Jan Herman Jan Herman
227
BLOG

Koteria czy klasa średnia?

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 0

 

 

Apologeci demokracji – której mimo wielkiej ściemy jeszcze nikt nie doświadczał – kładą wielki nacisk, a może tylko pokładają wielkie nadzieje na to, żeby ostoją owej demokracji i stabilizatorem demokratycznego ustroju była klasa średnia.

W moim przekonaniu, niewątpliwie amatorskim, klasę średnią stanowią ci przedsiębiorcy (biznesowi, społecznikowscy, artystyczni, twórczy), którzy będąc bezpośrednio, aktywnie zaangażowani w swoje przedsięwzięcia, mają z nimi do czynienia na bieżąco, osiągają z nich ponadprzeciętną satysfakcję (np. dochodową), a do tego ich sukces jest powszechnie uznawany, legitymizowany społecznie.

Tak rozumiana klasa średnia przewodzi (inwencją, inicjatywą, inspiracją, itd., itp.) lokalnej społeczności, reprezentuje ją przed wyższymi „meta-poziomami” politycznymi, np. przed Państwem. Wyzyskuje, ale na „przyzwoitym” poziomie, jakby usprawiedliwionym.

Klasy średniej, podobnie jak demokracji, w Polsce nie ma. Ci, co czerpią ponadprzeciętną satysfakcję ze swoich przedsięwzięć, dla lokalnych społeczności nie są raczej dobrodziejami i przywódcami, podejrzewani są zresztą o rozmaite niecnoty, a prawie na pewno żyją w komitywie z aparatem, niezależnie jak rozumieć to pojęcie. Albo działają nielegalnie, pomykając gdzieś po obrzeżach albo zupełnie z dala od regulacji prawnych.

Z oczywistych względów nie są też zwartą, świadomą siebie grupą społeczną, zdolną udźwignąć polityczne ciężary.

Na to wszystko „mam teczki”, choćby w postaci raportów firmowanych przez Profesora J. Czapińskiego, DIAGNOZA SPOŁECZNA – o ile zgodzimy się, że można te raporty czytać po swojemu. Kiedyś propagandową książkę zatytułowaną ZSRR, Gospodarka, Społeczeństwo, Demokracja – opisałem w taki sposób, korzystając z zamieszczonych tam tabel, że nawet moi profesorowie nie poznali tam Związku Radzieckiego, tylko jakiś zacofany kraj przed-rolniczy z enklawami nisko-przetwarzającego przemysłu i z naciskiem na nowoczesne zbrojenia i systemy inwigilacyjne.

Jeśli się uprzeć – niekoniecznie całym sobą – można za to wykryć coś, co ja w internecie rozpowszechniam jako Więcierz Mętny oraz Zatrzask Lokalny. Na tych dwóch mechanizmach budowane są lokalne koterie, ukorzenione w lokalnym aparacie.

Akurat te koterie są stosunkowo dobrze zgrane i świadome tego, co robią. Ale nie mogą pełnić roli przywódczej (choć uzurpują sobie prawo do rządzenia), bo nie reprezentują lokalnych społeczności, tylko je ciemiężą, a przynajmniej drenują je z dóbr, wartości i możliwości. Przeciwstawiają się im. Z bezsilną wzajemnością.

Alexis de Tocqueville raczył zauważyć całkiem dawno temu, że ‘współczesne narody nie mogą zapobiec wyrównaniu możliwości pojedynczych ludzi i ich związków (patrz: internet, media, informacja, możliwości przemieszczania – JH), ale stoją przed wyzwaniem, czy równość poprowadzi do nowego zniewolenia czy do wolności, do oświecenia czy do barbarzyństwa, do szczęścia czy nędzy”.

Dziś już wiemy, że najczęściej Ludzkość swoim wyzwaniom nie sprostała.

„Iluzją jest sądzić, że w dziedzinie polityki można obiecywać ludziom całkowitą równość, a w dziedzinie społecznej nadal kazać im cierpieć skrajne formy nierówności (żywotne, narastające, utrwalające się – JH)” – to znów cytat z A. Tocqueville’a.

I co wy na to, posłowie in-spe?.

 

 

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka