buczeń oraz gwizdów, uroczyście powiesił się na sznurze niesnasek w dniu otwarcia kolejnego Zjazdu Związkowego. 

Dziennikarze mogli wczoraj zaprosić do studia kilka tysięcy znanych z tamtych czasów Redaktorów Historii, a choćby i prostych ludzi Tamtego Czasu, czy nawet młodzież, nie mającą zielonego pojęcia o Solidarności, ale rozumiejącą to co mamy Dziś. 

Bo wczoraj komentowaliśmy fenomen zwycięskiej (chwilowo, jak się okazało) Solidarności i jej odblask na cały świat. 

A ja w jakimś programie, w najlepszych godzinach oglądalności, widzę twarz Człowieka Czynu, którego najmniej spodziewałbym się w telewizji akurat wczoraj. 

W latach 1978-1980 pracował w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR (zapewne obalał tam „komunizm”). W latach 80-tych (stan wojenny, ludzie Solidarności wypoczywają na internowaniu) odbył kilka stażów naukowych, m.in. na University of Sussex (Anglia) i Uniwersytecie w Marburgu. W latach 1978-1980 (dla każdego oczywiste jest już bankructwo kraju z przeinwestowania) kierował zespołem doradców-ekonomistów przy premierze PRL, który opracował raport o stanie państwa prognozujący szybki upadek polityki ekonomicznej Edwarda Gierka oraz stwierdził konieczność urynkowienia (w ramach istniejącego porządku) i zmian strukturalnych w przemyśle. Po powstaniu "Solidarności" został członkiem rady ekspertów ekonomicznych związku, w ramach której opracował projekt łagodnego przejścia z gospodarki planowej do gospodarki pół-wolnorynkowej opartej na samorządach pracowniczych. Wciąż był aktywnym członkiem Partii, pracującym „na froncie” ideologicznym! Po wprowadzeniu w 1981 stanu wojennego wystąpił z PZPR (w tym akapicie korzystałem z Wikipedii). 

Ja mu nie wymawiam. Każdy swoje życie plecie po swojemu, meandrując jak mu Los i Sumienie podpowiada. 

30 lat temu, 31 sierpnia 1980 roku jednak nijak nie imał się ani Stoczni, ani Solidarności, ani Porozumień! Nie pasuje do obchodów 30-lecia. 

Jest żywym pomnikiem samo-zaprzaństwa (patrz jego „projekt łagodnego przejścia…”), chodzącym podręcznikiem rozmontowywania ruchu pracowniczego i przeistoczenia go w „zbędne koszty obciążające rachunek ekonomiczny”. Zapytany przeze mnie kiedyś o to, co z ową „reformą 30-latków” nieco się zmieszał, a potem rozbrajająco zauważył: „chyba poszła na przemiał”. 

Minęło lat 30, a ludzie mi podobni, zresztą różniący się poglądami w całej gamie, od konserwatyzmu poprzez prawicowość po lewicę, nadal zastanawiają się, jak porządek konstytucyjny czy struktury gospodarcze zakotwiczyć w koncepcjach samorządowych (choćby Das Kapital przy-papieskiego abp. Reinharda Marx-a). Na pewno nie robi tego ów Człowiek Czynu, popadający coraz bardziej w dogmatyzm, już nie marksistowski. Mimo oczywistej szkodliwości jego „terapii”, jaką zadał Solidarności (10 milionów pracujących ludzi), rozkrzyżowując jej ideały na reformach zakładających takie oczywiste składniki Systemu, jak bezrobocie i inne wykluczenia, do tego cały pakiet nieznanych wcześniej Polsce patologii. 

Redaktorzy medialni jednak pokazują tę kukiełkę w takiej chwili, przy wisielcu dumnej niegdyś Idei, a ona – owa kukiełka – ze swadą komentuje – z okazji okrągłej rocznicy Porozumień – rozmaite aspekty ruchu robotniczego. No, nie zdzierżę!

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka